Dieta redukcyjna jest najskuteczniejsza – prawda czy mit?

Moda na szczupłą sylwetkę nie przemija. Z wyglądem wiążemy swoje samopoczucie, pozycję społeczną oraz zawodową. Często jednak, kosztem własnego zdrowia. Czy odchudzanie zawsze powinno wiązać się z „dietą” i czy skuteczna redukcja masy ciała oznacza ograniczenia w spożywaniu tradycyjnych posiłków?

Skutki nadwagi i otyłości

Już Hipokrates miał podobno twierdzić, że „nagła śmierć jest częstsza wśród ludzi otyłych niż szczupłych”. Jego zdaniem, nadmierna masa ciała miała być też przyczyną problemów z płodnością u kobiet. Aby się odchudzić zalecał on ciężką pracę fizyczną przed spożyciem posiłku.

Skutki nadwagi i otyłości znane są już od zarania dziejów. Nadwyżka kilogramów wiąże się nie tylko z nieestetycznym wyglądem, ale i poważnymi problemami zdrowotnymi. Zwiększone ryzyko chorób układu krążenia, kłopoty w poruszaniu się, gorsza wydajność w pracy, stany depresyjne, a nawet wyższa zachorowalność na choroby nowotworowe – to tylko niektóre ze skutków wynikające z posiadania niewłaściwej masy ciała.

Przyjęło się potocznie uważać, że dla zredukowania masy ciała o około 1 kilogram, należy w ciągu danego okresu czasu ograniczyć ilość przyjmowanej energii o około 7 tysięcy kilokalorii. W praktyce oznacza to zmniejszenie „dostawy” energii z dietą o około 500 kilokalorii dziennie, co powinno pozwolić na utratę około 2 kilogramów miesięcznie. Takie tempo redukcji jest zwykle akceptowane przez większość z nas – raczej nie odczuwamy głodu, a posiłki pozwalają na normalne funkcjonowanie na co dzień. Są jednak i tacy, dla których te 500 kilokalorii to naprawdę sporo. Czy nie mają oni szans na skuteczne odchudzenie się?

Czy dieta redukcyjna jest najskuteczniejsza, czy może można inaczej?

Z praktyki większości dietetyków wynika, że typowe, podstawowe posiłki wcale nie przekraczają tak mocno ilości energii jaką powinniśmy w danej porze dnia spożyć. Zwykle wręcz dostarczają jej za mało! Od lat przekonani co do tego, że ziemniaki, makaron, tłuszcz czy pieczywo tuczą, drastycznie ograniczamy ich ilość w swoim jadłospisie, zapominając, że niektóre są nam po prostu niezbędne (jak np. najlepszej jakości oliwa czy inne dobre tłuszcze, które prócz dostarczania energii oraz wielonienasyconych kwasów tłuszczowych, pozwalają na przyswojenie się witamin rozpuszczalnych w tłuszczach). Tymczasem, ten niezaspokojony głód, związany z minimalną porcją obiadu czy kolacji, będziemy pragnęli szybko zaspokoić czymś innym – zazwyczaj sięgając po niezdrowe i wysokokaloryczne przekąski, takie jak paluszki, chipsy czy batonik. Jeśli w dodatku ulegniemy modzie i pozwolimy sobie wmówić, że ciasteczka owsiane czy „chipsy z pieca” są mniej tuczące, w efekcie spożyjemy dwa razy tyle, ile zjedlibyśmy z konkretną gałką pysznych ziemniaków czy dwoma kromkami chleba pełnoziarnistego.

Większość dietetyków zgodnie przyznaje, że w diecie kobiet, które znacząco ograniczyły spożycie węglowodanów złożonych – np. pod postacią pełnoziarnistego pieczywa, makaronu czy kasz, znacznie częściej pojawiają się słodycze. Można to tłumaczyć chociażby tym, że nie dostarczając „energii dla mózgu” w postaci „typowych węglowodanów” (w sensie tych pochodzących z popularnych produktów spożywczych), de facto głodząc się, szukamy alternatywnych źródeł tego paliwa – najczęściej sięgając właśnie po łakocie.

Najskuteczniejsza dieta – jaką wybrać aby cieszyć się efektami: redukcja tkanki tłuszczowej i świetne samopoczucie?

Typowa dieta redukcyjna nie będzie tą najskuteczniejszą, a przynajmniej nie dla wszystkich. Oczywiście, bez dyskusji pozostają sytuacje, w których otyłość nabiera wysoce chorobliwego charakteru i szybsza utrata zbędnych kilogramów jest konieczna dla zdrowia, a nawet życia człowieka. Jeśli jednak stan zdrowotny nam na to pozwala, warto porozmawiać z specjalistą dietetykiem i zastanowić się nad długotrwałym procesem odchudzania opartym o tylko eliminację samych złych nawyków. Co to oznacza w praktyce? Przykładowo: jeśli każdego dnia do śniadania wybieramy dużą szklankę soku pomarańczowego z kartonu, po obiedzie sięgamy po dwa kruche ciastka, a każdą z trzech kaw słodzimy dwoma łyżeczkami cukru, to średnio w ciągu całego dnia dostarczamy zbędnych 350 kalorii. Nie zmieniając proporcji żadnego z podstawowych posiłków (pod warunkiem, że śniadanie, obiad czy kolacja są właściwie zbilansowane), eliminując same wymienione wyżej dodatki, jesteśmy więc w stanie stracić miesięcznie aż około półtorej kilograma. Jeśli dodatkowo smażenie w głębokim tłuszczu zamienimy na lżejsze grillowanie, to przy założeniu, że jedliśmy dotychczas średnio trzy smażone obiady w tygodniu, możemy stracić kolejne półtorej „kilo”. 

Dieta redukcyjna – przepis na sukces, czyli co ograniczyć albo wyeliminować?

Na liście pozostałych złych nawyków znajduje się też oczywiście alkohol – mała lampka wina albo szklanka piwa to około 100 kilokalorii, drink z dwóch kieliszków wódki z napojem gazowanym – około 200. Każda garść chipsów dostarczy nam średnio 100 kilokalorii, a 10 słonych paluszków – 50. Nie bez znaczenia są też sosy i dipy do sałatek i surówek. Należy pamiętać, że każda łyżka oleju dostarcza około 90 kilokalorii, stąd, nawet najzdrowszy vinegret przygotowany na najlepszej oliwie, do najchudszych należeć nie będzie.

Rzadko zdajemy sobie sprawę z tego, że to co dostarcza nam najwięcej zbędnej energii to podjadanie. Wydaje się nam, że skoro batonik zbożowy ma dobry skład, a owoce suszone są polecane jako zamiennik słodyczy, to można je jeść bezkarnie. Tymczasem, należy pamiętać, że KAŻDY, nawet najzdrowszy produkt swoje „kalorie” posiada – i niezależnie od tego, czy energia będzie pochodzić ze zdrowego awokado, pełnoziarnistego pieczywa czy z hamburgera z frytkami, liczy się ogólny bilans energetyczny. Jego plusowy ładunek będzie się bowiem wiązał z nadwyżką dostarczanych kilokalorii.

Podziel się:

Wasze komentarze


Informacje / opinie publikowane w komentarzach stanowią subiektywną ocenę użytkownika i nie mogą być traktowane jako porada dotycząca leczenia / stosowania leków . W przypadku wątpliwości prosimy o konsultacje z Farmaceutą Dbam o Zdrowie.

komentarze wspierane przez Disqus