5 patentów na lekkostrawną Wielkanoc

Za chwilę czas zasiąść do wielkanocnego stołu. Oczywiście obfitego. Tylko podczas jednego dnia dostarczymy średnio ok. 4000 kalorii. Zachowując odrobinę rozsądku i nieco „odchudzając” potrawy, możemy jednak wyjść z tych świąt bez zbędnych kilogramów i... niestrawności.

Dla wielu z nas święta to czas dyspensy absolutnej. Folgujemy sobie właśnie teraz, bo niby kiedy? Nie bardzo się to opłaca, bo ceną mogą być atrakcje typu niestrawność, fatalna zgaga czy nieprzyjemne wzdęcia, plus, już po świętach, dodatkowe kilka kilogramów na wadze. Tymczasem zamieniając niektóre składniki świątecznych dań na mniej tłuste czy wybierając dobrej jakości produkty, można i ułatwić trawienie, i nieco odchudzić wielkanocne potrawy.

Z danych statystycznych wynika, że na co dzień nawet 30 proc. Polaków zmaga się z objawami niestrawności. Często cierpią na tzw. niestrawność organiczną, czyli taką, która jest objawem wrzodów, choroby refluksowej, zapalenia trzustki albo zapalenia żołądka. W okresie świątecznym ta liczba znacząco wzrasta – bo dochodzą przypadki niestrawności czynnościowej, w tym przypadku wywołanej przejedzeniem. 

Gra nie jest warta świeczki. Dlatego poznaj 5 naprawdę prostych patentów na to, żeby święta nie skończyły się bólem brzucha, ciasnymi spodniami, poczuciem winy i poszukiwaniem diety cud, która w magiczny i - co najważniejsze - szybki sposób przywróci cię do wersji sprzed świąt.

Zrezygnuj z majonezu

Święta Wielkanocne bez jajek nie mają prawa się wydarzyć. Jajka to podstawa! Serwetki i dekoracje są w jajka, w koszyczku lądują kolorowe pisanki, a na stole czekają jajka w niezliczonych odsłonach. Obowiązkowo z majonezem. Samo jajko jest bardzo wartościowe dla organizmu i zawiera jedynie 80 kalorii. Ale łyżka majonezu to już ponad 160 kalorii. Przy czym majonez składa się głównie z oleju. Choć wydaje się to nieprawdopodobne, to dane statystyczne są bezwzględne: Polacy zjadają podczas świąt średnio... 15 jajek. W opcji sauté będzie to 1200 kalorii, w opcji z majonezikiem - 3600. Ale to nie koniec, bo majonez - wierny giermek świątecznego stołu - obecny jest również w sałatce jarzynowej. Trzy łyżki tej magicznej mieszanki, która szczyt swego smaku osiąga po nocy leżenia w lodówce, zasilą nas dodatkowymi 150 kaloriami. Ale kto finiszuje po trzech łyżkach sałatki? Bez zdrowego rozsądku się nie obejdzie. Tradycyjny majonez można zamienić na ten w wersji light - zawiera prawie połowę mniej kalorii. Jajko można jedynie udekorować niewielką „plamką” majonezu - nie musi w nim tonąć. Do sałatki możemy dodać gęsty jogurt z odrobiną majonezu. Różnica w smaku będzie naprawdę niewielka.

Odchudź żurek

Tradycyjny żurek przygotowuje się na bazie klasycznego bulionu z dodatkiem boczku, z gęstą śmietaną, białą kiełbasą i jajkiem. Jest bardzo sycący, tłusty i kaloryczny. Jedna porcja to ok. 400 kalorii. Ale jest prosty sposób, żeby zmniejszyć kaloryczność tej obowiązkowej wielkanocnej zupy o połowę, a przy okazji sprawić, że organizm łatwiej ją strawi. Przygotuj bulion warzywny – naprawdę nie musisz gotować wywaru na mięsie czy kościach. Zrezygnuj z boczku, dodaj natomiast wędzoną paprykę – zdrową przyprawę, która nada zupie aromat wędzonki. Wybierz dobrej jakości zakwas - cały sekret żurku tkwi w tym składniku. Zrezygnuj ze śmietany - wbrew pozorom wcale nie jest potrzebna! Dobry żurek obroni się i bez niej. Kup bardzo dobrej jakości białą kiełbasę. W swoim składzie powinna mieć minimum 90 proc. mięsa wieprzowego, sól i przyprawy. Białko sojowe, błonnik pszenny, azotyn sodu, trifosforany, syrop inwertowany czy glutaminian to zupełnie zbędne dodatki, których nasz przewód pokarmowy nie cierpi. Kiełbasę ugotuj osobno - dzięki temu wytopisz zawarty w niej tłuszcz - i podawaj w żurku pokrojoną w plasterki, dzięki czemu zjesz jej mniej. Żurek w takiej wersji jest tylko mniej kaloryczny, ale przede wszystkim bardziej lekkostrawny. Voilà!

Wybierz chude wędliny

Jeśli nie wyobrażasz sobie świątecznego stołu bez wędlin, to przynajmniej wybierz te chude. Baleronom, boczkom i salcesonom wstęp wzbroniony. Wybierz dobrej jakości szynki, które w składzie będą miały tylko mięso i przyprawy. Tak samo jak w przypadku białej kiełbasy - arsenał dodatków o dziwnie brzmiących nazwach nie jest potrzebny. Zastanów się nad rezygnacją z pasztetu. 100 g domowego pasztetu pieczonego z mięsa wieprzowego i wołowego dostarcza ok. 360 kcal. Pasztety kupne są bardziej kaloryczne, ponieważ zawierają więcej tłuszczu i przygotowane są z gorszej jakości mięsa. A może spróbujesz pasztetu wegańskiego? Dobrze zrobiony pasztet z soczewicy jest wyborny, a zawiera tylko 260 kcal w 100 g.

Wędliny, ale też całą resztę wielkanocnych smakołyków, kupuj rozsądnie, w niewielkich ilościach. Zwykle po świętach połowa zgromadzonych zapasów ląduje po prostu w koszu...
Jeśli chcesz przygotować jakąś mięsną potrawę na ciepło, rozważ upieczenie w rękawie, na parze, gotowanie lub grillowanie na patelni grillowej z minimalną ilością tłuszczu.

Ostateczna kaloryczność dania i to, czy będzie lekkostrawne, nie zależy jedynie od składników, ale również od sposobu przygotowania.

Zrób ciasto w wersji fit

Wielkanocny maraton przy świątecznym stole kończymy zwykle, upychając w siebie ciasta. Mazurek, baba wielkanocna, makowiec, sernik... Dużo i słodko plus dokładka. Jak odchudzić słodkie przysmaki? W serniku możemy zamienić tłusty ser na chudy - dzięki temu prostemu zabiegowi zmniejszymy kaloryczność nawet o połowę! Możemy ograniczyć cukier lub zamienić go na inne słodziwo - do wyboru mamy ksylitol, naturalny miód, syrop z agawy, melasę czy nawet daktyle. Ale uwaga - to wszystko są cukry proste, które w nadmiernej ilości mogą wywoływać wzdęcia. Masło, margarynę czy olej podmieńmy na oliwę. Odważni mogą ćwiczyć na wyższym poziomie i próbować białą mąkę zamienić na jaglaną, owsianą, żytnią czy kokosową. A najlepiej zróbmy tak: przygotujmy samodzielnie jedno ciasto. Wybierzmy dobre składniki i zróbmy małą foremkę. Podczas wspólnej uczty zjedzmy jeden niewielki kawałek. Dlaczego?

Przyjrzyjmy się takiemu mazurkowi przez lupę. Żeby przygotować tradycyjny mazurek, będą potrzebne: 2 szklanki pszennej mąki, kostka masła, pół szklanki cukru, jajka oraz dżem, czekolada i bakalie. Z małej foremki otrzymamy kilogramowe ciasto, które ma ponad 4500 kalorii. Jeśli uda ci się zjeść tylko jedną małą porcję, to będzie ok. 450 kalorii. Ważne jest także to, z czym w tej sytuacji będzie musiał zmierzyć się twój organizm - mazurek w tej wersji to bomba cukrów prostych, czyli prosta droga do kłopotów z trawieniem. Splądruj internet w poszukiwaniu alternatywnych przepisów. Okaże się, że spód mazurka możesz przygotować bez dodatku jajek i masła, a krem zrobić z daktyli, masła orzechowego i pestek granatu do ozdoby. W tej wersji ciasto będzie nie tylko znacznie mniej kaloryczne, ale przede wszystkim łatwiejsze do strawienia przez organizm.

Ogranicz alkohol

Alkohol bywa elementem tradycyjnego wielkanocnego stołu w wielu polskich rodzinach. O ile jednak kieliszek czerwonego wina może być zbawienny i pomóc w trawieniu, o tyle już cała butelka tego trunku z całą pewnością zaszkodzi. Alkohol, poza tym, że sam w sobie jest kaloryczny, wzmaga nasz apetyt. Pijąc, jemy więcej, częściej tracimy też kontrolę nad tym, co i ile zjadamy. Badania przeprowadzone przez naukowców w Indiana University w Bloomington dowodzą, że spożycie alkoholu może zwiększać wrażliwość mózgu na bodźce związane z jedzeniem, np. jego aromaty, i przyczyniać się do większej konsumpcji pokarmów. Po alkoholu zapachy jedzenia aktywują część podwzgórza kontrolującą m.in. odżywianie się. Zjadamy wówczas więcej. U badanych osób odnotowano też zmiany w poziomie greliny, określanej jako hormon głodu. Napoje alkoholowe nie tylko zawierają puste kalorie, ale dodatkowo alkohol pobudza apetyt, a więc jego nadużywanie może prowadzić do tycia. Rodzinne biesiadowanie sprzyja też przesunięciu granicy naszej tolerancji spożycia alkoholu - jeśli zazwyczaj pijesz kieliszek czy dwa wina albo jednego drinka, to tego dnia niezauważalnie możesz wypić więcej. Włącz rozsądek i umiar. A jedzenie popijaj wodą!

Święta naprawdę nie muszą się wiązać z obowiązkowym turnusem odchudzającym tuż po ich zakończeniu. Nie muszą też kojarzyć się z zaleganiem na kanapie z obolałym brzuchem. Wystarczy odrobina pomysłowości i rozsądku. Podczas zakupów wybieraj dobrej jakości produkty w rozsądnej ilości - w końcu szykujesz jeden posiłek, a nie zapas na czas kataklizmu. Przygotuj kilka potraw w odchudzonej wersji - zwracaj uwagę na dodatki takie jak tłuszcze, sosy, majonez, śmietana, cukier... Jeśli możesz z nich zrezygnować podczas gotowania - zrób to dla zdrowia i dobrego samopoczucia. Nakładaj niewielkie porcje - bardziej smakuj, delektuj się, kosztuj. I przede wszystkim nie spędź całych świąt przy stole!


Podziel się: