Nadwaga i otyłość – jak chce to widzieć świat w XXI wieku?

Problem socjologiczny czy zdrowotny? Otyłość u dzieci.

 Coraz więcej ludzi ma nadwagę, coraz częściej dotyczy to także dzieci. Nie starcza czasu na ruch i dbanie o kondycję fizyczną. Coraz więcej czasu spędzamy przed komputerem, w samochodzie, przy biurku. To wszystko sprawia, że nie mamy czasu myśleć o prawidłowym odżywianiu. Coraz częściej żywimy się „na szybko” hamburgerem lub inny daniem serwowanym przez fast foody. Czasem nie jemy cały dzień, by wieczorem objeść się za „wszystkie czasy”! Mimo, że wydaje nam się, że nie jemy za dużo (bo cały dzień nie miałem czasu), takie najadanie się za cały dzień też jest nie zdrowe.

Warto zwrócić uwagę na zmianę przekazu mediów odnośnie otyłości. Obecnie np. telewizja bardzo często próbuje nas przekonać, że otyłość to problem bardziej socjologiczny niż medyczny. Zwraca się uwagę na to, że osoby grube są gorzej odbierane, inaczej traktowane. Płynie do nas przekaz, że jeżeli chcę być gruby to moja sprawa i też mogę żyć pełnią życia. Widzimy programy, w których ludzie z nadwagą opowiadają o swoim życiu, próbując przekonać innych, że wręcz mają lepiej, że dobrze się czują. Współczują osobom, które by zachować tzw. ładną sylwetkę muszą odmawiać sobie przyjemności jedzenia.

Przede wszystkim media pokazują to co im się opłaca. Proste rozumowanie – coraz więcej jest ludzi z nadwagą, więc trzeba pokazać, że to jest w porządku, bo ci ludzie stanowią znaczny procent widzów i trzeba o nich zadbać, dowartościować, by poczuli się zaakceptowani przez daną telewizję, radio, etc. Media zawsze będą pokazywały to, co podpowiedzą im doradcy badający rynek! Nie chcę, by z treści tego artykułu ktokolwiek wywnioskował, że nawołuję do dyskryminowania osób z nadwagą! Wszyscy mamy takie same prawa, chudzi i grubi, chorzy i zdrowi, wysocy i niscy. Nie można jednak ulec wrażeniu, że otyłość to styl życia, kwestia wyboru, subkultura. To przede wszystkim pozostaje problemem zdrowotnym. Oczywiście, osoby z nadwagą nie mogą być dyskryminowane czy traktowane inaczej niż ludzie szczupli. Ale… Pamiętajmy, że za tym „poprawnie politycznie przekazem” kryje się coś, czego media ostatnio nie eksponują.

Człowiek otyły prędzej czy później, a częściej prędzej, będzie miał poważne problemy zdrowotne. Cukrzyca, choroby krążenia i serca, nowotwory. To choroby pozostające w ścisłym związku z tym, co jemy, jak często ćwiczymy i ile ważymy!

To jest tylko jeden z wielu artykułów na jednej z wielu stron internetowych o tematyce zdrowotnej. Można nie wierzyć. Ale proszę zapytać o opinię każdego napotkanego lekarza, pielęgniarkę, rehabilitanta czy innego pracownika służby zdrowia. Wszyscy powiedzą to samo. Otyłość nie robi wyjątków.

Nadmiar kilogramów to dodatkowe obciążenie dla naszego kręgosłupa i stawów organizmu. Zasada wynika z czystej logiki. Weźmy przykład z życia codziennego. Każde urządzenie, z którego korzystamy na co dzień ma określoną żywotność. Pralka, zmywarka, odkurzacz. Im częściej czegoś używamy w sensie nadawania obciążenia, tym szybciej takie urządzenie będzie wymagało naprawy lub wymiany. Podobnie jest z naszymi stawami. Jeżeli mężczyzna waży 78 kg, to będzie obciążał swój kręgosłup, swoje kolana w mniejszym stopniu niż mężczyzna o tym samym wzroście ważący 120 kg. To chyba logiczne?! Innym tematem są kulturyści (sprawa na oddzielny artykuł), u których waga wiąże się z masa mięśniową, a mięśnie podtrzymują nasz szkielet. W otyłości prym wiedzie tkanka tłuszczowa, która nie wzmacnia, a tylko obciąża. To jest powodem zmian zwyrodnieniowych, bólów, problemów z chodzeniem, etc.

Większa masa ciała to dodatkowe obciążenie dla naszego układu krążenia. Serce musi ciężej pracować, by zapewnić żywotność niepotrzebnym kilogramom. Dodatkowo nadmiar tłuszczu powoduje, że serce pracuje gorzej. Powstaje błędne koło, organizm potrzebuje efektywniejszej pracy serca, które staje się coraz słabsze. Do tego dodać należy zmiany w naczyniach krwionośnych. Stają się one węższe i węższe, mniej elastyczne. Rośnie skłonność do zakrzepów i zatorów. Dodajmy tu jeszcze stres i zawał gotowy (i nie pocieszajmy się, że to problem starszych ludzi! Coraz więcej przypadków niedokrwienia serca obserwuje się u 40-latków, a nawet 30-latków!!!).

Nadwaga to pogarszająca się gospodarka cukrem. Stąd już krótka droga do cukrzycy z całą masą powikłań. W konsekwencji ciągłe monitorowanie poziomu glikemii, ciśnienia krwi, zażywania leków, wstrzykiwania insuliny.

Wreszcie otyłość to wyśmienite warunki dla rozwoju nowotworów. Pogorszenie wydolności organizmu, mała aktywność fizyczna, zła dieta. Rak tylko czeka, by pomóc mu się rozwinąć!

Warto wspomnieć o pieniądzach. To zawsze ważny temat w dzisiejszych czasach. Przyzwyczailiśmy się mówić: Płacę składki to mi się należy! Warto pamiętać o tym, że nasz styl życia ma wpływ na budżet, jakim dysponuje służba zdrowia. To trochę, jak z paleniem papierosów. Jeżeli doprowadzimy do otyłości, to musimy zdawać sobie sprawę z tego, że prędzej czy później będziemy wymagali specjalistycznego leczenia. Jeżeli będziemy dbali o siebie tych wydatków będzie mniej.

Na koniec sprawa najbardziej ważna! Jeżeli te wszystkie argumenty nie zmotywują nas do zadbania o siebie, to pomyślmy chociaż o swoich dzieciach. Niekontrolowane karmienie dzieci, brak nadzoru nad słodyczami i hamburgerami doprowadzi w końcu do wielu przykrych konsekwencji.

Okres dorastania to czas kiedy młody człowiek buduje swoją postawę moralną. W tym wieku bardzo trudne do wyeliminowania jest inne traktowanie kolegów, którzy są grubi, ciągle się pocą, gorzej wypadają na lekcji w-f… Zawsze znajdzie się grupa rówieśników, którzy będą dokuczać z tego powodu. To będzie przykre dla naszego synka czy córeczki. Dodatkowo skazujemy nasze pociechy na problemy zdrowotne zbyt wcześnie. Maluchów też dotyczy cukrzyca i choroby układu krążenia. Im wcześniej pojawią się otyłość i związane z nią choroby, tym trudniej będzie się ich pozbyć w przyszłości. Dlatego niewłaściwe jest wmawianie sobie, że na schudnięcie przyjdzie jeszcze czas, bo teraz dziecko rośne i musi jeść. Jeść musi, ale rozsądnie, a dziecko nie myśli rozsądnie i ma do tego prawo. Rodzic do takiego myślenia prawa nie ma! Otyłość i problemy z tego wynikające, mogą utrudnić dostanie się na wymarzone studia, mogą spowodować depresję i nierozwinięcie pewności siebie, która jest bardzo potrzebna w dzisiejszych czasach.

Dlatego pamiętajmy:

Otyłość to nie styl życia – takie myślenie stanowi tylko wymówkę dla braku silnej woli!
Otyłość to pewne problemy zdrowotne!
Otyłość to krótsze życie!
Jeżeli nie chcesz zadbać o siebie, zadbaj o swoje dziecko!


Podziel się:

Wasze komentarze


Informacje / opinie publikowane w komentarzach stanowią subiektywną ocenę użytkownika i nie mogą być traktowane jako porada dotycząca leczenia / stosowania leków . W przypadku wątpliwości prosimy o konsultacje z Farmaceutą Dbam o Zdrowie.

komentarze wspierane przez Disqus