Co dalej z in vitro w Polsce?

30 czerwca oficjalnie kończy się rządowy program dopłat do zapłodnienia in vitro. Prawo i Sprawiedliwość chce zastąpić go nowym, który w centrum stawia naprotechnologię, a klub Kukiz 15' dodatkowo proponuje projekt ustawy znacznie ograniczającej pomoc dla par, które zdecydują się na sztuczne zapłodnienie bez rządowego wsparcia.

W latach 2013-2016 pary bezskutecznie starające się o dziecko metodami naturalnymi mogły przystąpić do programu rządowych dopłat do zapłodnienia in vitro. Dzięki temu droga procedura stała się dostępna dla większej liczby par i doprowadziła do narodzin 5,2 tys dzieci. Ciążą kończył się średnio co trzeci zabieg, choć w niektórych placówkach zanotowano nawet 40 proc. skuteczność procedury. Jeszcze w poprzedniej kadencji Sejmu były minister zdrowia Marian Zembala przedłużył program do 2019 roku, jednak obecny szef resortu postanowił unieważnić tę decyzję i zastąpić program in vitro tym bazującym na naprotechnologii.

Podczas zorganizowanej na początku czerwca konferencji sejmowej, na temat in vitro wypowiadał się prezydent Europejskiego Towarzystwa Rozrodu Człowieka i Embriologii prof. Juha Tapanainen. Ocenił on, że na tle Europy jakość usług medycznych w tym zakresie jest bardzo wysoka, dlatego błędem byłoby marnowanie tego potencjału, zwłaszcza w kontekście ogólnej, niskiej dzietności w Polsce.

In vitro z tylko jednym zarodkiem?

Z opiniami ekspertów najwyraźniej nie zgadzają się politycy, którzy po cofnięciu dofinansowania chcą ograniczyć pole działania prywatnym klinikom przeprowadzającym zabiegi in vitro. Restrykcyjny projekt tego typu opracował Jan Klawiter, poseł niezrzeszony związany z Prawicą Rzeczpospolitej, który złożył go pod egidą klubu Kukiz'15. Zgodnie z jego zapisami, dopuszczalne byłoby zapłodnienie tylko jednej komórki jajowej, która musiałaby zostać umieszczona w ciele kobiety w ciągu trzech dób, co w praktyce wyklucza również mrożenie zarodków. Projekt ma także utrudniać uznanie ojcostwa dziecka przez partnera matki, której komórka z konieczności (np. przez ciężką niepłodność) została zapłodniona nasieniem dawcy zewnętrznego.

Sąd Najwyższy podważa projekt

Projekt został skierowany do pierwszego czytania w Sejmie, jednak w międzyczasie trafił także do Sądu Najwyższego, który zaopiniował go bardzo negatywnie. Opinia nie odnosi się do kwestii praktycznych, ale prawnych, które mogłyby skutkować zamknięciem drogi do prowadzenia zabiegów w Polsce.

Zdaniem Sądu Najwyższego, połowa przepisów ujętych w projekcie jest „co najmniej dyskusyjna z punktu widzenia zasad techniki prawodawczej”, ponieważ odwołuje się do zapisów innych ustaw, co nie powinno mieć miejsca. Z drugiej strony jego tytuł sugeruje modyfikację prawa karnego w związku ze zmianami w przeprowadzaniu procedury, jednak ostatecznie tego nie robi.

Lekarze również krytykują

Projekt od samego początku krytykowali lekarze oraz przedstawiciele organizacji związanych z zapłodnieniem in vitro, wskazując na jego kuriozalne zapisy, które znacząco zmniejszają skuteczność metody. Obecnie szacuje się ją na około 40 proc., co jest możliwe między innymi dzięki możliwości wykorzystania kilku komórek jajowych. Obecne przepisy dopuszczają zapłodnienie sześciu u kobiet do 35. roku życia, po którym wszelkie limity zostają zniesione. Zarodki niewykorzystane zostają zamrożone, by mogły być wykorzystane później. Lekarze zwracają uwagę, że aktualnej wiedzy medycznej przeczy również limit trzech dób na zapłodnienie, ponieważ obecnie można go dokonać nawet do pięciu dni i to właśnie implantacja zarodków najlepiej rozwiniętych daje największe szanse na powodzenie zabiegu.

Naprotechnologia nie zastąpi in vitro

Wygaszenie programu in vitro przez rząd znacząco zmniejszyło dostępność metody dla par, które mimo poważnych problemów z płodnością starają się o dziecko. Naprotechnologia, jako metoda mało inwazyjna, bazująca głównie na regulacji cyklu, nie może być realną alternatywą dla in vitro. Przede wszystkim jest w stanie pomóc wyłącznie osobom bez poważnych zaburzeń płodności – dla par niepłodnych jedyną szansą jest sztuczne zapłodnienie.

Wygaszenie rządowego programu in vitro jest faktem, nie wiadomo jednak, czy Sejm w ogóle dopuści pod obrady projekt skrytykowany przez Sąd Najwyższy.

Źródła: Rzeczpospolita, Newsweek

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


Podziel się:


Wasze komentarze


Informacje / opinie publikowane w komentarzach stanowią subiektywną ocenę użytkownika i nie mogą być traktowane jako porada dotycząca leczenia / stosowania leków . W przypadku wątpliwości prosimy o konsultacje z Farmaceutą Dbam o Zdrowie.

komentarze wspierane przez Disqus