Jesienią Sejm ponownie zajmie się sprawą aborcji

Wszystko wskazuje na to, że już po wakacjach spór aborcyjny rozgorzeje na nowo. Dwa projekty ograniczające prawo do aborcji, w tym jeden poselski, kolejny poszerzający prawo do zabiegu oraz inny poddający w wątpliwość konstytucyjność przepisów o dopuszczalności aborcji ze względu na ciężkie upośledzenie płodu, prawdopodobnie pojawią się w Sejmie jesienią.

Największe szanse na szybkie wejście pod obrady ma poselski projekt ograniczający prawo do wykonywania aborcji, który ma eliminować przesłankę związaną z ciężkim lub nieodwracalnym uszkodzeniem płodu. Jego autorką jest przewodnicząca parlamentarnego zespołu na rzecz prawa do życia Anna Maria Siarkowska, związana z frakcją Republikanie. Jak twierdzi w rozmowie z „Rzeczpospolitą” zebrała już wystarczająco dużo podpisów, by złożyć projekt do laski marszałkowskiej, ale chciałaby zyskać większe poparcie kolegów i wówczas przedstawi szczegóły swojej propozycji.

Projekt o podobnych założeniach przygotowała Fundacja Życie i Rodzina Kai Godek, która planuje rozpoczęcie zbiórki podpisów po wakacjach. Jak na razie jej projekt zyskał przychylność biskupów, a organizacja przewiduje, że pod jego zapisami może udać się zebrać nawet milion podpisów. 

Aborcja w TK

Posłowie chcą także, by ustawą aborcyjną zajął się Trybunał Konstytucyjny. Wniosek w tej sprawie stworzony przez Bartłomieja Wróblewskiego z PiS miała poprzeć grupa około stu posłów. Jego inicjatorzy chcą, by TK przeanalizował, czy przesłanka mówiąca o możliwości dokonania aborcji ze względu na ciężką lub nieodwracalną chorobę płodu jest zgodna z ustawą zasadniczą. Jak dowiedziała się „Rzeczpospolita”, posłowie chcą powołać się na orzeczenie Trybunału z 1997 roku, który wówczas uznał, że dokonywanie aborcji ze względów społecznych, tj. gdy matka znajduje się w trudnej sytuacji osobistej lub ciężkich warunkach życiowych, jest niezgodne z konstytucją. 

Będzie próba liberalizacji

Do Sejmu wpłynąć ma także projekt alternatywny, liberalizujący przepisy o dokonywaniu aborcji, którego głównym inicjatorem jest organizacja Inicjatywa Polska przewodzona przez Barbarę Nowacką. Autorzy projektu nie zdradzają szczegółów, ale wiadomo, że w jego powstaniu uczestniczyli także przedstawiciele PO i Nowoczesnej, co sugeruje szerokie poparcie dla pomysłu wśród opozycji. Projekt miałby być wzorowany na tym, który jesienią ubiegłego roku zgłosiła organizacja „Ratujmy Kobiety”. Zakładał on dopuszczalność przerywania ciąży do 12. tygodnia bez względu na przyczynę, a po upływie tego czasu wyłącznie w trzech obecnie dopuszczalnych przypadkach.

Będzie kolejny „Czarny Protest”?

Parlamentarna jesień może więc ponownie upłynąć pod znakiem protestów kobiet. Jesienią 2016 roku przez Polskę przetoczyła się fala protestów pod hasłem „Czarny Protest”, będąca reakcją na dopuszczenie do obrad sejmowych projektu przewidującego całkowity zakaz aborcji oraz kary więzienia dla poddających się im matek i przeprowadzających takie zabiegi lekarzy. 

Ponieważ projekt został odrzucony, w mocy pozostają postanowienia obecnego kompromisu aborcyjnego, dopuszczającego przerwanie ciąży tylko w trzech przypadkach: w razie zagrożenia życia lub zdrowia kobiety, w przypadku wysokiego prawdopodobieństwa ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu bądź choroby zagrażającej jego życiu oraz w sytuacji, gdy ciąża jest następstwem czynu zabronionego.

Źródło: Rzeczpospolita


Podziel się: