Wyrok za smog: Rybnicki sąd karze za palenie flotem

Ustawy antysmogowe uchwalane w kolejnych regionach wiążą się z konsekwencjami dla tych, którzy łamią przepisy. Dotkliwie odczuł to jeden z mieszkańców Rybnika, którego sąd skazał na 500 zł grzywny za spalanie flotokoncentratów węglowych.

Sprawca wykroczenia został przyłapany przez strażników miejskich. Doszło do tego w Chwałowicach, gdzie w jednym z domów do ogrzewania stosowano właśnie flotokoncentraty. Sprawa została przekazana do sądu (strażnicy miejscy nie mogą nakładać mandatów), a w połowie listopada Sąd Rejonowy w Rybniku wydał wyrok skazujący sprawcę wykroczenia na karę wynoszącą 500 zł. Kwota nie jest duża, ale sama sprawa jest pierwszą tego typu, w której wydano wyrok. Od 1 września tego roku, czyli wejścia w życie ustawy, rybniccy strażnicy miejscy odnotowali osiem przypadków spalania niedozwolonych paliw. 

Nowe piece i czyste paliwa

Ustawa antysmogowa, przyjęta przez śląski sejmik, przewiduje stopniową wymianę przestarzałych instalacji cieplnych, które generują najwięcej szkodliwych pyłów. Proces ten rozłożono na 10 lat, a po upływie tego okresu wszyscy użytkownicy pieców powinni ogrzewać domy urządzeniami co najmniej piątej klasy emisyjności. Zakazem objęte jest także stosowanie paliw, które szczególnie zanieczyszczają powietrze, obejmujące właśnie flotokoncentraty. Wraz z mułami węglowymi są zaliczane do kategorii odpadów węglowych, wytwarzanych w tracie produkcji lepszych gatunków paliw. W praktyce są to połączone z wodą drobinki węgla o uziarnieniu poniżej 1 milimetra, których stosowanie generuje ogromną ilość pyłów i innych zanieczyszczeń. 

Na mocy ustawy mieszkańcy Śląska nie mogą stosować także węgla brunatnego oraz biomasy o stałej wilgotności powyżej 20 procent. Do wspomnianych zasad muszą się stosować wszyscy użytkownicy pieców, kotłów oraz kominków na paliwo stałe. 

Rybnik w „trującej” czołówce

Według danych Światowej Organizacji Zdrowia, aż 33 z 50 miast o najbardziej zanieczyszczonym powietrzu w Europie znajdują się w Polsce, a w tej niechlubnej grupie przoduje właśnie Rybnik. Do tej pory najwyższy, odnotowany poziom zanieczyszczeń w mieście wynosił 1000 mikrogramów na metr sześcienny, co oznacza dwudziestokrotne przekroczenie dobowej normy. Zgodnie z wyliczeniami Polskiego Alarmu Smogowego, w Polsce w związku ze złą jakością powietrza przedwcześnie umierają nawet 43 tys. osób rocznie.

Ogólne zalecenia Światowej Organizacji Zdrowia odnośnie norm dobowych stężenia PM10 to 50 mikrogramów na metr sześcienny. WHO wskazuje, że większa ilość szkodliwego pyłu jest niebezpieczna dla organizmu ludzkiego. Tymczasem w Polsce alarm jest ogłaszany dopiero wtedy, gdy stężenie PM10 przekroczy 300 mikrogramów. Dla porównania, gdy w Paryżu poziom zanieczyszczeń przekroczy 80 mikrogramów ogłaszany jest alarm. W Belgii reaguje się już przy 70, a na Węgrzech i w Czechach przy 100 mikrogramach. Co więcej, w niektórych krajach, jak na przykład Węgry, o smogu informuje się przy jeszcze mniejszym stężeniu niebezpiecznych substancji w powietrzu. Polska norma 300 mikrogramów zdecydowanie zawyża tę średnią w niechlubny sposób.

Źródło: RMF24.pl, Rybnik.com.pl, Gazeta Wyborcza


Podziel się: