×
DOZ.PL Darmowa
aplikacja
DOZ.pl
Zainstaluj

Naukowcy wiedzą, czemu dzieci łagodniej przechodzą zakażenie Covid-19

Wszystkie dotychczasowe badania potwierdzają, że pandemia koronawirusa wyjątkowo łagodnie obchodzi się z dziećmi. Zarażają się one o wiele rzadziej niż dorośli, a samą chorobę w zdecydowanej większości przypadków przechodzą bezobjawowo. Od początku pandemii naukowcy próbują odkryć przyczynę tego stanu rzeczy, co udało się międzynarodowej grupie ekspertów, między innymi z Wielkiej Brytanii, Australii i Szwajcarii. Klucz ma tkwić w lepszej kondycji dziecięcych naczyń krwionośnych.

Koronawirus a naczynia krwionośne

Wnioski naukowców ukazały się na łamach hiszpańskiego dziennika El Mundo, nie podano afiliacji (afiliacja to wskazanie jednostki naukowej jako miejsca realizacji badań naukowych, których wynik stanowi podstawę publikacji lub monografii naukowej). Autorem tezy dotyczącej naczyń krwionośnych jest uznany szwajcarski kardiolog prof. Frank Ruschitzka, który jest autorem studium dotyczącego tego zagadnienia. 

Wykazało ono, że ze względu na lepszy stan śródbłonka w naczyniach krwionośnych u dzieci, w ich naczyniach rzadziej powstają zakrzepy, które uważa się za jedne z groźniejszych objawów Covid-19, ponieważ wywołują zaburzenia pracy układu krwionośnego. Do podobnych spostrzeżeń doszli także naukowcy z innych krajów.

Wspomniane wnioski, to jak na razie hipoteza wymagająca głębszego zbadania, bazująca na obserwacji, że osoby z chorobami atakującymi naczynia krwionośne, takimi jak nadciśnienie czy cukrzyca, są szczególnie narażone na ciężki przebieg choroby Covid-19. 

2 proc. zarażonych koronawirusem to dzieci

Już wcześniej stwierdzono, że dzieci nie tylko zarażają się rzadko i przechodzą chorobę łagodnie, ale również na ogół nie zarażają koronawirusem innych. Szacuje się, że spośród wszystkich chorych na Covid-19 dzieci stanowią maksymalnie 2 proc. ogółu. Dotyczy to także miejsc, w których epidemia dotyczyła znacznej części populacji, takich jak Włochy, USA czy Hiszpania. Również w Polsce do hospitalizacji dzieci z Covid-19 dochodzi przez wzgląd na inne schorzenia wykryte w pierwszej kolejności. Zazwyczaj dopiero w toku ustalania diagnozy wychodzi na jaw, że mały pacjent jest również zarażony wirusem SARS-CoV-2.

U dzieci bez chorób towarzyszących Covid-19 zazwyczaj przebiega podobnie, jak zwykłe przeziębienie, ewentualnie łagodną postać wirusowego zapalenia płuc. W Polsce, jak dotąd, nie odnotowano żadnego przypadku tzw. PIMS-TS, czyli zespołu wieloukładowej reakcji zapalnej u dzieci, która wstępuje wskutek nieprawidłowej reakcji układu immunologicznego i może stanowić poważne zagrożenie dla zdrowia. Przypadki takie zdarzały się jednak w Europie Zachodniej. 

Czym jest PIMS-TS?

PIMS-TS to wieloukładowy zespół zapalny u dzieci zakażonych koronawirusem SARS-CoV-2. U małych pacjentów, które zostały zakażone SARS-CoV-2 i wyzdrowiały dochodzi w tym zespole do reakcji układu immunologicznego, która powoduje stan zapalny narządów prowadzący do ich niewydolności. Pierwszy przypadek PIMS-TS odnotowano w kwietniu 2020 r. w Stanach Zjednoczonych u dziewczynki, u której zdiagnozowano chorobę Kawasaki, a test na koronawirusa okazał się pozytywny. Objawy zespołu pojawiają się od 2 do 4 tygodni po przebytej chorobie COVID-19. PIMS-TS jest podobny do innych stanów zapalnych, takich jak choroba Kawasaki i zespół szoku toksycznego. Dzieci, które zachorowały na PIMS-TS, na ogół nie miały oczywistych objawów COVID-19, takich jak kaszel, i były zdrowe przed pojawieniem się PIMS-TS. Przyczyna tej choroby jest nieznana.

Ten fakt stawia od znakiem zapytania zasadność zamykania szkół i przedszkoli. Z obserwacji w Chinach i USA, czyli krajach najbardziej dotkniętych epidemią, wynika, że ten krok doprowadził do zmniejszenia skali epidemii jedynie o 0,2 proc. 

Rzadkie, choć dramatyczne śmierci

Dzieci chorują, a co za tym idzie umierają rzadziej w wyniku koronawirusa, dlatego każdy taki przypadek jest szczególnie dramatyczny. W ostatnich dniach w szpitalu w Sheffield w Wielkiej Brytanii zmarło 13-dniowe dziecko, u którego wykryto SARS-CoV-2. Było to jedyne schorzenie, które stwierdzono u noworodka, w związku z czym badania nad potencjalną przyczyną jego śmierci trwają. 

Nie wiadomo, kiedy noworodek zaraził się wirusem, przy czym najnowsze doniesienia naukowe sugerują, że zarażenie się od matki jest bardzo mało prawdopodobne. W maju tego roku w Wielkiej Brytanii śmierć poniosło trzydniowe dziecko, u którego także wykryto jedynie koronawirusa.

Bibliografia  zwiń/rozwiń

  1. PAP, Nauka w Polsce, Hiszpania/ Badania: wyższa odporność dzieci na SARS-CoV-2 to zasługa ich naczyń krwionośnych, "naukoawpolsce.pap.pl" [online], http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C82717%2Chiszpania-badania-wyzsza-odpornosc-dzieci-na-sars-cov-2-zasluga-ich-naczyn, [dostęp:] 19.06.2020 r.
  2. PAP, Nauka w Polsce, Pediatra: dzieci na ogół nie zakażają dorosłych koronawirusem, „naukoawpolsce.pap.pl" [online], http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C82351%2Cpediatra-dzieci-na-ogol-nie-zakazaja-doroslych-koronawirusem.html, [dostęp:] 19.06.2020 r.
  3. D. Głodyn, Koronawirus: 13-dniowe dziecko zmarło w szpitalu w Wielkiej Brytanii, "wiadomosci.radiozet.pl" [online], https://wiadomosci.radiozet.pl/Koronawirus/Koronawirus-w-Wielkiej-Brytanii.-13-dniowe-dziecko-zmarlo-w-szpitalu, [dostęp:] 19.06.2020 r.

Podziel się: