Eksperci: marihuana nie leczy raka

Żadne ze znanych badań nie wskazują, żeby leki na bazie konopi wspomagały leczenie raka – wynika z najnowszych doniesień ekspertów z zakresu medycyny. Co więcej, część analiz wykazało, że łączenie leków przeciwnowotworowych z preparatami konopnymi może obniżać skuteczność terapii.

Dyskusja o skuteczności marihuany w terapii przeciwnowotworowej rozgorzała po raz kolejny przy okazji informacji o kobiecie ze Szkocji, u której 2013 roku zdiagnozowano nowotwór mózgu o dużym stopniu zaawansowania. Kobieta początkowo poddawała się chemii, ale później zaczęła leczyć się przyjmowanym pod język olejem konopnym. W jej wyniku z czasem guz miał się zmniejszać, po 4 latach zanikł całkowicie, co pacjentka przypisuje właśnie działaniu konopi. 

Onkolodzy nie ufają marihuanie

Innego zdania są onkolodzy, którzy podkreślają, że nie ma żadnych rzetelnych, klinicznych badań potwierdzających role konopi w leczeniu nowotworów. Dotychczas prowadzone eksperymenty wykazały jedynie (choć w sposób nie rozstrzygający) ewentualny wpływ konopi na zahamowanie wzrostu komórek nowotworowych i opóźnienie powstawania przerzutów, jednak nie ma mowy o działaniu leczniczym na już istniejące schorzenia. Znany jest za to wpływ medycznej marihuany na łagodzenie dolegliwości towarzyszących chorobie i chemioterapii. Mowa o zmniejszaniu nudności i wymiotów, bólu neuropatycznego, łagodzeniu duszności i pobudzanie łaknienia, przy czym oba ostatnie wskazanie dotyczą poprawy jakości życia w terminalnym stadium choroby. Za wysoce nierozsądne uważana jest całkowita rezygnacja ze standardowych metod leczenia na rzecz konopi. 

Marihuana szkodzi terapii onkologicznej?

Medyczna marihuana stosowana terapii onkologicznej może jednak szkodzić pacjentom, co wykazali naukowcy z Rambam Health Care Campus w Izraelu. Przeanalizowali oni dane o leczeniu 140 pacjentów z zaawansowanymi nowotworami złośliwymi, w których terapii stosowali niwolumab, czyli popularny lek immunoterapeutyczny. Sam lek przyjmowało 89 pacjentów, natomiast 51 podawano go razem z pochodnymi marihuany. Okazało się, że terapia samym niwolumabem wykazała niemal 40 proc. skuteczność, natomiast dodatek preparatów konopnych obniżał ją do około 16 procent. Równocześnie stosowanie konopi w terapii nie wpłynęło na przeżycie bez progresji choroby lub całkowite przeżycie. Wspomniane badania wskazują na potencjalnie niepożądane skutki stosowania marihuany w terapii nowotworowej, ale potwierdzenie tych też wymaga dalszych testów klinicznych. 

Marihuana medyczna w Polsce

W polskiej praktyce klinicznej również nie przewiduje się stosowania marihuany u pacjentów onkologicznych w celach innych niż łagodzenie bólu. Powszechne staje się natomiast stosowanie marihuany w terapii między innymi lekoopornej padaczki oraz stwardnienia rozsianego. 

Od 2012 roku Ministerstwo Zdrowia wydało zgodę na import 13 leków zawierających tę substancję, przeznaczonych między innymi do terapii dzieci, a jeden z nich został oficjalnie dopuszczony do obrotu.

Spośród 13 zgód na import leków z marihuaną w latach 2012-15 dziesięć (po 5 każdy) dotyczyło leków wykorzystywanych do leczenia padaczki lekoopornej u dzieci. Zdaniem lekarzy stosowanie leków zawierających marihuanę w terapii padaczkowej wykazuje dużą skuteczność przy stosunkowo niegroźnych skutkach ubocznych, do których zalicza się problemy z apetytem, zmęczenie oraz senność.

Trzeci ze sprowadzonych leków używany jest w łagodzeniu sztywności mięśni występującej u chorych ze stwardnieniem rozsianym. Również w tym wypadku konieczny był docelowy import leku dla konkretnego pacjenta, ale od końca 2012 roku nie ma takiej potrzeby, ponieważ lek został oficjalnie dopuszczony do obrotu na terenie Polski.

Źródło: Polska Agencja Prasowa


Podziel się: