I nie chrap więcej

Zaczyna chrapaniem powolnym. Słyszalnym od czasu do czasu. Potem przerywa. Ale niestety, po chwili znów rozkręca się... Świszczy, sapie, pogwizduje. Nie pomaga szturchanie, wołanie, chwytanie za stopę i po wielekroć powtarzane błaganie: "połóż się na boku, nie chrap, nie chrap! Obudź się!" To w nocy, a w dzień? W dzień też bywa jakoś dziwnie...

Zazwyczaj najbliższa rodzina stawia pierwszą, choć niedoskonałą diagnozę. "Coś mu jest" - mówią, bo przecież to nie do pomyślenia, żeby na przykład pan w średnim wieku, ledwo przekroczywszy próg domu i włożywszy kapcie... natychmiast zasypiał. Albo podczas oglądania telewizji, albo i nawet gdy towarzyska rozmowa przeciąga się zbyt długo. Po pierwsze to wstyd, a po drugie przydatność z takiego domownika żadna, bo od niego pomocy żadnej nie uzyskasz. Ani kranu nie naprawi, ani pałą dziecka się nie przejmie, ani zakupów nie zrobi... Ledwo zje i już śpi.

Tylko śpi. No i te noce szalone. O nich też lepiej nie mówić! Chrapanie, niespokojny sen, pokrzykiwanie. W takich wypadkach czasami można zauważyć, że śpiąca osoba jakby wstrzymuje oddech, cichnie, by znów po chwili ruszyć. To klasyczny przypadek choroby zwanej popularnie zespołem bezdechu śródsennego. Podobnie perfekcyjny, jak opis choroby dokonany przez Karola Dickensa w "Klubie Pickwicka", gdzie wciąż zasypiał stajenny Joe. Cechami bardzo typowymi są: chrapanie w nocy, nadmierna senność w ciągu dnia. Jest ona tak nieodparta, że pacjent zasypia w najmniej oczekiwanych sytuacjach. Na zebraniu, w tramwaju, w restauracji, czekając na drugie danie... Zdiagnozowanie problemu jest o tyle trudne, że na ogół senności tej nie łączy się z nocnym chrapaniem i przerywanym oddechem. Jak ma się łączyć, skoro wtedy się po prostu śpi. Zwykle więc sygnał daje i organizuje wizytę u lekarza doprowadzona do nerwowego rozstroju małżonka.

Prawdę jednak powiedziawszy, nierzadko i medyk nie podejrzewa tego schorzenia. Bada, bada, szuka i nic, choć statystyki podpowiadają, że dotyczy ono od 2 - 5 procent populacji (w Polsce jest to co najmniej 100 - 120 tysięcy osób cierpiących na ten zespół). Tak to pacjent się męczy (niedotlenienie wynikające z bezdechu powoduje zmiany metabolizmu, brak utleniania, nadciśnienie...), męczy się rodzina, a i otoczenie bywa narażane na skutki nagłego zasypiania różnych osób. Zaobserwowano, że grupa kierowców cierpiących na zespół bezdechu znacznie częściej ulega wypadkom lub powoduje wypadki. Trudno się zresztą temu dziwić. Tak więc to chrapanie przerywane ma swój szeroki i medyczny, i społeczny kontekst. W każdym razie wymaga właściwej profesjonalnej pomocy. Najpierw rozpoznanie.

Szczegółowy wywiad - to po pierwsze. Dalej - przezskórne badanie utlenienia krwi, badanie w "laboratorium snów", gdy monitoruje się wiele różnych czynności ustroju - oddychanie, wymianę gazową, pracę serca. To wszystko zapamiętuje komputer. Po takim "przesiewie" chory poddawany jest badaniu laryngologicznemu. Często bowiem zdarza się, że przyczyny choroby tkwią w nieprawidłowościach anatomicznych, jak przerost migdałka, języka, krzywa przegroda nosowa, wiotka krtań. To można usunąć i... dolegliwość mija.

W przypadkach niezwykle opornych, gdy trudno ustalić bezpośrednią przyczynę, chorych wspomaga się przy pomocy specjalnego urządzenia. Polega to, najprościej mówiąc, na stałym wtłaczaniu powietrza (w odpowiednim rytmie, tempie i ciśnieniu) do płuc. Chory na noc zakłada maseczkę i jest to najczęściej pierwsza jego dobrze przespana noc. Problem tylko w tym, że na razie u nas są to urządzenia drogie, choć na świecie znalazły już bardzo szerokie kręgi odbiorców, bo chrapanie z przerwą jest dolegliwością również i innych tęgich panów z niewielkim nadciścieniem, i nieprzezwyciężoną chęcią spania.

Na zdrowy... sen

Na bezsenność lub zakłócenia snu skarżą się miliony ludzi, a dolegliwość ta dotyka także niemowlęta. Dorośli sięgają często po środki nasenne, co jednak nie jest najzdrowsze. Tymczasem jest wiele innych sposobów zapewnienia sobie dobrego i zdrowego snu. W sypialni na noc powinno się zasłaniać okna, temperatura w niej powinna być umiarkowanie chłodna, a przed ułożeniem się do snu, pokój sypialny należy dobrze przewietrzyć. Przed pójściem spać dobrze jest wziąć gorącą kąpiel. Próbujmy udawać się do spania o tej samej porze. Alkohol należy pić wyłącznie w umiarkowanych ilościach, gdyż zbyt duże ilości wypitego wina lub piwa, nie mówiąc już o mocnych alkoholach, powodują wybudzanie w drugiej połowie nocy. W łóżku nie należy pozostawać dłużej niż na czas snu. W razie obudzenia się w środku nocy, należy pozostać w łóżku i nie włączać oświetlenia. Dobrze jest odwrócić budzik tyłem do łóżka, tak by w razie niespodziewanego przebudzenia zegar nie kusił do spoglądania, która jest godzina.


Podziel się:

Wasze komentarze


Informacje / opinie publikowane w komentarzach stanowią subiektywną ocenę użytkownika i nie mogą być traktowane jako porada dotycząca leczenia / stosowania leków . W przypadku wątpliwości prosimy o konsultacje z Farmaceutą Dbam o Zdrowie.

komentarze wspierane przez Disqus