Menopauza a andropauza – jak przekwitają kobiety, a jak mężczyźni?

Pewne jest, że kobiety i mężczyźni starzeją się inaczej. Wiadomo też, że każda kobieta przechodzi w swoim życiu menopauzę, która kładzie kres jej zdolnościom prokreacyjnym. Czy mężczyzn spotyka to samo? Z reguły nie. Doświadczają oni jednak pewnego stanu przejściowego, który potocznie nazywamy andropauzą. Czym się różni przekwitanie kobiet i mężczyzn?

Starzenie ma płeć

Trzeba zacząć od tego, że kobieta i mężczyzna inaczej się starzeją. A przekwitanie jest niczym innym, jak procesem związanym ze zmianami w organizmie postępującymi z wiekiem. Różni nas już sama długość życia – Polki żyją średnio o osiem lat dłużej niż Polacy. Jednak w ramach rekompensaty u mężczyzn oznaki starzenia są z kolei mniej widoczne. Ich skóra starzeje się później i łagodniej, bo zawiera więcej elastyny i kolagenu, jest o 25 proc. grubsza niż u kobiet, a co za tym idzie – jędrniejsza. U kobiet zmarszczki czy mniejsze napięcie skóry nasilają się zwłaszcza po menopauzie. Kobiety są również narażone na większy ubytek masy mięśniowej wraz z wiekiem. Panie po 75. roku życia tracą do 40 proc. masy mięśni, zaś panowie jedynie do 25 proc. Również o osteoporozie mówi się zwykle w kontekście chorób kobiet – według statystyk jedna na trzy kobiety i jeden na pięciu mężczyzn po pięćdziesiątce doświadcza złamania osteoporotycznego. Wiadomo też, że panom szybciej pogarsza się słuch z wiekiem, również ich układ trawienny cierpi na starość mocniej niż kobiet – wrzody czy rak jelita grubego atakują ich wcześniej. Z kolei kobiety powinny uważać na serce, bo choroby tego narządu wysyłają u nich mniej specyficzne sygnały.

Andropauza – jest, ale jakby jej nie było

Przyczyn dolegliwości związanych z menopauzą czy andropauzą upatruje się przede wszystkim w spadku hormonów: u kobiet – estrogenów i progesteronu, u mężczyzn – testosteronu. W przypadku kobiet zmiany zachodzą wcześniej i są gwałtowniejsze, u mężczyzn objawy przychodzą później i są bardziej rozciągnięte w czasie.

Ale to niejedyne różnice. Choć w Polsce i na świecie istnieje wiele ośrodków medycznych zajmujących się diagnozowaniem i leczeniem dolegliwości związanych z andropauzą, to jednak zarówno samo uznanie jej istnienia, jak i formy leczenia budzą kontrowersje w świecie nauki. Dzieli już sama nazwa. Andropauza nie jest najtrafniejszym określeniem, bo nie mamy do czynienia, jak u kobiet, z zatrzymaniem funkcji hormonalnych, co mogłoby sugerować określenie „pauza”, tylko raczej z upośledzeniem czy dysfunkcją. Choć określenie andropauza weszło do powszechnego użycia, pojawiają się też inne synonimy, np. męskie klimakterium, andropenia, późno ujawniający się hipogonadyzm lub częściowy niedobór androgenów u starzejących się mężczyzn.

Dlaczego istnienie „męskiego klimakterium” jest kwestionowane? Po pierwsze, andropauza nie ma tak przejrzystych granic jak menopauza – nie zaczyna się ustaniem miesiączki i nie jest jednoznaczna z utraceniem możliwości reprodukcyjnych. Wielu mężczyzn zdolność seksualną – a także spłodzenia potomstwa – zachowuje nawet do śmierci. Znani są mężczyźni, którzy zostali ojcami po przekroczeniu 90. roku życia. Po drugie, naukowcy nie mają jednego wspólnego zdania na temat andropauzy, niektóre badania wykluczają się wzajemnie, inne zwracają uwagę na odmienne źródła dolegliwości w tym wieku. I wreszcie: sami mężczyźni często spuszczają zasłonę milczenia na przykre objawy pojawiające się u nich po pięćdziesiątce. Depresja? Huśtawki nastrojów? Brak ochoty na seks? Wszak samiec alfa do późnej starości nie może mieć słabości, a jeśli takowe się pojawią, najlepiej je po prostu przemilczeć. Takie podejście jest niestety częste. A to nie pomaga; przeciwnie – wzmaga dyskomfort psychiczny.

Według wielu specjalistów tak zwana męska menopauza w rzeczywistości dotyczy niewielkiego odsetka mężczyzn – ok. 2 proc. Potwierdza to np. badanie ekspertów z Uniwersytetu w Manchesterze (Anglia) opublikowane w „New England Journal of Medicine”. Naukowcy przeanalizowali dane ponad 3,3 tys. europejskich mężczyzn w wieku 40-79 lat i zauważyli, że wiele symptomów sugerujących przekwitanie nie wiąże się bezpośrednio z niskim poziomem testosteronu. A problem medyczny w postaci późno ujawniającego się hipogonadyzmu (w efekcie dysfunkcji jąder) zauważono u 2,1 proc. badanych. Trzeba w tym miejscu dodać, że spadek testosteronu jest naturalnym procesem już od trzeciej dekady życia – stężenie hormonu obniża się u mężczyzn o mniej więcej 1 proc. w ciągu roku.

Andropauza – skąd się bierze i jakie są objawy?

Choć więc za przyczynę andropauzy uważa się najczęściej spadek poziomu testosteronu, to nie jest to jedyne możliwe źródło problemów. Eksperci z brytyjskiego National Health Service podkreślają, że objawy andropauzy może wywoływać wiele czynników: począwszy od spadku z wiekiem innych hormonów (m.in. DHEA, estradiolu, melatoniny, hormonu wzrostu), przez niezdrowy styl życia (palenie papierosów, używki, otyłość, brak ruchu), mniej sprawny układ krwionośny, po kwestie psychologiczne (tzw. kryzys wieku średniego, problemy w związku, niska samoocena itd.). Te elementy mogą powodować u mężczyzn oznaki uznawane za charakterystyczne dla andropauzy:

  • osłabienie funkcji seksualnych,
  • problemy z erekcją,
  • obniżone libido,
  • spadek masy mięśniowej, a wzrost tkanki tłuszczowej w okolicach brzucha,
  • zmiany nastrojów, depresję czy apatię,
  • pogorszenie pamięci i koncentracji,
  • pogorszenie jakości snu.

Menopauza – jasne granice, oczywiste objawy

Inaczej jest z menopauzą. Choć część objawów pokrywa się z tymi łączonymi z andropauzą, to jednak zasadniczo te dwa stany przejściowe się różnią. Podstawowa rozbieżność jest taka, że menopauza jest trwałym naturalnym zatrzymaniem cyklu miesiączkowego, a co za tym idzie owulacji i możliwości prokreacyjnych. Dotyczy wszystkich kobiet. Przez kilka lat (najczęściej w przedziale między 45. a 55. rokiem życia) wyczerpują się u nich zapasy komórek jajowych, jajniki nie są już w stanie wytwarzać wystarczającej ilości estrogenów – głównych żeńskich hormonów płciowych podtrzymujących cykle miesiączkowe, odstępy między krwawieniami stają się coraz dłuższe, by w końcu miesiączki mogły całkowicie zaniknąć. Przekwitaniu towarzyszą niestety przykre objawy. Kobiety w tym czasie skarżą się na:

  • uderzenia gorąca,
  • nadmierną potliwość,
  • uczucie „uderzania krwi do głowy”,
  • suchość pochwy, bolesny seks, nawracające infekcje intymne,
  • bóle i zawroty głowy,
  • wahania nastrojów, stany depresyjne,
  • drażliwość,
  • osłabienie pamięci i koncentracji.

Choć pojawiająca się w trakcie przekwitania niedoczynność jajników jest stanem naturalnym, to niestety może być przyczyną problemów zdrowotnych: zmian metabolicznych, chorób układu krążenia, w tym zwłaszcza miażdżycy. Zmiany w narządach intymnych spowodowane zahamowaniem produkcji hormonów sprzyjają częstszym infekcjom tego rejonu, a także nietrzymaniu moczu. Z okresem przekwitania u kobiet wiąże się również groźna osteoporoza. Warto pomyśleć o tym jeszcze zanim rozpocznie się przekwitanie, gdyż nieocenione w ochronie kości są codzienne nawyki: aktywność fizyczna, dieta bogata w wapń i odpowiednia podaż witaminy D.

Dla kobiet, które wyjątkowo ciężko znoszą klimakterium, przeznaczona jest przede wszystkim hormonalna terapia zastępcza. Z dolegliwościami najlepiej zgłosić się do lekarza ginekologa, który odpowiednio zbada problem i zaleci leczenie.

Co nas łączy?

W czasie przekwitania sfera emocjonalna może ucierpieć podobnie – niezależnie od płci. Podatność na stany depresyjne, obniżony nastrój czy problemy z pamięcią są wspólnym punktem dla kobiet i mężczyzn, mogą dosięgnąć każdego. Dlatego właśnie o menopauzie czy andropauzie powinno myśleć się szerzej niż tylko w kategoriach hormonalnego kryzysu.

Naukowcy są zgodni co do tego, że korzyści przyniesie zdrowy styl życia, zwłaszcza ograniczenie używek, zrezygnowanie z papierosów, regularna aktywność fizyczna i zdrowa dieta. Wiadomo, że palenie papierosów przyspiesza rozpoczęcie menopauzy. Z kolei sport łagodzi objawy.

Jedno z badań przeprowadzonych przez naukowców z University of Birmingham i King's College London sugeruje, że receptą na dolegliwości kojarzone z andropauzą może być aktywność fizyczna. Eksperyment z udziałem 125 rowerzystów amatorów w wieku 55-79 lat (wyłączono z badania palaczy, osoby nadużywające alkoholu i z wysokim ciśnieniem tętniczym) wskazał, że u ćwiczących regularnie nie występowały: utrata tkanki mięśniowej, nadmiar tkanki tłuszczowej, podwyższanie się cholesterolu z wiekiem, a poziom testosteronu utrzymywał się na wysokim pułapie – co sugeruje, że badani rowerzyści unikną wielu objawów andropauzy. Choć kobietom trudniej z pewnością uchronić się przed konsekwencjami menopauzy, to jednak podobnie jak u mężczyzn systematyczna dawka ruchu łagodzi dolegliwości i pomaga poradzić sobie z problemami natury emocjonalnej. Pamiętając przy tym, że w każdym przypadku, kiedy symptomy klimakterium przejmują nad nami kontrolę i utrudniają codzienne funkcjonowanie, wskazane jest udanie się do specjalisty.


Podziel się: