Nowy rok bez klauzul opt-out – gdzie jest najgorzej?

Początek 2018 roku to cezura obowiązywania wypowiedzeń klauzul opt-out – większość lekarzy zadeklarowało rezygnację z dodatkowej pracy właśnie na ten okres. Jak informuje „Rzeczpospolita” do 28 grudnia włącznie z pracy pod klauzulą zrezygnowało ponad 3500 lekarzy, w tym niemal 1900 rezydentów.

Problemy związane z wypowiadaniem klauzul opt-out zaczęly się już w grudniu, skutkując zapowiedziami ograniczenia bądź całkowitego wstrzymania przyjęć do poszczególnych szpitali. Wcześniej pisaliśmy między innymi o sytuacji w szpitalach dziecięcych, która zaniepokoiła Rzecznika Praw Dziecka Marka Michalaka. 

Poważne problemy z obsadą szpitali

NZOZ Szpital Specjalistyczny w Jędrzejowie wstrzymał przyjęcia na oddziale dziecięcym, którego działalność prawdopodobnie zostanie zawieszona w styczniu. Na sąsiednim Podlasiu najwięcej klauzul opt-out wypowiedziano w szpitalu psychiatrycznym w Choroszczy, który także prowadzi oddziały dla dzieci i młodzieży, oraz w Uniwersyteckim Dziecięcym Szpitalu Klinicznym w Białymstoku. W tej placówce, zgodnie z informacjami „Dziennika Gazety Prawnej”, z pracy po godzinach zrezygnowało aż 90 proc. lekarzy. O dramatycznej sytuacji mówić można w kontekście Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Krakowie-Prokocimiu. Na 170 zatrudnionych tu lekarzy klauzule opt-out wypowiedziało aż 104 medyków, w tym wielu anestezjologów, co wymusiło przesunięcie wielu planowych operacji. Wszystko to sprawiło, że zgodnie ze słowami rzeczniczki szpitala, pracuje on w trybie awaryjnym. Problemy czekają także pacjentów Instytutu Matki Polki w Łodzi, gdzie klauzule opt-out wypowiedziała połowa lekarzy.

To właśnie niewielkie placówki mają największe problemy w związku z wypowiadaniem klauzul opt-out. Duże, znajdujące się między innymi we Wrocławiu, są w stanie „łatać” kadrowe dziury z pomocą zatrudnionego personelu.

I tu jednak odmowa podpisywania klauzul zwiastuje spore problemy. W Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym pracy ponad ustawowy limit 48 godzin tygodniowo odmówili niemal wszyscy lekarze – 266 na 283 zatrudnionych w tej placówce. 

Połowa lekarzy odmówiła dodatkowej pracy

Dokładnie 3528 wypowiedzeń klauzul opt-out, o których informuje Ministerstwo Zdrowia, zdaniem Naczelnej Izby lekarskiej jest liczbą zaniżoną o około 1000.

Jednak nawet uznawana przez resort skala równa się mniej więcej połowie lekarzy, którzy w ogóle mieli możliwość wypowiedzenia klauzul. Mogą to zrobić wyłącznie medycy zatrudnieni na cały etat, co dotyczy stosunkowo niedużej grupy spośród około 23 000 lekarzy pracujących w Polsce. Aż 75 proc. z nich wykonuje obowiązki na podstawie umów cywilnoprawnych, a spośród pozostałych wielu zatrudnionych jest tylko na pół etatu. 

Najgorzej w łódzkim

W skali kraju największe problemy związane z wypowiadaniem klauzul opt-out dotkną placówki i pacjentów z województwa łódzkiego. Tu zrezygnowało z nich aż 700 lekarzy, z czego połowę stanowią specjaliści. Na miejscu drugim znalazło się województwo mazowieckie, gdzie protest w tej formie prowadzi około 500 lekarzy skupionych głównie w stolicy. Miejsce trzecie pod względem skali wypowiedzeń zajęło województwo świętokrzyskie, gdzie dodatkowej pracy odmówiło 322 medyków. 

Wypowiadanie klauzul opt-out to kolejna forma protestu lekarzy domagających się polepszenia warunków pracy. Ich głównym postulatem jest zwiększenie finansowania służby zdrowia do poziomu średniej europejskiej, czyli 6,8 proc. PKB. Protest rozpoczął się 2 października i wyszedł ze środowiska rezydentów. Odmowa pracy z czasem przerodziła się w trwającą miesiąc głodówkę. W tym czasie postulaty protestujących nie zostały spełnione, więc zadecydowano o zmianie formy protestu na wypowiadanie klauzul opt-out, co jak pokazuje praktyka, również stanowi realną formę nacisku na władzę. Mimo że rezydenci otrzymali podwyżki i zapowiedzi kolejnych, chcą kontynuować protest z myślą o całościowej poprawie sytuacji w służbie zdrowia. 

Źródła: Rzeczpospolita, Dziennik Gazeta Prawna


Podziel się: