Smog a nadciśnienie u dzieci

Wraz z nadejściem wiosny problem smogu stopniowo się zmniejsza, ale nie ma wątpliwości, że już za kilka miesięcy powróci, a wraz z nim zagrożenia związane z jego skutkami. Najnowsze badanie wskazuje, że ekspozycja na smog w ciąży może powodować nadciśnienie już u trzylatków.

Wspomniane badanie przeprowadzili naukowcy z John Hopkins Bloomberg Shool of Public Health, a jego wyniki ukazały się na łamach dziennika Hypertension. Wnioski wyciągnięto po analizie danych pochodzących od niemal 1300 amerykańskich matek, których zdrowie znajdowało się pod kontrolą od chwili narodzin ich dzieci. Naukowców interesował stopień ekspozycji uczestników na cząstki PM 2,5, których stężenie obliczano na podstawie danych dostarczanych przez stacje monitorujące stan powietrza znajdujące się w pobliżu domów osób badanych. 

Smog zwiększa ryzyko nadciśnienia

Zgodnie wynikami analizy, u dzieci w wieku od 3 do 9 lat, który matki przebywały warunkach zanieczyszczenia powietrza w trzecim trymestrze ciąży, zdecydowanie częściej stwierdzano wysokie ciśnienie krwi w porównaniu do ich rówieśników, których matki pochodziły z regionów o niskim zanieczyszczeniu. W wypadku tych ostatnich to, czy w ostatnich miesiącach ciąży były wystawiane na działanie smogu, nie miało wpływu na ciśnienie ich dzieci w późniejszym wieku. 

By uzyskać wspomniane wnioski, naukowcy badali oddziaływanie cząstek pyłu PM 2,5, będącego jednym z najważniejszych składników smogu. Wyniki analizy jako jedne z pierwszych pokazują, że ekspozycja na cząstki tego typu, kojarzone z negatywnym wpływem na zdrowie dorosłych, może mieć skutki transgeneracyjne, a więc wpływać również na kolejne pokolenia. Dzieci, u których stwierdzono podwyższone ciśnienie są bardziej narażone na wystąpienie problemów z jego nieprawidłowym poziomem i chorób układu sercowo-naczyniowego w wieku dorosłym. 

Szkodliwy pył PM 2,5

Naukowcy nie są w stanie stwierdzić, jakie biologiczne mechanizmy stoją za dziedziczeniem skutków zanieczyszczenia powietrza. Na podstawie wyników badań przypuszczają, że ryzyko wystąpienia takich efektów jest większe na terenach, gdzie koncentracja pyłów PM 2,5 wynosi 13 mikrogramów na metr sześcienny. Dzieci, których matki żyły w rejonach o takim lub wyższym stężeniu, były aż o 80 proc. bardziej narażone na wystąpienie podwyższonego ciśnienia w porównaniu do kobiet z mniej zanieczyszczonych regionów. Badacze stwierdzili także, że wzrost stężenia pyłów PM 2,5 o każde 5 mikrogramów podnosi ryzyko podwyższonego ciśnienia o 47 procent. 

Naukowcy nie byli w stanie jednoznacznie stwierdzić, dlaczego ekspozycja na smog akurat w trzecim trymestrze ciąży jest potencjalnie najbardziej niebezpieczna. Przestrzegają także przed stawianiem jednoznacznych tez w tej kwestii. W ich opinii można mówić wyłącznie o bardzo prawdopodobnej korelacji miedzy zanieczyszczeniem powietrza i zagrożeniami dla nienarodzonych dzieci, jednak wytłumaczenie tego zjawiska wymaga dalszych badań. 

Badanie: cząstki pyłu wnikają w krew

Wpływ smogu na zdrowie jest przedmiotem licznych badań, a wyniki już zakończonych jasno pokazują fatalne skutki ekspozycji na zanieczyszczenia, w tym pyły PM 2,5. Badania naukowców z Uniwersytetu w Edynburgu prowadzone we współpracy z Holendrami tłumaczą, w jaki sposób smog wpływa na pogorszenie kondycji serca. Okazuje się, że wdychane cząstki mogą przenikać bezpośrednio do krwioobiegu.

Wyniki ich badań opublikowało prestiżowe pismo „ACS Nano”. Wspomniane wnioski wyciągnięto badając zachowanie obojętnych chemicznie nanocząstek złota o rozmiarach zbliżonych do tych, które tworzą samochodowe spaliny, a więc porównywalnych do pyłów smogowych. 

Na ich działanie przez dwie godziny wystawionych było 14 ochotników, którzy w tym czasie wykonywali ćwiczenia fizyczne, a więc oddychali głębiej. Następnego dnia złoto wykryto w krwi większości z nich, a w organizmach części ochotników ich ślady odnajdywano nawet po trzech miesiącach. Na tej podstawie naukowcy postawili tezę, że wspomniane nanocząstki są zbyt małe, by mogły zostać przefiltrowane w nosie, a gdy trafią do płuc, przedostają się do naczyń krwionośnych przez ściany pęcherzyków. Biorąc pod uwagę, że w przypadku smogu mamy do czynienia z tą samą wielkością cząstek, zanieczyszczenia również mogłyby przenikać bezpośrednio do krwi, wywołując na przykład choroby serca czy udary mózgu

Polska w „czołówce” Europy

Zgodnie z najnowszym raportem Europejskiej Agencji Środowiska dotyczącym zanieczyszczenia powietrza, Polska znajduje się w niechlubnej, europejskiej czołówce państw o największym stężeniu pyłu zawieszonego oraz kancerogennego benzo(a)pirenu.

- Jesteśmy czerwoną, trującą plamą na mapie Europy – takimi słowami w rozmowie z „Gazetą Wyborczą” skomentowała raport Marlena Kropidłowska z organizacji HEAL Polska, skupionej na staraniach o zachowanie czystego środowiska. W Polsce zanieczyszczone powietrze dosłownie zabija, ponieważ obecny w nim w dużych ilościach benzo(a)piren jest najbardziej toksycznym składnikiem smogu i zarazem najgroźniejszym ze znanych kancerogenów. Jego stężenie nie powinno przekraczać jednego nanograma, natomiast w Polsce stale jest go średnio siedem razy więcej, a w niektórych miejscach w kraju ta norma bywa przekraczana nawet trzydziestokrotnie. 

Przodujemy także pod względem ilości pyłu zawieszonego w powietrzu. W przypadku pyłów PM2,5 jesteśmy europejskim liderem, natomiast w stężeniu pyłów PM10 wyprzedza nas jedynie Bułgaria. Skutki tak poważnego zanieczyszczenia są zatrważające i jak najbardziej policzalne.

Źródło: iflscience.com, Gazeta Wyborcza, Polska Agencja Prasowa


Podziel się: