Czy studia medyczne będą płatne?

Takie rozwiązanie zaproponował minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin. Jego zdaniem konieczność zapłaty za naukę miałaby powstrzymać młodych lekarzy przed emigracją.

Minister Gowin przedstawił swój pomysł w audycji Kontrwywiad na antenie radia RMF FM. Stwierdził wówczas, że „w sytuacji ogromnego drenażu polskiego budżetu, czyli portfeli nas wszystkich, wynikającego z emigracji dużej rzeszy lekarzy, warto rozważyć projekt, żeby studia medyczne były płatne. Żeby ich koszt był w 100 proc. pokrywany przez państwowe stypendia” (cytat za www.gazetaprawna.pl).

Pół miliona za lekarza

Koszt wykształcenia jednego lekarza Gowin szacuje na około 500 tysięcy złotych, których zgodnie z założeniem ministra nie musiałby wykładać sam student, choć jest pewien warunek. Lekarz wykształcony na polskiej uczelni musiałby w zamian „odpracować” inwestycję we własną edukację w kraju, a więc przez kilka lat po zakończeniu nauki pozostać w Polsce. Zdaniem Gowina takie zasady ograniczyłyby emigrację młodych lekarzy, którzy często tuż po ukończeniu darmowych studiów medycznych w Polsce natychmiast wyjeżdżają za granicę, by zasilić tamtejszą kadrę służby zdrowia.

Minister nie mówił, na jakich zasadach miałoby się odbywać „odpracowywanie”, ale zasugerował, że Ci lekarze, którzy chcieliby natychmiast opuścić kraj, mogliby to zrobić, gdyby zwrócili państwu równowartość kosztów poniesionych na ich edukację, czyli wspomniane pół miliona złotych.

Zgodnie ze słowami ministra, wstępne zainteresowanie tą inicjatywą miało wyrazić już kilku rektorów uczelni medycznych, a także włodarze innych uczelni, co może oznaczać, że rozmowy o płatnych studiach dotyczą nie tylko kształcenia lekarzy.

Nie tylko młodzi emigrują

Zdaniem ministra Gowina płatne studia miałyby być sposobem na zatrzymanie odpływu młodych lekarzy za granicę, podczas gdy najwięcej emigrantów jest wśród starszych specjalistów. Z danych Naczelnej Izby Lekarskiej za 2015 rok wynika że, 30 proc. lekarzy pobierających poświadczenia kwalifikacji uprawniające do pracy za granicą stanowią osoby między 30. a 40. rokiem życia. Jedna piąta zaświadczeń trafia do medyków mających 40-50 lat, a 28 proc. do lekarzy poniżej 30. roku życia, w których uderzą zmiany.

Pomysł obowiązkowej rezydentury w kraju po studiach medycznych jeszcze pod koniec 2015 roku przedstawiła rzecznik praw pacjenta Krystyna Kozłowska w piśmie skierowanym do ministra zdrowia Konstantego Radziwiłła. We wspomnianym piśmie Kozłowska zwróciła uwagę, że skoro państwo ponosi wysokie koszty kształcenia lekarzy, warunkiem uzyskania rezydentury powinno być przepracowanie określonego czasu w Polsce w ramach publicznej służby zdrowia. Z informacji, które rzecznik otrzymała od krajowych konsultantów wynika, że obecnie w Polsce najbardziej brakuje lekarzy następujących specjalności:

  • pediatrów
  • chirurgów ogólnych
  • chirurgów dziecięcych
  • diabetologów
  • genetyków klinicznych
  • lekarzy rodzinnych
  • kardiologów dziecięcych
  • nefrologów dziecięcych
  • alergologów
  • geriatrów

Wbrew powszechnej opinii, zarobki nie są głównym motorem do opuszczenia kraju. Zdaniem członków NRL, lekarze wybierający praktykę zagraniczną robią to głównie ze względu na panującą w Polsce biurokrację i przekraczanie wyznaczonego czasu pracy.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna


Podziel się:


Wasze komentarze


Informacje / opinie publikowane w komentarzach stanowią subiektywną ocenę użytkownika i nie mogą być traktowane jako porada dotycząca leczenia / stosowania leków . W przypadku wątpliwości prosimy o konsultacje z Farmaceutą Dbam o Zdrowie.

komentarze wspierane przez Disqus