Młodzieńcze upijanie się wpływa na zdrowie potomstwa

Powszechnie wiadomo, że alkohol i płodność nie idą w parze, jednak do tej pory jego negatywne skutki akcentowano przede wszystkim w przypadku kobiet w ciąży i osób starających się o dziecko. Najnowsze badanie pokazuje, że nadużywanie alkoholu w młodości może negatywnie wpływać na rozwój dziecka spłodzonego wiele lat później.

Temat pod rozwagę wzięli naukowcy z Uniwersytetu w Chicago oraz Uniwersytetu w Wisconsin, a ich wnioski opublikowało pismo wydawane przez Amerykańskie Stowarzyszenie Endokrynologiczne. Badacze sprawdzili wpływ młodzieńczego upijania się (tzw. binge drinking) rodziców na zdrowie ich dzieci bazując na modelu zwierzęcym. Jak się okazało, przyjmowanie dużych ilości alkoholu, nawet na długo przed spłodzeniem dziecka, może wpływać między innymi na jego wzrost, relacje społeczne i rozwój płciowy. Co równie ważne, wspomniane konsekwencje mają wynikać nie tylko ze spożywania alkoholu przez matkę, ale również ojca.

Niższa waga i problemy behawioralne

Wiąże się to z faktem, że, jak pokazały wcześniejsze badania, spożywanie dużych ilości alkoholu ma negatywny wpływ na jakość nasienia i stan jajeczek. W konsekwencji może on utrudniać poczęcie, a w przypadku skutecznego zajścia w ciążę, odbijać się na zdrowiu i zachowaniach dziecka. Z obserwacji badaczy wynika, że potomstwo zwierząt, którym podawano alkohol na wczesnym etapie rozwoju, miało niższą masę i mniej chętnie angażowało się w aktywność związaną z zabawą. Dodatkowo stwierdzono u nich niższy poziom testosteronu w porównaniu z „rówieśnikami” bez obciążeń alkoholowych, co może mieć wpływ na zaburzenia w rozwoju płciowym. Okazało się także, że upijanie się rodziców w młodości nie ma żadnego wpływu na zwiększenie tolerancji na alkohol u ich dzieci. 

9 tys. dzieci z FAS

Naukowcy z USA wskazują na długofalowe skutki spożywania alkoholu, jednak zdecydowana większość analiz dotyczy picia w ciąży i podczas karmienia. Jak powszechnie wiadomo, picie alkoholu w ciąży może zakończyć się urodzeniem dziecka z FAS, czyli Płodowym Zespołem Alkoholowym, obejmujących szereg zaburzeń na tle fizycznym i neurologicznym. Pod kątem fizycznym jego konsekwencje obejmują niski wzrost, małogłowie, deformacje twarzy, anomalie w budowie narządów wewnętrznych, problemy ze słuchem czy wzrokiem. Po kątem neurologicznym wystąpić mogą rozmaite zaburzenia zachowania, trudności w wyrażaniu myśli, nadpobudliwość, podwyższony lub zaniżony próg bólu i skłonności do agresji, uzależnień i stanów lękowych. Zgodnie ze statystykami w Polsce każdego roku rodzi się 9 tysięcy dzieci z FAS.

Alkohol a depresja

Badanie naukowców z Włoch dowodzi, że matki upijające się w czasie ciąży są bardziej narażone na depresję i mogą przekazywać tę skłonność swoim dzieciom. 

Wspomniane wnioski naukowcy z Uniwersytetu w Palermo wyciągnęli na podstawie badania na myszach, którym w czasie ciąży i laktacji podawano wodę zmieszaną z alkoholem. Po narodzinach mysie mamy i dzieci poddano serii badań, które wykazały wyraźne tendencje depresyjne u matek oraz dużą skłonność do spożywania alkoholu u ich potomstwa w wieku, który odpowiada okresowi nastoletniemu u ludzi. Potomstwo upijających się zwierząt dodatkowo reagowało słabiej na inne stymulatory, takie jak seks, cukier i jedzenie jako takie. Wniosków z badania mysiego nie można oczywiście przekładać na ludzi w stu procentach, jednak zdaniem badaczy, model zwierzęcy dobrze oddaje również ludzkie reakcje w zakresie zmian zachodzących w mózgu pod wpływem alkoholu. 

Przymusowe leczenie pijących matek

By ograniczyć skalę problemu, Rzecznik Praw Dziecka Marek Michalak zaapelował do prezydenta o podjęcie inicjatywy ustawodawczej mającej dopuszczać przymusowe leczenie szpitalne kobiet w ciąży, których zachowanie zagraża dziecku. Przepis miałby być częścią znowelizowanych ustaw Kodeks rodzinny i opiekuńczy oraz Kodeks postępowania cywilnego. Przewidywał on nie tylko możliwość izolacji kobiety działającej na szkodę swojego nienarodzonego dziecka, ale także opiekę lekarską, pracę terapeutyczną mającą na celu zachowanie abstynencji oraz działania edukacyjne uwiadamiające wpływ alkoholu na rozwój płodu. Na przymusowe leczenie (w skrajnych wypadkach również na oddziale zamkniętym) ciężarną miałby kierować sąd na podstawie opinii biegłego lekarza psychiatry i psychologa bądź innego specjalisty. Leczenie takiej pacjentki miało się odbywać pod nadzorem kuratora.

Pomysł wywołał wiele dyskusji, w które włączył się również Adam Bodnar. Podkreślał on, że edukacja jest lepszym pomysłem niż przymus, zwłaszcza że już wkrótce w życie wejść mają nowe standardy okołoporodowe. 

Każda ilość alkoholu szkodzi w ciąży

Zdaniem lekarzy, dla kobiet będących w ciąży nie ma bezpiecznej dawki alkoholu – nawet kieliszek wina może doprowadzić do poważnych uszkodzeń płodu. Mimo to, jak wskazują badania prowadzone w Polsce, aż 33 procent kobiet sięga po alkohol w ciąży. Co więcej, potencjalnie szkodliwe jest nie tylko spożywanie alkoholu w czasie ciąży, ale też w miesiącach ją poprzedzających, zarówno przez ojca, jak i matkę.

Jak dowodzą badania, prawie 12 proc. dorosłych Polaków pije alkohol powodując negatywne skutki zdrowotne i społeczne, przy czym w tej grupie znajdują się zarówno osoby nieuzależnione jak i zdiagnozowani alkoholicy.

Źródło: Polskie Radio, Science Daily, Medycyna Praktyczna


Podziel się: