Czy terapia marihuaną powróci do Centrum Zdrowia Dziecka?

To pytanie powraca wraz z przywróceniem do pracy doktora Marka Bachańskiego, który prowadził terapię z użyciem medycznej marihuany na małych pacjentach cierpiących na padaczkę lekooporną. Władze CZD zwolniły go dyscyplinarnie latem 2015 roku, jednak sąd przyznał mu rację w sporze z byłym pracodawcą.

Marek Bachański wygrał proces w obu instancjach i zamierza powrócić do pracy w Centrum Zdrowia Dziecka i kontynuować terapię prowadzoną z pomocą marihuany pod warunkiem, że szpital wyrazi na to zgodę. Efekty terapii prowadzonej miedzy 2014 i 2015 rokiem na dziewiątce małych pacjentów były bardzo dobre - liczba ataków padaczki u dzieci leczonych marihuaną spadała z kilkuset do nawet kilku dziennie. Marihuana niezbędna do leczenia była sprowadzana do CZD na drodze legalnej procedury importu docelowego, jednak władze Centrum były sceptyczne wobec eksperymentalnej metody. Najpierw zabroniły doktorowi stosowania kannabinoidów, a niedługo później skierowały do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa poprzez narażenie pacjentów na utratę życia i zdrowia z powodu prowadzenia „nielegalnego eksperymentu medycznego”. Oskarżony o narażanie dzieci na niebezpieczeństwo lekarz został dyscyplinarnie zwolniony z pracy mimo, że murem za nim stanęli rodzice leczonych dzieci, w pełni świadomi postępów, jakie poczynili ich podopieczni dzięki terapii. Po zwolnieniu dr Bachański otworzył prywatną praktykę i natychmiast odwołał się do sądu pracy, który ostatecznie przyznał mu racje i nakazał przywrócenie na stanowisko i zwrot należnego wynagrodzenia. 

Leczenie marihuaną powróci?

Mimo przykrych doświadczeń, doktor Bachański chciałby kontynuować terapię marihuaną w ramach CZD na znacznie większą skalę niż poprzednio. Zgodnie z informacjami „Gazety Wyborczej”, mowa o nawet 200 pacjentach. Na ponownie uruchomienie programu terapii marihuaną bardzo liczą rodzice leczonych wcześniej dzieci, ponieważ został on całkowicie wygaszony po odejściu doktora Bachańskiego. Dodatkowym argumentem są koszty – terapię w ramach CZD pokrywało ubezpieczenie, natomiast lecząc się prywatnie rodzice musieli pokrywać wszystkie koszty na własną rękę. 

Leki z konopi bardziej dostępne

Leki na bazie marihuany są dostępne dla polskich pacjentów, ale głównie na drodze importu docelowego. Zarejestrowany został tylko jeden z nich, Sativex, stosowany w terapii stwardnienia rozsianego. W marcu ubiegłego roku rząd PiS zrobił ukłon w stronę pacjentów, oferując refundację leków na bazie marihuany pochodzących z importu docelowego, które zgodnie z nowymi przepisami miałyby kosztować około 3 zł za opakowanie. Obniżenie cen tylko w teorii zwiększa dostępność preparatów, ponieważ teraz chorzy muszą starać się o refundację, co przedłuża i tak czasochłonną procedurę. 

Co z ustawą o medycznej marihuanie?

W sejmie na rozpatrzenie czeka kilka projektów ustaw dopuszczających leczenie medyczną marihuaną i jej produkcję na terenie Polski, włącznie z możliwością uprawy konopi na własny użytek. Zgłoszenie podobnego projektu latem zapowiedziała Koalicja Medycznej Marihuany. Jej propozycja Koalicji zakłada ściśle ewidencjonowany obrót lekami na bazie marihuany, a także dopuszcza uprawę na własny użytek. Zgodnie z jej zapisami, miałby powstać centralny rejestr lekarzy wykorzystujących marihuanę w procesie leczenia, by ich metody znajdowały się pod ścisłą kontrolą. Sprzedaż i dystrybucja leków również ma być pod czujnym nadzorem, by zapobiec nadużyciom. Jeśli chory zechce uprawiać marihuanę na własny użytek, będzie mógł to zrobić po uzyskaniu zezwolenia inspektora farmaceutycznego.

Źródło: Gazeta Wyborcza, Gazeta Prawna


Podziel się:

Wasze komentarze


Informacje / opinie publikowane w komentarzach stanowią subiektywną ocenę użytkownika i nie mogą być traktowane jako porada dotycząca leczenia / stosowania leków . W przypadku wątpliwości prosimy o konsultacje z Farmaceutą Dbam o Zdrowie.

komentarze wspierane przez Disqus