Sejm: antykoncepcja hormonalna wyłącznie na receptę

25 maja posłowie zagłosowali za ograniczeniem dostępu do pigułki ellaOne, która w związku z tym ponownie będzie dostępna wyłącznie na receptę. Stosowny zapis znalazł się w nowelizacji ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, która zakłada także ułatwienia w dostępie do niestandardowej terapii w szczególnych przypadkach.

Za nowelizacją głosowało 244 posłów, 188 było przeciw, a 9 wstrzymało się od głosu. Dyskusja poprzedzająca głosowanie skupiła się właśnie na pigułce ellaOne, będącej środkiem antykoncepcji awaryjnej. Jako taka nie ma nic wspólnego z pigułką wczesnoporonna, ponieważ jej zadaniem jest niedopuszczenie do zagnieżdżenia się zarodka. By była skuteczna, powinna zostać przyjęta jak najszybciej, do maksymalnie 72 godzin po stosunku, co uzasadnia konieczność szybkiego dostępu do tego środka. W roku 2015 Komisja Europejska zaleciła krajom członkowskim udostępnienie antykoncepcji postkoitalnej bez recepty, jednak decyzja w tej sprawie miała należeć do poszczególnych państw Unii. Unijni eksperci stwierdzili, że jej stosowanie jest na tyle bezpieczne, że może się odbywać bez kontroli lekarza. W Polsce postanowiono skłonić się ku sugestii KE, jednak uwzględniając obostrzenie dotyczące wieku – pigułkę mogły kupować jedynie osoby, które ukończyły 15 lat. 

Resort zdrowia: cała antykoncepcja wyłącznie na receptę

Obecny minister zdrowia Konstanty Radziwiłł od początku był przeciwnikiem sprzedaży pigułek ellaOne bez recepty, w czym wspierał go rząd i środowisko polityczne. Podczas wczorajszego głosowania resort reprezentowała wiceminister Józefa Szczurek-Żelazko, która argumentowała, że zmiana ujednolica przepisy dotyczące antykoncepcji, ponieważ obecnie wszystkie środki antykoncepcyjne za wyjątkiem ellaOne są dostępne wyłącznie na receptę. Wiceminister nie dodała jednak, że zdanie Polski jest w tej kwestii osamotnione, ponieważ w Unii Europejskiej antykoncepcja awaryjna jest dostępna na receptę wyłącznie na Węgrzech. Sytuację tylko w niewielkim stopniu zmienia fakt, że ellaOne będzie mógł przepisać każdy lekarz, niekoniecznie ginekolog. 

Opozycja: to ograniczanie praw kobiet

Przeciwna ograniczaniu dostępności do pigułki była opozycja, na czele z byłym ministrem zdrowia Bartoszem Arłukowiczem, który był szefem resortu zdrowia w czasie, gdy KE wydała zalecenia dotyczące pigułki ellaOne. W sejmie mówił, że nowe przepisy ograniczają prawa kobiet i zwracał uwagę na nieobecność ministra zdrowia przy tak ważnym głosowaniu. Wspierała go posłanka Monika Wielichowska, która zarzuciła politykom PiS kłamstwo na temat ellaOne, przestawianej jako pigułka wczesnoporonna. 

Nowa szansa dla chorych

Wspomniana ustawa wprowadza także inne znaczące zmiany do systemu opieki zdrowotnej. Mowa o nowych procedurach dostępu do technologii lekowych dla pacjentów, u których wyczerpano wszystkie metody leczenia zapewniane w ramach publicznego finansowania. Ten przepis pozwala zastosować nowe, niekoniecznie refundowane terapie, które w szczególnych przypadkach sfinansuje państwo, co może okazać się ogromnie pomocne między innymi dla osób chorujących na choroby rzadkie. Dzięki temu po raz pierwszy od 2011 roku pacjenci zyskają dostęp do leków i terapii, które obecnie, głównie ze względów finansowych, często pozostają poza ich zasięgiem. Wówczas, w imię ujednolicenia leczenia, zrezygnowano z możliwości finansowania leków w ramach terapii niestandardowej, co zamknęło wielu chorym drogę do skutecznego leczenia. 

Źródło: PAP, Onet.pl


Podziel się: