5 oznak, że jesteś w dobrym związku. Na co koniecznie musisz zwrócić uwagę
Zarówno badania nad relacjami jak i praktyka gabinetowa pokazują, że są takie obszary, które mają szczególne znaczenie dla jakości i trwałości związku, zwłaszcza w momentach kryzysu, napięcia czy zmian. Poniżej znajdują się oznaki, które często decydują o tym, czy relacja jest dobra i zdrowa. Nie są to idealne wzorce ani gotowe rozwiązania, ale punkty odniesienia, które pomagają zrozumieć, co w związku podtrzymuje bliskość, daje oparcie i przestrzeń do bycia sobą.
- Dobry związek – czyli jaki?
- Po pierwsze: słuchamy siebie wzajemnie i komunikujemy potrzeby
- Po drugie: Jesteśmy blisko, ale nie tracimy siebie
- Po trzecie: Respektujemy swoje granice
- Po czwarte: Potrafimy przejść przez trudne momenty
- Po piąte: Nasza miłość się zmienia, ale nie znika
- Jak zbudować związek – najczęściej zadawane pytania
- Oznaki dobrego związku – podsumowanie
Z tego artykułu dowiesz się:
- jakie są cechy dobrego związku,
- jak pracować nad stawianiem granic w relacji,
- co jest ważne w komunikacji między partnerami.
Dzięki temu artykułowi zrozumiesz, że budowanie związku wymaga ciągłej pracy. Przedstawione zagadnienia pomogą budować relacje i mogą być wskazówką, co poprawić w związku, by stał się lepszy i trwalszy.
Dobry związek – czyli jaki?
„Dobry związek” brzmi jak coś oczywistego, na co wiele osób rozpoczynając relację skrycie liczy. A jednak, gdyby zapytać różne osoby, jakie są cechy dobrego związku, odpowiedzi byłyby bardzo różne. Kiedy rozmawiam z parami w gabinecie jedni mówią o spokoju, przewidywalności i poczuciu wsparcia w trudnych momentach. Inni o przestrzeni na głęboką i szczerą rozmowę. Dla części osób kluczowa jest namiętność i „chemia”, dla innych wspólna wizja przyszłości, a jeszcze inni nie wyobrażają sobie relacji, w której nie mogą być sobą i się rozwijać.
Te przedstawione wizje dobrego związku nie są oderwane od rzeczywistości. Odnoszą się do ważnych, uniwersalnych potrzeb relacyjnych, takich jak bezpieczeństwo, bliskość, bycie wysłuchanym, namiętność, wspólny kierunek czy możliwość rozwoju. Trudność pojawia się wtedy, gdy te potrzeby zaczynają funkcjonować jako stałe, sztywne oczekiwania wobec jednej relacji czy osoby, niezależnie od etapu życia i dostępnych zasobów.
Jak stworzyć dobry związek?
Warto podkreślić, że z perspektywy psychoterapii par dobry związek nie polega na spełnianiu wszystkich tych wizji jednocześnie. Polega na zdolności partnerów do zauważania, które z nich są w danym momencie najważniejsze bez przekonania, że relacja się psuje, kiedy nie da się mieć wszystkiego naraz.
Po pierwsze: słuchamy siebie wzajemnie i komunikujemy potrzeby
Badania pokazują, że gdy czujemy się słuchani, rozumiani i zaopiekowani, rośnie bliskość, otwartość i satysfakcja w relacji. Momenty wzajemnego zrozumienia i docenienia odgrywają kluczową rolę w pogłębianiu więzi i poczuciu bliskości między partnerami. W praktyce gabinetowej często słyszę od par takie słowa: „on/ona mnie nie rozumie”, „nie ma znaczenia, co powiem i tak będzie źle”. I tu nie chodzi o to, że partnerzy mają wobec siebie złe intencje, ale o to, że najczęściej to potrzeby i emocje jednej strony nie znajdują odpowiedzi po drugiej stronie. Czasami zdarza się, że tej odpowiedzi nie ma, bo coś nie zostało wypowiedziane wprost.
Jak rozmawiać o swoich potrzebach z partnerem lub partnerką?
W relacjach nierzadko pojawia się oczekiwanie, że druga strona powinna „domyślić się”, co myślimy, czujemy, czego potrzebujemy. Niestety nawet najbardziej uważny i zaangażowany partner może mieć trudność w odczytaniu, jaka konkretna potrzeba czy emocja kryje się pod osobliwym tonem głosu, milczeniem, wycofaniem czy słowami „wszystko ok” (podczas gdy wcale „ok” nie jest). Bliskości nie buduje się jednostronnie. Kiedy jedna strona wysyła komunikat o swoich potrzebach czy emocjach („ja czuję”, „ja potrzebuję”), druga ma szansę na niego odpowiedzieć. W psychologii relacji responsywność nie oznacza domyślania się, a trafną, empatyczną odpowiedź na to, co dana osoba ujawnia. To proces, za który odpowiedzialne są obie strony – wymaga zarówno jasnego sygnału po stronie osoby, która zgłasza swoje potrzeby, jak i dostępności po stronie osoby, która ten sygnał odbiera, co jest podstawą skutecznej komunikacji między partnerami. W ten sposób rozumiana responsywność nie jest cechą charakteru jednej osoby, ale właściwością relacji między dwojgiem ludzi.
Dodatkowo John Gottman, psycholog i badacz relacji, w swoich wieloletnich badaniach nad parami zauważył, że o jakości i trwałości związku rzadko decydują spektakularne gesty czy romantyczne deklaracje miłości jak z filmów, ale drobne, codzienne interakcje. Badania te pokazały, że osoby, które były zadowolone ze swoich związków i pozostawały razem, reagowały na drobne próby kontaktu ze strony partnera, w przeciwieństwie do par niezadowolonych, u których zauważono pomijanie takich sygnałów. W praktyce oznacza to, że partner zamiast ignorowania, reaguje na nasze komentarze, reakcje, spojrzenia żarty, na „posłuchaj”, „zobacz”, „jestem zmęczona/y”, itp., co daje poczucie bycia widzianym i ważnym.
Po drugie: Jesteśmy blisko, ale nie tracimy siebie
Wątek równowagi pomiędzy byciem sobą, a byciem w relacji pojawia się dziś regularnie zarówno w praktyce gabinetowej z parami, jak i w publicznych dyskusjach o związkach. Wbrew popularnym wyobrażeniom bliskość nie polega na zlewaniu się w jedno. Zlanie się z partnerem do tego stopnia, że przestajemy funkcjonować jako jednostki „ja” i „ty”, a funkcjonujemy jedynie jako „my” nierzadko generuje dalsze problemy.
Kiedy całkowicie rezygnujemy z tego, co dla nas ważne indywidualnie, z naszych własnych potrzeb „dla dobra relacji”, bardzo często prowadzi do lęku, kontroli, agresji, wypalenia czy poczucia wewnętrznej pustki. Z kolei badania nad stylami przywiązania pokazują, że ludzie są szczęśliwsi w związkach, w których mogą być blisko z partnerem bez tracenia siebie, kiedy jest „ja”, „ty” i „my”. Bliskość z partnerem i poczucie, że można na niego liczyć jest wspaniałe, ale nie powinno odbywać się kosztem własnej autonomii.
Autonomia w związku nie oznacza emocjonalnej niedostępności ani ucieczki przed bliskością, ale zdolność do pozostawania w relacji bez rezygnowania z własnych granic, potrzeb i tożsamości. Innymi słowy chodzi o zgodę na przestrzeń, w której każde z nas może być sobą, mieć swoje sprawy, przyjaciół, chwilę dla siebie i wracać do relacji z czymś nowym. Zdrowy związek nie wymaga rezygnacji z siebie, a pozwala obojgu partnerom rosnąć, rozwijać się i szanować to kim są jako osoby, również poza związkiem.
Po trzecie: Respektujemy swoje granice
Autonomia w związku nie może istnieć bez granic, bo to one pomagają chronić odrębność i komunikować ją w codziennym życiu. To taka niewidzialna linia w relacji, dzięki której wiemy, co jest „nasze”, a co partnera. Oznacza to, że możemy powiedzieć, co czujemy i czego potrzebujemy, ale nie możemy kontrolować, czy partner się z tym zgodzi i jak na to zareaguje. Granice pomagają rozróżnić, gdzie kończy się odpowiedzialność jednej strony, a zaczyna drugiej.
Mimo iż pojęcie granic jest dziś bardzo popularne, wciąż budzi wiele emocji i wątpliwości, zwłaszcza, gdy przychodzi do zastosowania ich w praktyce. Często spotykam się z obawą, że granice ograniczają albo oddalają od siebie partnerów. A jednak nie służą one stawianiu murów czy warunków, ale jasnemu komunikowaniu swoich limitów bez ataku i wycofania się z relacji. Badania Gottmana pokazują, że pary, które potrafią jasno sygnalizować swoje granice na bieżąco, rzadziej doświadczają eskalacji konfliktów i pogardy.
Jak nauczyć się stawiać granice w związku?
Granice pojawiają się tam, gdzie czujemy, że nie do końca nam z czymś dobrze, kiedy czujemy, że w danym momencie potrzebujemy czegoś innego niż druga strona. To mówienie, że czegoś nie chcemy lub na coś się nie zgadzamy, np. na przekraczanie naszej prywatności, rozmowy w momencie silnego pobudzenia lub przemęczenia. Nie trzeba do tego idealnych słów, wystarczy zauważyć ten moment i go nazwać, nawet bardzo prosto, np. „nie jest mi z tym ok”, „potrzebuję przerwy”. Granice wymagają rozpoznania własnych potrzeb, konsekwencji, ale także zgody i gotowości na dyskomfort, poczucie winy, czyjąś złość czy ciszę. Ich stawianie nie jest łatwe, zwłaszcza dla osób, które przez lata nie miały przestrzeni, żeby się tego uczyć. To zdecydowanie umiejętność, którą warto ćwiczyć, krok po kroku, bez presji, np. w terapii.
Po czwarte: Potrafimy przejść przez trudne momenty
Często pojawia się wyobrażenie związku bez konfliktów, w którym partnerzy zawsze się rozumieją, emocje są stabilne, a potrzeby obojga zaspokajane. Kłótnie w związku same w sobie nie są problemem, kluczowe jest to, co się z tymi kłótniami dzieje. Sue Johnson, psychoterapeutka par i twórczyni terapii skoncentrowanej na emocjach, zwraca uwagę, że w zdrowej relacji nie chodzi o idealną komunikację ani brak trudnych emocji, ale o poczucie bezpieczeństwa, dzięki któremu wiemy, że nawet po kłótni możemy do siebie wrócić. To właśnie ta możliwość powrotu do kontaktu odróżnia dobry związek od relacji, która stopniowo się rozpada.
Po piąte: Nasza miłość się zmienia, ale nie znika
Wiele osób patrzy na relację przez pryzmat „motylków w brzuchu”, które były odczuwane na początku. Z utęsknieniem i niepokojem zastanawiają się, gdzie podziała się ta początkowa ekscytacja i fascynacja drugą osobą i czy jej brak oznacza, że coś się popsuło. Tymczasem to zupełnie naturalne przejście do innej fazy relacji.
Helen Fisher, badaczka biologicznych podstaw miłości, pokazuje, że zakochanie, które daje euforię, koncentrację na partnerze i poczucie wyjątkowości jest stanem tymczasowym. Kiedy intensywność zakochania maleje, pojawia się miejsce na inne wartości, takie jak poczucie bezpieczeństwa, zaufanie, stabilność, bliskość emocjonalną i szansę na budowanie wspólnej historii. Może i emocje są wówczas mniej spektakularne niż na początku, ale za to bardziej głębokie i stabilne. Fisher zwraca uwagę, że współczesne przekazy kulturowe utrwalają przekonanie, że miłość zawsze powinna być intensywna, ekscytująca i namiętna, a co za tym idzie ludzie zaczynają się frustrować, próbując dosięgnąć nierealistycznego wzorca.
|
|
|
Jak zbudować związek – najczęściej zadawane pytania
Czy w dobrym związku nie ma kłótni?
W dobrym związku jest miejsce na konflikt, trudne rozmowy czy chwile złości, ale jest też przestrzeń na refleksję, uznanie błędu, przeprosiny i chęć zrozumienia innej perspektywy. Jednocześnie badania nad satysfakcją związku pokazują, że pary, które szybko i skutecznie potrafią wracać do siebie po napięciu, cieszą się stabilniejszymi i bardziej satysfakcjonującymi relacjami na dłuższą metę, w porównaniu do par, które za wszelką cenę unikają konfliktów, zamiatają je pod dywan czy chowają do siebie urazę.
Czy dojrzały związek to nudny związek?
Pożądanie i bliskość zmieniają się w czasie wraz z rozwojem relacji i w odpowiedzi na etapy życia partnerów, cykl życia związku czy rozmaite wydarzenia życiowe, jak pojawienie się dzieci, zmiany ról w relacji, stres, inne obciążenia. Zmiany są naturalne i nieuniknione, a dobry związek to taki, który do tych zmian potrafi się dostosować. Dojrzały związek wcale nie musi być nudny. Nadal możemy zaciekawiać się sobą nawzajem, nie zakładać, że już wszystko o sobie wiemy, ale pytać, słuchać, zauważać zmiany, pozwalać sobie na odrębność, stawiać na jakościowy czas razem bez rozpraszaczy, w miarę możliwości dbać o rytuały np. wspólne gotowanie w sobotni wieczór czy poranna kawa.
W praktyce terapeutycznej zauważam, że w momencie, kiedy para zamiast traktować zmianę emocji jako zwiastun końca czy porażkę, zaczyna widzieć perspektywę wejścia na nowy poziom dojrzałości i troski, pojawia się ogromna ulga, rośnie motywacja i pojawia się przestrzeń na świadome budowanie nowej jakości. W tym sensie dojrzała miłość nie polega na podtrzymaniu stanu zakochania za wszelką cenę, ale na zdolności do bycia w relacji, która żyje, zmienia się i wymaga uważności na różnych etapach wspólnego życia.
Oznaki dobrego związku – podsumowanie
Podsumowując, dobry związek nie jest stałym stanem ani realizacją jednej słusznej i idealnej wizji. To proces, w którym partnerzy uczą się dostrajać do siebie w zmieniających się warunkach życia. Konflikty, różnice, zmiany czy spadek intensywności uczuć to nie zwiastun porażki czy rozpadu, a naturalny proces bycia razem.
Zdrowy związek opiera się na zdolności do mówienia o potrzebach i granicach, byciu wysłuchanym, możliwości zachowania własnej tożsamości i zaciekawieniu drugą osobą.
Bliskość nie oznacza braku trudności ani nieustannej harmonii, ale daje szansę na przechodzenie przez trudności napięcia bez lęku, że stracimy ze sobą kontakt, a relacja się rozpadnie. Dobry związek nie oznacza perfekcji, ale realną przestrzeń na bycie razem i w zgodzie ze sobą.



