Serce nie lubi zanieczyszczonego powietrza

Wraz ze startem sezonu smogowego pojawiają się kolejne badania dowodzące, jak szkodliwe dla zdrowia jest pełne zanieczyszczeń powietrze. Naukowcy z Uniwersytetu w Michigan wzięli pod lupę jego wpływ na serce i podsuwają proste rozwiązanie mogące zmniejszyć ryzyko schorzeń.

Problemy z zanieczyszczeniem powietrza nie znają granic. Mimo znaczącej poprawy jakości powietrza w USA w ostatnich dekadach, pyły zawieszone typu PM 2,5 i PM 10 przyczyniają się do ponad 80 tysięcy zgonów rocznie wśród obywateli tego kraju.

Naukowcy doszli do wniosku, że z konsekwencjami zanieczyszczenia pyłami można walczyć w bardzo prosty sposób. Wystarczy niedrogi mobilny oczyszczacz powietrza, jednak o mocy wystarczającej do wyprowadzenia na zewnątrz dużej ilości zanieczyszczeń.

Oczyszczacz to racjonalna inwestycja

Wyniki badań opublikowanych na łamach „JAMA Internal Medicine” pokazały, że po zaledwie trzech dniach stosowania taniego oczyszczacza powietrza ekspozycja na pyły zawieszone w przypadku seniorów znacząco się zmniejszyła. Z tym zjawiskiem łączyło się także wyraźne obniżenie ciśnienia krwi, które jest jednym z głównych czynników prowadzących do rozwoju chorób układu krążeniowo-sercowego.

Naukowcy skupili się na poprawie jakości powietrza we wnętrzach, ponieważ większość z nas spędza w nich około 90 procent swojego czasu. Niezależnie od tego, gdzie się znajdujemy, oddychamy tą samą mieszanką gazów, ale znacznie łatwiej wpłynąć na jego jakość będąc w domu.

Nieważna cena, ważny efekt

W badaniu trwającym od jesieni 2014 do jesieni 2016 roku udział wzięło 40 seniorów, spośród których żaden nie palił papierosów. Każdy z nich przez okres 3 dni przebywał we wnętrzach oczyszczanych na trzy sposoby – oczyszczaczem bez filtra, niskokosztowym systemem filtracyjnym i wysokokosztowym systemem filtracyjnym. W okresie badania uczestnikom nakazano prowadzić normalny tryb życia, przebywać na wolnym powietrzu tak często, jak chcą i otwierać okna wedle uznania. Każdego dnia dokonywano pomiaru ich ciśnienia oraz indywidualnego poziomu ekspozycji na zanieczyszczenia.

Jak się okazało, przebywanie w pomieszczeniu z oczyszczaczem wyposażonym w jakikolwiek filtr obniżyło poziom zanieczyszczeń o 40 procent, czemu towarzyszyło zmniejszenie skurczowego ciśnienia krwi o 3,4 mm Hg. Zgodnie a aktualnymi danymi obniżenie ciśnienia skurczowego o taką wartość pozwala zmniejszyć ryzyko wystąpienia chorób układu krążenia o 16 procent pod warunkiem, że zostanie utrzymane przez dłuższy czas. W przypadku ciśnienia, jego spadek był jeszcze bardziej widoczny u osób otyłych. To pokazuje, że inwestycja w oczyszczacz powietrza jest racjonalna, natomiast droższe modele miały porównywalną efektywność do tańszych pod względem obniżania ciśnienia krwi.

„Smogowa” krew

Cząsteczki smogu przenikają bezpośrednio do krwi zagrażając sercu, więc każdy wysiłek podjęty w celu obniżania poziomu zanieczyszczenia jest krokiem w stronę zdrowia. Badania naukowców z Uniwersytetu w Edynburgu prowadzone we współpracy z Holendrami tłumaczą, w jaki sposób smog wpływa na pogorszenie kondycji serca.

Wyniki ich badań opublikowało prestiżowe pismo „ACS Nano”. Wspomniane wnioski wyciągnięto badając zachowanie obojętnych chemicznie nanocząstek złota o rozmiarach zbliżonych do tych, które tworzą samochodowe spaliny, a więc porównywalnych do pyłów smogowych.

Na ich działanie przez dwie godziny wystawionych było 14 ochotników, którzy w tym czasie wykonywali ćwiczenia fizyczne, a więc oddychali głębiej. Następnego dnia złoto wykryto w krwi większości z nich, a w organizmach części ochotników ich ślady odnajdowano nawet po trzech miesiącach. Na tej podstawie naukowcy postawili tezę, że nanocząstki są zbyt małe, by mogły zostać przefiltrowane w nosie, a gdy trafią do płuc, przedostają się do naczyń krwionośnych przez ściany pęcherzyków. Biorąc pod uwagę, że w przypadku smogu mamy do czynienia z tą samą wielkością cząstek, zanieczyszczenia również mogłyby przenikać bezpośrednio do krwi, wywołując na przykład choroby serca czy udary mózgu.

Podobne wyniki uzyskano, gdy na działanie mikrocząstek wystawione zostały osoby o zablokowanych naczyniach krwionośnych, które później poddano operacji naczyń, usuwając te, które uległy uszkodzeniu. W nich również odnaleziono ślady nanocząstek złota.

Chore serce nas zabija

Choroby układu sercowo-naczyniowego znajdują się w czołówce schorzeń prowadzących do największej liczby zgonów. W Polsce, zgodnie z danymi NIP-PZH, około 45 procent ze średnio 400 tysięcy zgonów odnotowywanych każdego roku jest związanych z chorobami układu krążenia. Choroby układu krążenia niezmiennie odpowiadają za największą liczbę zgonów, a tuż za nimi – z odsetkiem wynoszącym 25 procent – uplasowały się nowotwory. Kolejne 7 procent zgonów wiąże się z urazami i zatruciami, natomiast pozostałe śmierci uznano za nieposiadające jednoznacznej przyczyny.

Problemy z krążeniem nie tylko najczęściej zabijają, ale także dużej mierze przyczyniają się do przedwczesnych zgonów. W przypadku mężczyzn ze schorzeniami tego typu wiąże się aż jedna piąta utraconych potencjalnych lat życia, przy czym za przedwczesną uznaje się śmierć przed 75. rokiem życia.

Co więcej, Polacy umierają na choroby tego typu niemal dwukrotnie częściej niż wynosi przeciętna europejska. Niepokojąca jest także wysoka pozycja samobójstw na liście przyczyn przedwczesnych zgonów.

Bibliografia  zwiń/rozwiń

Science Daily


Podziel się: