×
DOZ.PL Darmowa
aplikacja
DOZ.pl
Zainstaluj

Izabela Pilarczyk – z miłości do prędkości, czyli Skydive! cz.2

Jedna z najbardziej utalentowanych skoczków spadochronowych w Polsce podpowiada jak rozpocząć przygodę z tym sportem.

Jakie szkolenie trzeba przejść zanim się skoczy?

Można spróbować skoku ze spadochronem, np. w największej szkole spadochronowej Skydive.pl, po 10-minutowym przygotowaniu i bez badań lekarskich – z tym, że będzie to skok w tandemie z instruktorem, który decyduje o wszystkim co się dzieje w powietrzu. Weryfikuje się tym samym czy spadochroniarstwo jest sportem dla mnie, czy nie.

Jeśli chce się skakać samodzielnie, trzeba odbyć obligatoryjne szkolenie podstawowe w szkole mającej na to certyfikat. Absolutne minimum, by wykonać pierwszy skok, stanowi  około 10 godzin teorii, plus zajęcia praktyczne i zdany egzamin z zasad bezpieczeństwa.

Każdy skok, od pierwszego do zakończenia szkolenia, jest wykonywany przy asekuracji instruktora. Filmuje on zachowanie adepta w powietrzu, a na ziemi omawia całokształt. Do tego dochodzi intensywny trening naziemny. Wykonuje się symulacje tego, co będzie się robić w czasie lotu. Jest też dużo pracy mentalnej – prób wyuczenia w mięśniach i pamięci, gdzie mają być ręce, nogi oraz całe ciało.

Jakie jest zabezpieczenie skoczka?

Po pierwsze wiedza, czyli podstawy teoretyczne (głównie dotyczące bezpieczeństwa) i praktyczny kurs naziemny, czyli nauka obsługi spadochronu. Po drugie spadochrony: główny oraz zapasowy. Jest jeszcze automat, który sam otworzy spadochron zapasowy, gdyby skoczek nie zrobił tego na odpowiedniej wysokości. Po trzecie: ogólnorozwojowe przygotowanie kondycyjne i porządna rozgrzewka.

Czyli jest jakiś plan B?

Są dwa plany awaryjne – plan B: gdy samemu się otwiera spadochron zapasowy albo plan C: automat sam otwiera spadochron zapasowy na odpowiedniej wysokości. 

Wiele osób nie znających specyfiki sportu spadochronowego patrzy na mnie podejrzliwie, gdy mówię, że nie lubię ryzyka. Ja nie lubię ryzyka, naprawdę. Ten sport jest ekstremalny, ale w mojej ocenie, tylko ze względu na ekstremalne emocje, które wywołuje u ludzi. I wcale nie jest najbardziej ryzykowny. Wystarczy spojrzeć w tabele klasyfikujące ryzyko w firmach ubezpieczeniowych.

Czy przed skokiem pości się czy nie powinno się skakać o pustym żołądku?

Na pewno nie powinno się skakać na czczo, bo najzwyczajniej w świecie, wtedy, kiedy powstaje stres, organizm potrzebuje dużo energii, a nie ma skąd jej brać. Ludzie różnie reagują na spadek cukru, np. mogą być senni lub pojawią się im mroczki przed oczami.

Znam jednak osoby, które wyłącznie na czczo były w stanie wykonywać pierwsze skoki, nawet jeśli odbywały się popołudniu. W wyniku stresu, robiło im się po prostu nie dobrze. Lekarze zalecają jednak lekkostrawny posiłek.

Czy to wyczerpujący fizycznie sport?

Na początku męczy stres. Wiadomo, im mniej skoków, tym więcej stresu. Z czasem nie jest już jednak czynnikiem obciążającym organizm. Dotkliwa może być natomiast różnica temperatur – np. na dole mamy plus 30, a na górze plus 5 – oraz różnica ciśnień i mniejsza ilość tlenu. 

Pierwszy skok wykonywałam z wysokości 1000 metrów, natomiast obecnie nawet pierwsze skoki wykonuje się z wysokości  4000 metrów. Różnica nie jest dotkliwa dzięki temu, że bardzo krótko przebywa się na wysokości 4000 metrów, jeśli jednak wykonuje się 10 skoków w ciągu dnia, to niezwykle obciąża organizm, człowiek czuje się zmęczony.

Gdy wykonujemy skoki z większej wysokości, a zdarza się tak przy biciu rekordów bądź przy budowaniu dużych formacji, skaczemy z wysokości 5000-5500 metrów, wtedy korzystamy z instalacji tlenowej, która jest w samolocie.

Skacze się wtedy z tlenem?

Nie. Korzysta się tylko z pokładowej instalacji tlenowej podczas wznoszenia samolotu.

Po wyskoczeniu spada się z prędkością około 50 metrów na sekundę, więc 30 sekund spadania między wysokością 5000 a 4000 metrów jesteśmy w stanie przelecieć nawet na bezdechu, bez żadnego uszczerbku na zdrowiu.

Czy to drogi sport?

I tak i nie. Na pewno są droższe. Ale do najtańszych on nie należy. Skok z 4000 metrów kosztuje około 80 złotych. Jeśli mówimy o spadochronie, to używany, zdatny jeszcze do skakania przez 10 lat da się kupić w granicach 10–12 tysięcy złotych. Mówię wariancie optymalnym, a nie najdroższym. Bo można oczywiście nabyć wszystko nowe, ale koszt wtedy jest dwukrotnie wyższy.

Czego się życzy skoczkowi przed skokiem?

Tyle samo lądowań, co startów oraz blue sky!

Dziękuję bardzo za rozmowę.


Podziel się: