×
DOZ.PL Darmowa
aplikacja
DOZ.pl
Zainstaluj

Jak się kochać, żeby zajść w ciążę?

„Chcę zajść w ciążę” — postanawiasz pewnego dnia. To świetny plan, ale jak wcielić go w życie? Doskonale wiesz, skąd się biorą dzieci, ale czy jesteś też poinformowana o tym, co dodatkowo sprzyja zajściu w ciążę?

W pierwszych miesiącach starań zwykle jesteś spokojna, choć według niektórych źródeł naukowych szansa poczęcia dziecka w początkowym cyklu, w którym partnerzy nie stosują żadnych zabezpieczeń wynosi około 30%, a potem już tylko spada. Przed upływem roku starań nie ma sensu jeszcze mówić o niepłodności i martwić się na zapas. Jednak nie przeszkadza to szukać sposobów, by nieco pomóc szczęściu i dowiedzieć się, co sprzyja zajściu w ciążę.

Kiedy powinnaś się kochać, by zajść w ciążę?

Na to pytanie próbowali odpowiedzieć naukowcy z ośrodka badawczego Research Triangle Park w Karolinie Północnej, którzy zaangażowali do badań 221 zdrowych kobiet planujących ciążę. Pary zaprzestały oczywiście stosowania jakiejkolwiek antykoncepcji, codziennie zbierały próbki moczu i zapisywały czy danego dnia uprawiały seks. Na podstawie próbek uczeni szacowali, kiedy u danej kobiety wystąpiła owulacja. Na w sumie 625 cykli (suma cykli u wszystkich kobiet przez wyznaczony czas) 192 zakończyły się ciążą, której markerem był wzrost stężenia gonadotropiny kosmówkowej w spodziewanym czasie implantacji. Z tego względu, że zagnieżdżenie nie musi oznaczać zdrowej ciąży i prawidłowego rozwoju zarodka, nie dziwi też rezultat: 2/3 tych wczesnych ciąż zakończyło się żywymi urodzeniami.

Jakie były wnioski z badania? Okazało się, że do poczęcia doszło tylko w tych przypadkach, gdy partnerzy uprawiali seks w czasie sześciodniowego okresu, który kończył się w dniu owulacji — przy czym prawdopodobieństwo zapłodnienia 5 dni przed owulacją wynosiło zaledwie 10%, a 33% w przypadku stosunku w dniu owulacji. Im bliżej jajeczkowania, tym lepiej. Dodatkowo wykazano, że czas współżycia nie mógł być powiązany z płcią dziecka. Wnioski te pokrywają się z informacjami podawanymi w wielu innych źródłach: plemniki nie mogą żyć dłużej niż 5 dni, zaś komórka jajowa dłużej niż dobę. Do dyspozycji jest zatem owych 5 dni + 1, w którym występuje owulacja. W sumie dają one właśnie mniej więcej „okno płodności", które trwa 6 dni.

Skąd masz wiedzieć, w jakim momencie występuje szansa na ciążę?

Najbardziej rozpowszechnioną i najprostszą metodą na stwierdzenie zbliżającej się owulacji jest obserwacja śluzu — obfity, przezroczysty, rozciągliwy, bardzo przypominający kurze białko oznacza okres płodny. 

Specjaliści od naturalnego planowania rodziny przez wiele lat próbowali też spopularyzować metodę wykrywania owulacji poprzez codzienne mierzenie temperatury ciała (w ustach, pochwie lub odbycie). Jest ona jednak dość skomplikowana w opisie, co więcej — wykazano, że ma na nią wpływ zbyt wiele czynników, takich jak stres, infekcja, zaburzenia snu, a nawet temperatura w pomieszczeniach, w których przebywasz. 

Obecna technologia umożliwia bardziej precyzyjne potwierdzenie faktu owulacji — za pomocą dostępnych bez recepty testów owulacyjnych, podobnych nieco do ciążowych. Wykrywają one w moczu hormon luteinizujący (LH), którego najwyższe stężenie występuje właśnie w momencie jajeczkowania — to właśnie LH powoduje pęknięcie pęcherzyka komórki jajnikowej, po którym jest ona uwalniana do jajowodu. Testy owulacyjne zawierają instrukcję — dowiesz się kiedy i jak je stosować. Według wytycznych National Academy of Clinical Biochemistry Laboratory Medicine — amerykańskiego ośrodka naukowego, dodatni wynik oznacza, że owulacja nastąpi w ciągu 48 godzin. 

W sprzedaży są też dostępne komputerowe monitory płodności, które pozwalają nie tylko na wykrycie LH w moczu, ale też estrogenów. Urządzenia te nie służą jedynie planowaniu ciąży, ale skutecznemu zapobieganiu jej. Producenci monitorów deklarują, że ich indeks Pearla (ryzyko 1 ciąży na 100 par stosujących daną metodę antykoncepcji przez rok) jest zbliżony do tego obserwowanego w antykoncepcji hormonalnej. 

Zajście w ciążę — jak często powinnaś się kochać?

Możesz myśleć, że częstotliwość stosunków w perspektywie miesiąca jest bez znaczenia, skoro i tak najważniejsze jest to, by uprawiać seks możliwie jak najbliżej owulacji. W końcu poza „oknem płodności” trwającym 6 dni i tak nie zajdziesz w ciążę. Jednak naukowcy od dawna próbują ustalić związek między tym, jak często uprawiany jest seks a jakością spermy. Celem tych poszukiwań jest uzyskanie najlepszych parametrów nasienia, by móc takim „dysponować” podczas dni płodnych u kobiety. 

W 2005 roku próbowali to ustalić naukowcy z Izraela, którzy zbadali niemal 9,5 tys. próbek spermy od ponad 6 tys. pacjentów. Mierzono średnie wartości objętości nasienia, stężenie plemników, procent ruchliwych, tych o prawidłowej morfologii, całkowitą liczbę plemników oraz liczbę ruchliwych na jeden wytrysk. Parametry badano pod kątem ich związków z czasem trwania seksualnej abstynencji, by dowiedzieć się, jak często się kochać, żeby zajść w ciążę. Okazało się, że w 5983 próbkach o prawidłowych parametrach nasienia stwierdzono znaczny spadek odsetka plemników o prawidłowej ruchliwości i morfologii po 11-14 dniach abstynencji seksualnej. Dane te zaprzeczyły wcześniej popularnej tezie, że wydłużenie przerwy między stosunkami może poprawić jakość nasienia. Na podstawie wyników badania mężczyznom zalecono nieprzekraczanie 10 dni seksualnej abstynencji, jeśli chcą począć dziecko. 

W innym badaniu przeprowadzonym tym razem przez naukowców amerykańskich z ośrodków badawczych w Albany i Springfield zrekrutowano 20 mężczyzn, którzy po okresie 3-5 dni seksualnej abstynencji mieli ejakulować codziennie przez 14 dni, ale próbki nasienia badano 1., 3., 7. i 14. dnia. W tym czasie zaobserwowano znaczące spadki w średniej objętości spermy oraz jej stężeniu, lecz bez istotnych zmian w ruchliwości lub morfologii plemników. Co jednak ważne, redukcję tę obserwowano przede wszystkim pomiędzy pobraniem pierwszej próbki a trzeciej. Później wartości te nie zmniejszały się już w istotny sposób. Nie nastąpiła zatem strata „dostępności” wartościowych plemników potrzebnych do poczęcia, zakładając codzienne stosunki. 

Badania nad sposobem zajścia w ciążę — cóż to wszystko oznacza w praktyce? 

Badanie amerykańskie jest podstawą do stwierdzenia, że najlepiej, abyś przed spodziewaną owulacją zrobiła sobie kilka dni przerwy, a następnie kochała się ze swoim partnerem codziennie, by zmaksymalizować liczbę dostępnych plemników, a jednocześnie miała pewność, że stosunek nastąpi w dzień owulacji. 

Wszystkie powyższe rady mogą nieco przypominać przepis na jakąś wyszukaną potrawę. Tymczasem życie obfituje w miliony innych czynników, które wpływają na szansę poczęcia. O ile nie masz powodów, by podejrzewać, że z płodnością jest coś nie tak, nie ma sensu, abyś ściśle pilnowała wyznaczonych dni. Jeśli chcesz mieć dziecko, powinnaś kochać się w okresie okołoowulacyjnym. Większości par wystarczy tu prosta obserwacja śluzu, aby wiedzieć choćby mniej więcej, kiedy występuje jajeczkowanie.

Jeśli w momencie owulacji jesteś przemęczona, chora czy zwyczajnie nie masz ochoty na seks, lepiej nie forsuj organizmu za wszelką cenę, ale przełóż starania na inny miesiąc. Stres wywołany wymuszonym, a przez to nieszczególnie przyjemnym stosunkiem z pewnością nie przyczyni się do poprawy płodności. 

Co sprzyja zajściu w ciążę?

Wśród innych czynników, na jakie masz wpływ i sprzyjają one poczęciu, naukowcy wymieniają zdrową dietę. Przegląd literatury, w której poruszono związek diety oraz płodności wykazał, że tej ostatniej pomaga przyjmowanie suplementów kwasu foliowego (lub dieta bogata w tę witaminę), prawdopodobnie jedzenie produktów bogatych w kwasy tłuszczowe omega-3 (albo ich suplementacja) oraz przestrzeganie ogólnych zasad zdrowej diety bogatej w produkty pełnoziarniste, owoce morza, warzywa, drób i owoce.

Wiadomo też, że płodność obniżać może nadmierne spożycie cukru. Wpływają także na nią takie czynniki: wiek kobiety (największe szanse na zajście w ciążę mają panie między 20. a 29. rokiem życia), fakt wystąpienia wcześniejszej ciąży, masa ciała (niestety, otyłość jest jedną z przyczyn niepłodności, podobnie bywa z dużą niedowagą) i pojawienie się chorób przewlekłych. Jednakże na niektóre z nich nie masz wpływu, a w przypadku choćby masy ciała nie możesz jej zmienić w krótkim czasie.

Bibliografia  zwiń/rozwiń

  1. A.D. Benson, C. Welliver, L. Frederick, Analysis of semen parameters during 2 weeks of daily ejaculation: a first in humans study, „The Translational Andrology and Urology”, nr 5 (5) 2016.
  2. A. Gaskins, J.E. Chavarro, Diet and fertility: a review, „American Journal of Obstetrics and Gynecology”, nr 218 (4) 2018.
  3. A.J. Wilcox, C.R. Weinberg, D.D. Baird, The timing of the „fertile window” in the menstrual cycle: day specific estimates from a prospective study, „BMJ Journals”, nr 321, 2000.
  4. A. Taylor, ABC of subfertility: Extent of the problem, „BMJ Journals”, nr 327 (7412) 2003.
  5. E. Levitas, E. Lunenfeld, N. Weiss, Relationship between the duration of sexual abstinence and semen quality: analysis of 9,489 semen samples, „Fertility and sterility”, nr 83 (6) 2005.

Podziel się: