Pionierski, międzymiastowy przeszczep nerek

Dwie pary uczestniczyły w pierwszej w Polsce krzyżowej transplantacji nerek, której uczestnicy znajdowali się w dwóch różnych miastach – Warszawie i Szczecinie. Obie operacje przebiegły pomyślnie.

Do pionierskiej w skali Polski operacji doszło 7 marca, równolegle w Instytucie Transplantologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego oraz w Katedrze i Klinice Chirurgii Ogólnej i Transplantacyjnej Szpitala Klinicznego Dzieciątka Jezus w Szczecinie.  Transplantację przeprowadzono po około roku przygotowań, a pary wymieniające się nerkami pochodziły z Lublina i Szczecina. W przypadkach obu par zaistniał taki sam problem – jeden z partnerów chciał oddać własną nerkę drugiemu cierpiącemu na niewydolność narządu, jednak z powodu niezgodności immunologicznej transplantacja narządów w ramach rodziny nie była możliwa. W takiej sytuacji alternatywą jest przeszczep nerek, podczas którego pary wymieniają się organami. W przypadku tej operacji nerka szczecinianki trafiła do pacjentki z Lublina, a narząd mieszkańca Lublina do mężczyzny ze Szczecina. 

Nerki w przestworzach

Kluczowe dla powodzenia operacji było możliwie jak najszybsze i sprawne przetransportowanie organów między miastami. W tym celu zaangażowano linie lotnicze LOT, które z pomocą swoich samolotów rejsowych i bez opłat przewiozły organy transportowane przez upoważnione do tego celu osoby. Gdyby, na przykład ze względu na złe warunki pogodowe, transport drogą powietrzną nie był możliwy, w pogotowiu czekały karetki. Samochody miały spotkać się w połowie drogi między Warszawą a Szczecinem i wymienić się nerkami. Dla powodzenia operacji kluczowe było, żeby transport organów nie trwał dłużej niż sześć godzin. 

Zdaniem lekarzy obie operacje przebiegły pomyślnie, a większość pacjentów już opuściła szpital lub zrobi to w najbliższych dniach. 

Wciąż brakuje żywych dawców nerek

Przeszczepy krzyżowe nerek między dawcami niespokrewnionymi stają się coraz częstszą praktyką, jednak taką operację po raz pierwszy w Polsce przeprowadzono w dwóch miastach jednocześnie. Do tej pory wszystkie transplantacje tego typu odbywały się w warszawskim Instytucie Transplantologii, gdy wszyscy czterej pacjenci znajdowali się w jednym miejscu. Ostatni przeszczep krzyżowy został przeprowadzony w lipcu 2015 roku, gdy dawcami obu nerek byli mężczyźni. Zdaniem prof. Artura Kwiatkowskiego, który uczestniczył w udanym, międzymiastowym przeszczepie, w bazie Instytutu Transplantologii obecnie znajduje się około 30 par chętnych do wzięcia udziału w przeszczepie krzyżowym ze względu na niezgodność immunologiczną. Na liście osób czekających na nerkę znajduję się jednak aż 2 tysiące pacjentów, którzy zazwyczaj otrzymują nerki pobrane od osób zmarłych. Dr Tomasz Śluzar z wojewódzkiego Szpital Zespolonego w Szczecinie wylicza, że w 20 polskich ośrodkach wykonujących operacje tego typu przeszczepia się około 1000 narządów rocznie pochodzących ze zwłok. Przeszczepy od żywych dawców są rzadkością i stanowią niewielki procent ogółu, podczas gdy w krajach rozwiniętych odsetek takich dawców sięga 50 proc. wszystkich operacji. 

Transplantacje bez granic?

Przedstawiciele Instytutu Transplantologii w Warszawie przekonują, że są gotowi wykonywać przeszczepy krzyżowe nie tylko  między miastami, ale także państwami, na przykład między naszą stolicą a Pragą, Paryżem czy Amsterdamem, a jedna z propozycji współpracy dotarła do placówki nawet z USA, gdzie takie przeszczepy są na porządku dziennym. W Polsce przeszczepy nerek od żywych dawców wciąż są rzadkością, ale prawo dopuszcza takie rozwiązanie, choć oficjalnie po stwierdzeniu wystąpienia szczególnych okoliczności osobistych. 

Źródło: Rynek zdrowia, PAP


Podziel się: