Migrena może mieć związek z bakteriami

Bóle migrenowe to rzadko występujący, ale bardzo uciążliwy problem dla osób na nie cierpiących. Szacuje się, że dotykają kilkunastu procent mężczyzn i nawet jednej trzeciej kobiet. Na ślad nieznanych dotąd przyczyn migreny wpadli naukowcy z San Diego, którzy połączyli jej występowanie ze zwiększoną obecnością pewnego szczepu bakterii w organizmie.

Badacze z Uniwersytetu Kalifornijskiego w San Diego przyjęli za punkt wyjścia swoich analiz związek dużego stężenia azotanów w diecie z migreną. Taką tezę potwierdza skład pokarmów najczęściej sprzyjających występowaniu silnych bólów głowy, takich jak warzywa liściaste, wino, wędliny oraz czekolada.

Tlenek azotu pobudza migrenę

Azotany po wprowadzeniu do organizmu w formie pokarmu przekształcają się w szkodliwe azotyny pod wpływem bakterii znajdujących się w jamie ustnej. Gdy azotyny przenikną do krwiobiegu, mogą przekształcić się w tlenek azotu, będący podstawową substancja czynną nitratów, czyli leków służących leczeniu choroby wieńcowej, często dających efekty uboczne pod postacią silnych bólów głowy.

Ten fakt skłonił badaczy do przypuszczenia, że skoro bakterie uczestniczą w przemianie składników pokarmowych w te sprzyjające migrenie, być może jej przyczyna tkwi w nich samych.

Ból głowy płynie, „promieniuje” z ust?

By to potwierdzić, przeanalizowali dane na temat zdrowia uczestników badania American Gut Projekt, biorąc pod lupę zawartość mikroorganizmów w próbkach ich kału oraz w wymazach z jamy ustnej, w sumie uzyskując prawie 2200 próbek. Dane skorelowano z deklaracjami badanych na temat występowania bólów głowy.

Analiza wspomnianych próbek pokazała, że we florze jelitowej osób z migreną znajdują się szczepy szczepy posiadające liczniejsze geny kodujące enzymy biorące udział w przekształcaniu azotanów w azotyny, które następnie są przekształcane w tlenki azotu. Ich obecność w bardzo dużym stężeniu stwierdzono w próbkach pobranych z jamy ustnej osób, które chorują na migrenę.

Wnioski rewolucyjne, choć nie potwierdzone

Wyniki badań mogą być pierwszym krokiem w odkryciu przyczyn migreny, co daje szansę na znalezienie leku na tę dolegliwość. Naukowcy są jednak ostrożni w wydawaniu sądów na ten temat, ponieważ danych jest zbyt mało, by stwierdzić, czy obecność wspomnianych bakterii w jamie ustnej jest przyczyną lub skutkiem migreny bądź po prostu przypadkowym zbiegiem okoliczności. Przynajmniej część tych wątpliwości ma rozwiać kolejny etap badań.

Podstępna natura dobrych bakterii

Odkrycie naukowców z San Diego sugeruje, że bakterie obecne w jamie ustnej mogą mieć znacznie większy wpływ na nasze zdrowie, niż pierwotnie sądzono. Badacze z Hebrew University of Jerusalem doszli do wniosku, że jedna z nich, fusobacterium nucleatum, dotąd uważana za pożyteczną, może przyczyniać się do powstawania nowotworów jelita grubego.

Do tej pory sądzono, że wspomniana bakteria wpływa przede wszystkim na wzmocnienie naszego układu odpornościowego, również w kwestii obrony przed nowotworami. Z czasem jednak pojawiły się informacje o dużej ilości szczepów wspomnianej bakterii w guzach nowotworowych jelita grubego.

By to potwierdzić, naukowcy inkubowali szczep bakterii razem z komórkami nowotworowymi oraz ludzkimi typu NT, odpowiedzialnymi za zwalczanie raka. Okazało się, że obecność bakterii uniemożliwia komórkom NT pełnienie swojej funkcji, czyli atakowanie komórek rakowych. Bezpośrednią winę za ten stan rzeczy ponosi białko fab2 obecne w bakteriach, któremu przypisuje się także pobudzanie rozwoju Alzheimera i miażdżycy.

Źródło: Medexpress


Podziel się:


Wasze komentarze


Informacje / opinie publikowane w komentarzach stanowią subiektywną ocenę użytkownika i nie mogą być traktowane jako porada dotycząca leczenia / stosowania leków . W przypadku wątpliwości prosimy o konsultacje z Farmaceutą Dbam o Zdrowie.

komentarze wspierane przez Disqus