Cząsteczki smogu zanieczyszczają krew

Badania naukowców z Uniwersytetu w Edynburgu prowadzone we współpracy z Holendrami tłumaczą, w jaki sposób smog wpływa na pogorszenie kondycji serca. Okazuje się, że wdychane cząstki mogą przenikać bezpośrednio do krwioobiegu.

Wyniki ich badań opublikowało prestiżowe pismo „ACS Nano”. Wspomniane wnioski wyciągnięto badając zachowanie obojętnych chemicznie nanocząstek złota o rozmiarach zbliżonych do tych, które tworzą samochodowe spaliny, a więc porównywalnych do pyłów smogowych. 

Na ich działanie przez dwie godziny wystawionych było 14 ochotników, którzy w tym czasie wykonywali ćwiczenia fizyczne, a więc oddychali głębiej. Następnego dnia złoto wykryto w krwi większości z nich, a w organizmach części ochotników ich ślady odnajdywano nawet po trzech miesiącach. Na tej podstawie naukowcy postawili tezę, że wspomniane nanocząstki są zbyt małe, by mogły zostać przefiltrowane w nosie, a gdy trafią do płuc, przedostają się do naczyń krwionośnych przez ściany pęcherzyków. Biorąc pod uwagę, że w przypadku smogu mamy do czynienia z tą samą wielkością cząstek, zanieczyszczenia również mogłyby przenikać bezpośrednio do krwi, wywołując na przykład choroby serca czy udary mózgu. 

Podobne wyniki uzyskano, gdy na działanie mikrocząstek wystawione zostały osoby o zablokowanych naczyniach krwionośnych, które później poddano operacji naczyń, usuwając te, które uległy uszkodzeniu, W nich również odnaleziono ślady nanocząstek złota. 

Smog szkodzi sercu…

W Wielkiej Brytanii, gdzie prowadzono badania, smog prowadzi do przedwczesnej śmierci około 40 tys. osób, w dużej mierze przyczyniając się do rozwoju chorób układu krążenia. W Polsce schorzenia tego typu odpowiadają za około 45 proc. wszystkich zgonów odnotowywanych każdego roku (za raportem NIZP-PZH pt. "Sytuacja zdrowotna ludności Polski i jej uwarunkowania"). Nie jest jasne, za ile z nich odpowiada smog, ale w świetle dostępnej wiedzy można przypuszczać, że ma on wpływ  na te alarmujące dane. 

Problemy z krążeniem nie tylko najczęściej zabijają, ale także dużej mierze przyczyniają się do przedwczesnych zgonów. W przypadku mężczyzn ze schorzeniami tego typu wiąże się aż jedna piąta utraconych potencjalnych lat życia, przy czym za przedwczesną uznaje się śmierć przed 75 rokiem życia. Co więcej, Polacy umierają na choroby tego typu niemal dwukrotnie częściej niż wynosi przeciętna Europejska. 

… i wpływa na mózg

Naukowcy odkrywają coraz więcej negatywnych skutków smogu, do których niedawno dołączyły także choroby otępienne. Naukowcy z Los Angeles odkryli związek z smogu z kolejną poważną dolegliwością z demencją i chorobą Alzheimera. Zdaniem badaczy z University of Southern California w Los Angeles, zanieczyszczenie powietrza może odpowiadać za rozwój nawet 20 proc. wszystkich przypadków tych schorzeń. 

Negatywne skutki smogu dotyczą przede wszystkim ekspozycji na pył PM2,5, ponieważ to właśnie on uznawany jest za najgroźniejszy dla zdrowia przez Światową Organizację Zdrowia. W jego skład wchodzą przede wszystkim cząstki emitowane przez urządzenie grzewcze (głównie przez piece) oraz transport drogowy. Właśnie w nim znajdziemy między innymi szczególnie szkodliwe cząstki benzo(a)pirenu. Pył PM 2,5 jest wyjątkowo drobny, przez co bez przeszkód przenika do naczyń krwionośnych, a gdy jesteśmy na niego narażeni przez dłuższy czas, przyczynia się do rozwoju chorób oskrzeli i płuc, zawałów oraz udarów mózgu. 

W Polsce normy zanieczyszczenia są regularnie przekraczane mimo, że minimum jest ustalone na niemal dziesięciokrotnie wyższym poziomie, czyli 300 mikrogramów. Dla porównania, gdy poziom zanieczyszczeń przekroczy 80 mikrogramów w Paryżu, ogłaszany jest alarm. W Belgii reaguje się już przy 70, a na Węgrzech i w Czechach przy 100 mikrogramach.

Żródło: PAP, Gazeta Wyborcza


Podziel się: