Gwałtowny wzrost zachorowań na grypę w Polsce. Dlaczego obecny sezon jest cięższy niż poprzedni?
Sezon grypowy 2025/2026 w Polsce nie zwalnia tempa. Najnowsze dane epidemiologiczne wskazują, że liczba zgłaszanych zachorowań na grypę jest istotnie wyższa niż w analogicznym okresie poprzedniego sezonu. Eksperci podkreślają, że choć taki scenariusz był prognozowany, obecna dynamika zachorowań potwierdza, że mamy do czynienia z jednym z bardziej wymagających sezonów ostatnich lat.
- Dane epidemiologiczne – liczby wyraźnie wyższe niż przed rokiem
- Dlaczego sezon 2025/2026 jest trudniejszy?
- Szczepienia i profilaktyka – liczby rosną, ale to wciąż za mało
- Wzrost zachorowań na grypę – najczęściej zadawane pytania
Z tego artykułu dowiesz się:
- jak wyglądają aktualne statystyki zachorowań na grypę w Polsce,
- dlaczego obecny sezon uznawany jest za bardziej intensywny niż poprzedni,
- jakie wnioski płyną z danych epidemiologicznych dla pacjentów i systemu ochrony zdrowia.
Dzięki temu artykułowi zrozumiesz, co stoi za wzrostem liczby zachorowań na grypę i dlaczego eksperci apelują o zachowanie czujności nawet wśród osób, które chorobę kojarzą z łagodnym przebiegiem.
Dane epidemiologiczne – liczby wyraźnie wyższe niż przed rokiem
Zgodnie z aktualnymi danymi publikowanymi w Raporcie o chorobach zakaźnych Centrum E-zdrowia w sezonie 2025/2026 obserwowany jest systematyczny i wyraźnie przyspieszający wzrost liczby zgłaszanych przypadków grypy. Dynamika zachorowań jest znacznie wyższa niż w analogicznym okresie poprzedniego sezonu.
- Ostatnie tygodnie, zarówno w Polsce, jak i w większości krajów Europy, to czas dużej aktywności wirusów sezonowych. Rośnie zwłaszcza liczba osób chorujących na grypę i – w mniejszym stopniu - infekcje wywołane RSV, natomiast na średnim poziomie utrzymuje się liczba zachorowań na COVID-19 – wskazuje dr Paweł Grzesiowski, Główny Inspektor Sanitarny. - Wbrew popularnym opiniom niskie temperatury, które panowały w ostatnich tygodniach, nie wymrażają wirusów. Osoba, która ulegnie wychłodzeniu, łatwo może złapać infekcję. Na naszą odporność negatywnie wpływa także smog, który teraz w wielu miejscach jest bardzo nasilony.
Jeszcze w pierwszym tygodniu stycznia wskaźnik zapadalności utrzymywał się na relatywnie niskim poziomie, jednak w kolejnych tygodniach krzywa zachorowań zaczęła gwałtownie piąć się w górę. W sezonie 2025/2026 liczba przypadków wzrosła z 70 zachorowań na 100 tys. mieszkańców na początku stycznia do 270 przypadków na 100 tys. pod koniec miesiąca, co oznacza niemal czterokrotny wzrost w ciągu kilku tygodni. Taka dynamika wskazuje na intensywną transmisję wirusa w populacji i może sugerować wcześniejsze osiągnięcie szczytu sezonu grypowego w porównaniu z latami poprzednimi.
Oznacza to, że:
- tempo przyrostu zachorowań jest szybsze niż rok wcześniej,
- prawdopodobnie coraz więcej pacjentów zgłasza się do podstawowej opieki zdrowotnej z objawami grypy,
- sezon może potrwać dłużej i osiągnąć wyższy szczyt zachorowań.
- W najbliższym czasie spodziewamy się dużego obciążenia placówek medycznych POZ oraz SOR i szpitali – zwraca uwagę Główny Inspektor Sanitarny. – Aby ograniczyć rozprzestrzenianie się choroby, zalecamy organizację stref przyjęć dla pacjentów z objawami infekcji, ich testowanie, zapewnienie izolacji kropelkowo-powietrznej, wprowadzenie masek ochronnych, zabezpieczenie dostępności leków przeciwgrypowych i szczepienia personelu, zarówno medycznego, jak i pomocniczego.
Epidemiolodzy zwracają uwagę, że liczba zgłoszonych przypadków nie oddaje w pełni skali problemu – część chorych nie wykonuje testów diagnostycznych i leczy się objawowo, co sugeruje, że rzeczywista liczba infekcji może być istotnie wyższa, niż wskazują oficjalne statystyki.
Dlaczego sezon 2025/2026 jest trudniejszy?
Zdaniem ekspertów na intensywność obecnego sezonu grypowego wpływa kilka nakładających się czynników. Jednym z nich jest krążenie wariantu grypy typu A (H3N2), który w poprzednich sezonach również wiązał się z większą liczbą hospitalizacji, zwłaszcza wśród osób starszych. Dodatkowo sezon grypowy rozpoczął się wcześniej w porównaniu z niektórymi poprzednimi latami. Ponadto obecnie w Polsce trwają ferie zimowe, a zwiększona mobilność społeczeństwa sprzyja transmisji wirusa.
Jak podkreśla Europejskie Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób (ECDC), takie nakładanie się czynników epidemiologicznych zwiększa ryzyko cięższego przebiegu sezonu grypowego, szczególnie w tzw. grupach wrażliwych takich jak osoby starsze i dzieci.
|
|
|
Szczepienia i profilaktyka – liczby rosną, ale to wciąż za mało
Dane krajowe pokazują, że liczba wykonanych szczepień przeciw grypie w sezonie 2025/2026 jest wyższa niż rok wcześniej. To pozytywny sygnał, jednak eksperci podkreślają, że poziom wyszczepienia populacji nadal jest niewystarczający, aby realnie ograniczyć skalę zachorowań.
Warto podkreślić, że dostępne dane wskazują, że obecnie stosowana szczepionka przeciw grypie w sezonie 2025/2026 zapewnia umiarkowaną, ale klinicznie istotną ochronę przed dominującym wariantem A (H3N2), mimo częściowego niedopasowania antygenowego subklady K. Wstępne analizy z ośrodków europejskich pokazują, że skuteczność szczepionki w zapobieganiu hospitalizacji wynosi ok. 70–75% u dzieci i młodzieży oraz 30–40% u dorosłych, natomiast ochrona przed objawową grypą A(H3N2) szacowana jest średnio na ok. 50%.
Wzrost zachorowań na grypę – najczęściej zadawane pytania
Czy obecny sezon grypowy jest gorszy niż poprzedni?
Dane epidemiologiczne pokazują, że wskaźniki zachorowań w sezonie 2025/2026 są wyższe niż w analogicznym okresie sezonu 2024/2025. Sugeruje to bardziej intensywny przebieg epidemii i większe obciążenie systemu ochrony zdrowia.
Czy szczepionka na grypę nadal ma sens przy wysokiej liczbie zachorowań?
Tak. Zgodnie z rekomendacjami Światowej Organizacji Zdrowia szczepienie przeciw grypie pozostaje najskuteczniejszą metodą ograniczania ryzyka ciężkiego przebiegu choroby, hospitalizacji i powikłań – nawet jeśli nie zapobiega każdemu zakażeniu.




