Nowa nadzieja dla chorych na migrenę

Na migrenę w formie epizodycznej lub przewlekłej cierpi około 15 procent z nas, przy czym większość chorych stanowią kobiety. W najgorszej sytuacji są osoby chore na migrenę przewlekłą, która często opiera się leczeniu i może trwać nawet kilkanaście dni w miesiącu. Ratunkiem dla tej grupy chorych może być erenumab, który właśnie zyskał akceptację Komisji Europejskiej.

O charakterze nowej substancji mówił dla Medexpressu prof. Adam Stępień, kierownik Kliniki Neurologii Wojskowego Instytutu Medycznego. Określa on erenumab jako potencjalny przełom w leczeniu migreny, ponieważ może on całkowicie zahamować występowanie napadów bólu przez miesiąc – w tym czasie chory musiałby zażyć lek na bazie substancji tylko raz. Dotychczasowe badania kliniczne dały ogromnie obiecujące wyniki – ból głowy znikał już po dwóch dniach od zażycia, a migrenę tą drogą udało się zniwelować u większości pacjentów. 

Czym jest migrena?

Migrena jest najostrzejszą formą bólu głowy, która w skrajnych przypadkach trwa nawet kilka dni z rzędu, wywołuje nudności, światłowstręt i całkowicie uniemożliwia normalnie funkcjonowanie. Towarzyszący jej ból zazwyczaj lokalizuje się w jednej połowie głowy, tuż za okiem i nadchodzi pulsacyjnymi falami.

Część chorych (według szacunków nawet jedna czwarta) cierpi na tzw. migrenę z aurą, gdy atak bólu poprzedzają krótkotrwale zaburzenia wzrokowe. Istnieje również pojęcie migreny miesiączkowej, która dopada część kobiet przy okazji menstruacji. Jeśli atak migreny nie ustanie po trzech dniach, należy skontaktować się z lekarzem.

„Nie” dla wina i czekolady

Migrenie można przeciwdziałać farmakologicznie, ale także unikając czynników, które powodują jej występowanie. Wśród nich znajdują się między innymi silne zapachy i światło, konkretne rodzaje potraw, w tym czerwone mięso i sery pleśniowe, ale także czerwone wino czy czekolada. Bóle tego typu wywołać może także całkowite pomijanie posiłków i uczucie głodu. Migrenie sprzyja też długi sen, na przykład chęć odespania męczącego tygodnia w weekend.

Warto obserwować, które z czynników mogą zwiastować migrenowy ból głowy, co pozwoli odpowiednio wcześnie przyjąć lek – zawarte w nich substancje aktywne potrzebują przynajmniej 30 minut na rozpoczęcie działania. Jeśli napady występują co najmniej dwa razy w miesiącu, w formie kilkudniowej lub z aurą, leczenie najlepiej skonsultować z lekarzem.

Znany problem, zagadkowe przyczyny

Choć migrena jest schorzeniem powszechnym, wciąż nie do końca jasne jest, co ją wywołuje. Przyjmuje się, że jej przyczyny tkwią w zaburzeniu funkcjonowania kanałów jonowych w mózgu, a jako taka ma podłoże genetyczne, więc może być przekazywana z pokolenia na pokolenie. Jedna z najnowszych teorii dotyczących pochodzenia migreny, opracowana przez dr Jonathana Borkuma z University of Maine głosi, że ból migrenowy jest mechanizmem obronnym mózgu w walce ze stresem oksydacyjnym. Oznacza to, że migrena jest formą „autonaprawy” mózgu, ponieważ w ten sposób organizm przywraca równowagę między utleniaczami i przeciwutleniaczami. Gdy jest ona zachwiana, może dojść do uszkodzeń komórkowych. W tym sensie migrena, choć dla chorych wyjątkowo uciążliwa, w praktyce może służyć naszemu zdrowiu, ponieważ chroni mózg.

Bakteryjny trop

Inna teza głosi, że powstawanie migreny może mieć związek z bakteriami. Badacze z Uniwersytetu Kalifornijskiego w San Diego przyjęli za punkt wyjścia swoich analiz związek dużego stężenia azotanów w diecie z migreną. Taką tezę potwierdza skład pokarmów najczęściej sprzyjających występowaniu silnych bólów głowy, takich jak warzywa liściaste, wino, wędliny oraz czekolada.

Azotany – po wprowadzeniu ich do organizmu w formie pokarmu – przekształcają się w szkodliwe azotyny pod wpływem bakterii znajdujących się w jamie ustnej. Gdy azotyny przenikną do krwiobiegu, mogą przekształcić się w tlenek azotu, będący podstawową substancją czynną nitratów, czyli leków służących leczeniu choroby wieńcowej. Nitraty często dają efekty uboczne w postaci silnych bólów głowy.

Ten fakt skłonił badaczy do przypuszczenia, że skoro bakterie uczestniczą w przemianie składników pokarmowych w te sprzyjające migrenie, być może przyczyna dolegliwości tkwi w nich samych.

By to potwierdzić, przeanalizowali dane na temat zdrowia uczestników badania American Gut Project, biorąc pod lupę zawartość mikroorganizmów w próbkach ich kału oraz w wymazach z jamy ustnej, uzyskując w sumie prawie 2200 próbek. Dane skorelowano z deklaracjami badanych na temat występowania bólów głowy.

Analiza próbek pokazała, że we florze jelitowej osób z migreną znajdują się szczepy, które posiadają liczniejsze geny kodujące enzymy biorące udział w przekształcaniu azotanów w azotyny, przekształcane następnie w tlenki azotu. Ich obecność w bardzo dużym stężeniu stwierdzono w próbkach pobranych z jamy ustnej osób, które chorują na migrenę.

Źródło: Medexpress, Medonet


Podziel się: