Rok pełen zmian

Mam nadzieje że już wszyscy odpowiednio i skutecznie weszliśmy w noworoczne obowiązki. Z rozmów i relacji wielu moich moich znajomych wiem, że nie było to łatwe ;)

Wypoczęci i z nowymi siłami zaczynamy snuć plany na najbliższe dwanaście miesięcy . Często są to sprawy, które chodziły za nami od wielu lat. Niekoniecznie zawodowe...

Dlaczego akurat początek roku przynosi chęć zmainy? Myślę, że jest to spowodowane zakończeniem pewnego etapu, podsumowaniem mijającego roku i chęcią, naturalną przecież, wyznacznania nowych celów, zdobywania umiejętności i walki o poprawę swojej sytuacji życiowej. Poczucie rozpoczynania nowego etapu, powoduje, że mamy dodatkową motywację i chęć zrobienia czegoś nowego. Już w samej nazwie - Nowy Rok - jest coś, co nas mobilizuje. Żegnamy ten stary i wkraczamy, z nowymi siłami i postanowieniami, w nowy.


Dość często cele i postanowienia z lat poprzednich przechodzą na rok kolejny. Tak było z moją nauką jazdy na nartach.

W latach wyczynowego uprawiania sportu było to, niestety, niemożliwe ze względu na ryzyko złapania kontuzji. Chociaż wiedziałem, że to wielka przyjemność, musiałem świadomie przekładać termin rozpoczęcia nauki narciarstwa. Stało się to dopiero w roku 2002, kiedy to już na stałe zrezygnowałem z wyczynowego uprawiania sportu. Warto było czekać i być konsekwentnym w tym postanowieniu, bo nagroda była naprawdę bardzo przyjemna.

Z małej sondy, przeprowadzanej co roku wśród moich znajomych, na czele listy noworocznych postanowień jest zrzucenie kilku kilogramów i aktywne spędzanie wolnego czasu. Na drugim miejscu znajdują się podróże. Kolejnym wyzwaniem jest nauka języka lub ukończnie kursu albo szkolenia, niekoniecznie ze swojej profesji.

Na początku roku, przez okres kilku tygodni, zapał nie znika, jednak po ich upływie wyraźnie słabnie. Zetknąłem się kiedyś z badaniami prowadzonymi przez psychologów społecznych, z których wynika, że tylko 15% osób w pełni realizuje swoje postanowienia. Prawie połowa, bo 41%, realizuje je w stopniu zadawalającym, a reszta osób, niestety, poddaje się.  Dlaczego tak się dzieje?

Pierwszy podstawowy powód, to zbyt intensywny start, zarówno jeśli chodzi o częstotliwość zajęć jak i zbyt wygórowane wymagania. Już w poprzednich moich wpisach zwracałem uwagę na stopniowe wchodzenie w różnego rodzaju aktywności. Myślę, że ma to również zastosowanie nie tylko w sporcie ale i w innych dziedzinach życia. Najistotniejsza jest regularność w tym co robimy. Metoda małych kroczków daje większy komfort i daje możliwość korygowania naszego planu. Nie zawsze przecież jesteśmy w formie, czy też mamy czas na realizację naszych postanowień.

Dość często wyznaczane cele u progu roku są dla nas zbyt wyśrubowane. Często obierając je, jesteśmy w stanie noworocznej euforii, wypoczęci nie za bardzo zwracamy uwagę na ich trudność. Wydaje nam się, że jesteśmy bardzo silni i możemy "góry przenosić". Jednak powrót do codzienności powduje nie raz bolesną weryfikację i często staje się powodem zaniechania realizacji naszych planów.

Moim sposobem na rozpoczęcie roku jest stworzenie sobie trzech-czterech jasnych postanowień i celów. do których w ciągu najbliższych miesięcy będę dążył. Państwu też taką metodę polecam . Jeśli uda nam się zrealizować połowę, to już będzie dobrze. A tymczasem powoli będę kończył bo uciekam na pływalnię...To właśnie jedno z noworocznych postanowień, które sobie wybrałem . Postanowiłem podciągnąć się w pływaniu i mam nadzieję, że w tym roku mi się uda!


Podziel się:

Wasze komentarze


Informacje / opinie publikowane w komentarzach stanowią subiektywną ocenę użytkownika i nie mogą być traktowane jako porada dotycząca leczenia / stosowania leków . W przypadku wątpliwości prosimy o konsultacje z Farmaceutą Dbam o Zdrowie.

komentarze wspierane przez Disqus