Testy alergiczne – wszystko, co alergik wiedzieć powinien

Katar na wiosnę, łzawienie oczu, tajemnicze bóle brzucha, problemy skórne – gdy tego typu objawy utrzymują się przez dłuższy czas, naturalne jest, że zaczynamy podejrzewać u siebie alergię - chorobę, która dotyka coraz większą część naszego społeczeństwa. Jednym z wiarygodnych sposobów na potwierdzenie tych przypuszczeń jest wykonanie testów alergicznych. Jak się do tego zabrać?

Testy alergiczne – które wybrać?

W internecie można natknąć się na informacje o co najmniej kilku rodzajach testów. Warto dowiedzieć się, co ma o nich do powiedzenia lekarz alergolog, ponieważ nie wszystkie dostępne na rynku usług medycznych testy na alergie są godne polecenia. 

- Najczęściej stosowane są dwa rodzaje testów, służące wykrywaniu alergii IgE zależnej, czyli tej, gdzie reakcja alergiczna jest natychmiastowa – np. alergii na pyłki, roztocza czy sierść zwierząt. To zazwyczaj alergia, która następuje w wyniku kontaktu alergenu z błoną śluzową - nosa, gardła, oka czy przewodu pokarmowego. Może być to też kontakt przez uszkodzoną skórę - mówi dr n. med. Małgorzata Faber, specjalista alergolog, pulmonolog, internista.

Jakie zatem testy służą wykryciu alergii IgE zależnej?
 – Pierwszy rodzaj to testy skórne typu prick – wyjaśnia dr Faber. - Wykonanie ich polega na założeniu na skórę alergenu i delikatnym nakłuciu w celu uzyskania ewentualnej reakcji immunologicznej. Drugi rodzaj to testy z krwi. Pobierana jest do nich krew żylna, a następnie oznacza się w jej surowicy poziom przeciwciał skierowanych przeciwko konkretnym alergenom.

Jak wyjaśnia specjalista alergolog, te dwa różne testy służą uzyskaniu tej samej informacji. Bez względu na to, które wybierzemy, zbadamy obecność i/lub poziom przeciwciał przeciw danemu alergenowi, a także dowiemy się, czy jego wartość jest istotna, czy nie.

Które więc będą dla nas bardziej odpowiednie? To sprawa indywidualna, wybór, którego można dokonać tylko w porozumieniu z lekarzem, ponieważ nie ma w tej kwestii uniwersalnej odpowiedzi. - W przypadku testów skórnych zazwyczaj możemy zbadać jednoczasowo do 30 alergenów. W przypadku testów z surowicy zazwyczaj liczba alergenów jest ograniczona do 21 lub 25. Można dodać do tego pojedyncze alergeny – właściwie każdy – ale wtedy koszty badania znacząco rosną – mówi dr Faber. Jak podkreśla, testy z surowicy są ogólnie droższe. 

Testy alergiczne – czy testy nieinwazyjne są wiarygodne?

Prawdopodobnie każdy, kto kiedykolwiek szukał w sieci informacji na temat alergii, wie, że internet pełen jest opowieści o rozmaitych tajemniczych metodach diagnostyki i zwalczania alergii, w których główną rolę grają elektrody trzymane przez pacjenta podczas badania czy leczenia. To tak zwany biorezonans. Czasem wymienia się też tu testy komputerowe. Czy w ogóle warto brać je pod uwagę?

- Testy te nie są ujęte w żadnych standardach medycznych – rozwiewa wszelkie wątpliwości dr Faber. - Natomiast wedle zaleceń kodeksu etyki lekarskiej czy ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty badania zlecane przez specjalistów muszą opierać się wyłącznie na uznanych metodach diagnostycznych – dodaje. Innymi słowy – wszelkie tego typu eksperymenty możemy zafundować sobie tylko na własne ryzyko. 

Testy alergiczne - w jakich sytuacjach je wykonać?

- Warto je wykonać przede wszystkim wtedy, gdy podejrzewamy, że mamy do czynienia z alergią, czyli gdy wystąpią u nas określone objawy. Jeśli więc od pewnego czasu dokucza nam na przykład łzawienie, katar, kichanie, świąd, drapanie w gardle, częste infekcje, blokady nosa czy też nawracające zmiany skórne – to wszystko jest podstawą do diagnostyki alergologicznej – mówi dr Faber.

Bywa jednak tak, że pacjenci chcą zrobić testy na alergię, nie mając żadnych dolegliwości – albo są one bardzo błahe czy jednorazowe. To błąd, ponieważ zdarza się, że nawet w przypadku braku objawów testy dają wynik dodatni. Tak może być w przypadku atopii – czyli uwarunkowanej genetycznie zdolności organizmu do produkcji przeciwciał. Nie oznacza ona jednak alergii i pojawienia się objawów choroby, 

Czasem rodzice wpadają na pomysł, by zrobić dziecku testy na przykład przed zakupem psa – na wszelki wypadek. Prawdą jest jednak, że ujemny test nie gwarantuje, iż ktoś nie nabędzie alergii, gdy już posiada zwierzę. To nie jest więc sposób na sprawdzenie, czy możemy rozważać posiadanie zwierzęcia – stwierdza alergolog. 

Może być i odwrotnie. Na przykład w przypadku hodowców zwierząt, a zatem stałej ekspozycji na odzwierzęce alergeny – i jednoczesnym występowaniu u nich atopii, czyli skłonności do wytwarzania przeciwciał dla tego alergenu, alergia wcale nie jest gwarantowana. 

Testy alergiczne – czy to początek leczenia?

- Wszystko zależy od pacjenta - w jakim stanie trafia do lekarza – mówi dr Małgorzata Faber. - Jeżeli pacjent ma łagodne objawy i nie musi brać leków przeciwuczuleniowych, możemy zalecić testy skórne. Natomiast gdy dolegliwości są nasilone, staramy się najpierw mu ulżyć. Na testy skórne umawiamy się w momencie, gdy będzie na tyle wyciszony, by odstawić leki – wyjaśnia. U pacjentów z nasilonymi objawami możemy oznaczyć poziom przeciwciał przeciw alergenom w surowicy. 

W niektórych przypadkach testy trzeba odłożyć ze względu na okres pylenia roślin. 

Ważne jest też, iż wiele leków może wpływać na wyniki testów skórnych - między innymi leki przeciwuczuleniowe, sterydy systemowe czy leki z grupy NLPZ. Niewiele leków ma natomiast wpływ na testy z surowicy. 

Testy alergiczne – kiedy można wykonać je u dzieci?

Według dr Małgorzaty Faber dominują w tej kwestii dwie opinie. - Jedni uważają, że można wykonywać testy już u maleńkich dzieci, nawet półrocznych. Inni wskazują, że dziecko powinno mieć ukończone trzy lata – wyjaśnia. 

Alergolog podkreśla jednak, że ze względu na to, iż dziecko ma bardzo delikatną skórę, przez co przenikalność alergenu jest większa niż u dorosłego, można przyjąć, że im młodsze dziecko, tym większe ryzyko potencjalnych powikłań. Co więcej, o ile u dorosłego człowieka nie powinno zakładać się jednorazowo więcej niż 30 alergenów, u dziecka ta liczba będzie jeszcze niższa – ponieważ dzieci mają znacznie krótsze przedramiona, a to właśnie na ich skórę nakłada się alergeny. To może oznaczać, że trzeba będzie je kłuć wielokrotnie. Tymczasem – na co zwraca uwagę dr Faber - małe dzieci często czują ogromny lęk przed wkłuciem, nawet jeśli nie jest ono bolesne. - W takim przypadku lepszym wyjściem może być jednorazowe pobranie krwi żylnej niż wielokrotne nakłuwanie – stwierdza alergolog. - Wszystko zależy jednak od dziecka. Ponieważ nie jest to diagnostyka ratująca życie, można dobrać metodę do danego przypadku. Wiele zależy też od podejścia personelu i rodziców – dodaje. 

Co więcej, okazuje się, że u małych dzieci testy alergiczne w ogóle bywają niemiarodajne. Bywa, że dziecko ma alergię, a liczba przeciwciał wykazanych w testach wynosi zero. Dlatego im starsze dziecko, tym większa wiarygodność testów. 

Czy powinniśmy się obawiać testów alergicznych?

Warto wiedzieć, że skórne testy alergiczne nie są przyjemne, jednak nie bolą. Większym problemem może być natomiast swędzenie bąbla, który powstaje na skórze, jeśli dochodzi do reakcji immunologicznej. Nie można go bowiem drapać, zaś na odczytanie testu trzeba czekać 15-20 minut. To również należy wziąć pod uwagę przed zrobieniem testów, szczególnie u dzieci. 

Czy alergiczne testy skórne są bezpieczne? - Poważniejsze powikłania przy testach skórnych zdarzają się niezmiernie rzadko – podkreśla dr Małgorzata Faber. - Lekarz ma jednak obowiązek poinformować pacjenta o takiej możliwości – dodaje. 

Czy są jeszcze inne testy alergiczne?

Alergolog, poza testami skórnymi i z surowicy, może zlecić jeszcze tak zwane testy kontaktowe, służące wykrywaniu innego rodzaju alergii niż wyżej opisane alergie IgE zależne. 
Jak wyjaśnia dr Faber, wszystkie alergeny mogą bowiem potencjalnie powodować również alergie kontaktowe. Są one przede wszystkim związane z reakcją typu komórkowego, w której alergen musi działać przez jakiś czas. Dochodzi wtedy do nacieku komórkowego i tworzy się tak zwany wyprysk alergiczny. Co więcej, alergie te nie wykluczają się – alergia kontaktowa może zawierać również elementy alergii IgE zależnej. 


Podziel się: