Marta Żyłczyńska - Chcę zarażać miłością do sportu

Silna skrzydłowa KS Odry Brzeg opowiada o swojej pasji do koszykówki, diecie sportowca i planach na przyszłość.

Denerwujesz się przed meczem?
Myślę, że stres jest nierozłączną dziedziną życia i w sporcie również występuje. Może być pozytywny jak i negatywny, ale w moim przypadku jest chyba bardziej mobilizujący. Każdy z nas posiada swoje własne sposoby radzenia sobie ze stresem, ale to moja słodka tajemnica (śmiech).

Dokończ zdanie: po wygranym meczu…
Marzę o odpoczynku w domowym łóżku, pysznej kolacji i ramieniu ukochanego (śmiech).

A po przegranym?
Odpoczynek i dogłębna analiza, ale dopiero po przespanej nocy.

Masz swój sposób na gorszy nastrój?
Odrobina dobrej muzyki, kubek gorącej kawy bądź czekolady może zdziałać cuda. Poza tym odrobina świeżego powietrza zawsze dobrze wpływa na moje samopoczucie.

Gdzie zrodziła się twoja pasja i jakie były jej początki?
Moje zainteresowanie koszykówką zawdzięczam rodzicom. Oboje trenowali i bardzo mi pomogli, przyuczając mnie w wolnym czasie. Jako dziecko trenowałam pływanie, taniec (zanim zostałam sportowcem bardzo chciałam być tancerką) oraz siatkówkę. Zainteresowanie koszykówką było związane ze zmianą szkoły. Miałam wtedy 12 lat i jak życie pokazało, był to dobry wybór.

Jak utrzymujesz formę poza sezonem?
Poza sezonem przede wszystkim odpoczywam od koszykówki, co nie oznacza leżenia na kanapie przed telewizorem. Jestem zwolenniczką aktywnego trybu życia, dlatego uprawiam aerobik, pływanie, wycieczki rowerowe, spacery, wszelkie sporty wodne no i siatkówkę, jako wspomnienie lat młodości.

Zdarzyły Ci się przerwy w treningach z powodu kontuzji?
Niestety było ich wiele, a spowodowane były zbyt dużymi obciążeniami w młodym wieku. Głównie borykałam się z kontuzjami kolan, ale przeszłam też dwukrotną  operację stawu barkowego. Walczyłam też kilka lat temu z sarkoidozą, na szczęście to już zamknięty etap.

Ile masz wzrostu?
Mam 182 cm i jak na koszykarkę są to umiarkowane warunki. Nie za dużo, nie za mało. Jest to wzrost który daje możliwości grania na kilku pozycjach na boisku, więc raczej jest atutem niż przeszkodą.

Czy istnieją określone wytyczne dotyczące sposobu odżywiania koszykarek?
Dieta w sporcie wyczynowym jest bardzo ważna. Niestety na co dzień w klubie nie pracujemy z dietetykiem, ale świadomość koszykarek w tym zakresie jest wysoka.
Sama nie mam problemów z odpowiednim zbilansowaniem posiłków, bo kończąc Akademię Wychowania Fizycznego zdobyłam wiedzę z zakresu zdrowego żywienia. Moja dieta jest bardzo zróżnicowana, bo biorąc pod uwagę charakter naszego sportu, należy dostarczyć organizmowi zarówno białka, węglowodanów jak i cukrów. Sama uwielbiam drób, ryby oraz makarony w każdej postaci.

Jakie są Twoje plany na przyszłość?
Jestem nauczycielem wychowania fizycznego i chciałabym jak największą liczbę uczniów zarazić miłością do sportu i aktywnego trybu życia. Poza tym jak większość kobiet chciałabym założyć rodzinę i być przykładną żoną i matką:)

Masz jakąś radę dla osób marzących o zawodowym sporcie?
Warto być wytrwałym, ambitnym i pracowitym. Efekty zawsze przyjdą.


Podziel się:

Wasze komentarze


Informacje / opinie publikowane w komentarzach stanowią subiektywną ocenę użytkownika i nie mogą być traktowane jako porada dotycząca leczenia / stosowania leków . W przypadku wątpliwości prosimy o konsultacje z Farmaceutą Dbam o Zdrowie.

komentarze wspierane przez Disqus