×
DOZ.PL Darmowa
aplikacja
DOZ.pl
Zainstaluj

6 prostych patentów na udane święta

Święta to czas szczególny, choć nieszczególnie długi. Znacznie dłuższy bywa okres przedświątecznych przygotowań. Gonitwa za prezentami, porządki domowe, prace kulinarne – to czynności, które pochłaniają wiele godzin i sporo energii. Jak nie ugiąć się pod natłokiem obowiązków, okiełznać przedświąteczny chaos i zadbać o wspaniałą atmosferę przy wigilijnym stole? Oto sześć naprawdę prostych rad.

Nie ociągaj się z kupowaniem prezentów

Prezenty nie są istotą świąt, ale trudno wyobrazić sobie choinkę bez podarunków. Najlepsze są te „od serca” – przemyślane, trafiające w upodobania obdarowywanego. Z tym nie zawsze jest łatwo, bo nie zawsze mamy dokładny wgląd w potrzeby osób, z którymi siadamy przy świątecznym stole. Tym bardziej nie warto ociągać się z zakupem prezentów. Jeśli zaczniemy działać z odpowiednim wyprzedzeniem, łatwiej będzie wsłuchać się w potrzeby bliskich lub nawet dyskretnie o nie podpytać. Prezenty warto kupować wcześniej również ze względów praktycznych. Po pierwsze – unikniemy w ten sposób stresu, którego na co dzień mamy w nadmiarze. Po drugie – prezenty znacznie łatwiej, a przy okazji taniej można kupić przez Internet niż przemierzając przepastne galerie handlowe dzień przed Wigilią. Trzeba jednak pamiętać, że realizacja zamówienia i dostawa towaru mogą zająć kilka dni. Dlatego pora działać!

Podziel się obowiązkami

Dobra organizacja to podstawa efektywnej pracy. A podstawą dobrej organizacji jest efektywny podział obowiązków. Najlepiej taki, w którym każdy bierze na siebie ulubione – a przynajmniej najmniej nielubiane – czynności. Stanąć na wysokości zadania może każdy, niezależnie od wieku. Nawet maluchom można powierzyć misję ścierania kurzy. Starsze pokolenie można z kolei wysłać po drobne zakupy. Natomiast zadania wymagające zaawansowanych umiejętności, takie jak oprawianie karpia czy lepienie uszek, lepiej przydzielić osobom wyspecjalizowanym w tych dziedzinach. Ważne, by podział obowiązków i ich realizacja przebiegały w miłej atmosferze. W końcu nawet jeśli nie każdemu uda się „wykonać plan”, na niebie i tak zabłyśnie wigilijna gwiazdka.

Bądź bliżej ludzi

Święta i okres przedświąteczny to czas, gdy warto wyhamować z codzienną gonitwą i pomyśleć przede wszystkim o ludziach – tych bliższych, ale również tych, z którymi straciliśmy kontakt. Zbliżająca się Wigilia to świetny pretekst, by odświeżyć dawne relacje, zadzwonić z życzeniami do dalszych krewnych czy umówić się na kawę ze starymi znajomymi. Tego typu gesty sympatii i życzliwości nie kosztują wiele, a zwykle wprawiają w dobry nastrój. Również tego, kto pierwszy wyciąga rękę. Badania dowodzą, że bycie miłym dla innych osób podnosi poziom serotoniny w mózgu. Ten fenomen ma nawet swoją potoczną nazwę: haj pomocnika (helper's high). Okazywanie życzliwości innym ludziom zmniejsza również poziom stresu, a nawet wpływa korzystnie na pracę układu krążenia. Miłym jednak warto być bezinteresownie – i nie tylko dla bliskich lub znajomych. To również najlepszy sposób na podtrzymanie ducha świąt.

Miarkuj się przy stole

Święta to czas biesiadowania i popuszczania pasa. Wprawdzie dietetycy odradzają tego typu praktyki; jeśli jednak oddajemy się im sporadycznie, nie powinny nam zaszkodzić. Mimo wszystko przy stole warto zachować zdrowy rozsądek. Przesadzenie z ilością i różnorodnością dań może zwyczajnie zepsuć nam samopoczucie, spowodować ociężałość ciała i umysłu, a w efekcie zepsuć świąteczny nastrój. Sygnał informujący o sytości dociera do mózgu z mniej więcej piętnastominutowym opóźnieniem. To wystarczająco długo, by skonsumować nadmiarową porcję. Dlatego od stołu lepiej wstać, gdy apetyt jest bliski zaspokojenia, a ewentualną dokładkę zaserwować sobie po dłuższej przerwie. Jest jeszcze jeden powód, by zadbać o umiar w jedzeniu. Badania przeprowadzone przez naukowców ze szwedzkiego Uniwersytetu w Linköping wykazały, że nawet krótkotrwałe przejadanie się może mieć długoterminowe następstwa w postaci przyrostu masy ciała.

Nie oszczędzaj głosu (przy kolędowaniu)

Kolędowanie nie wymaga posiadania skali głosu Freddy’ego Mercury’ego. Dlatego nawet ci, którzy nie wierzą w swój talent wokalny, mogą oddawać się tej czynności z pasją i bez szwanku dla swojego wizerunku. A kolędować warto – z kilku powodów.

Przede wszystkim jest to miła forma spędzania czasu z bliskimi. Poza tym to świetne ćwiczenie dla przepony, które pomoże spalić nadwyżkę kaloryczną. W dodatku taki trening niesie ze sobą bardziej długofalowe pożytki: silniejsza przepona pomaga utrzymać prawidłową postawę, co jest bezcenne w dobie siedzącego trybu życia.

Co ponadto? Śpiewanie – w tym przypadku kolęd – obniża poziom stresu, wyzwala endorfiny i jest naturalnym antydepresantem, rozluźnia oraz wzmacnia mięśnie podniebienia i gardła, zapewniając lepszy sen i zmniejszając ryzyko rozwoju bezdechu sennego. Dodaje też pewności siebie, a nawet poprawia zdolności komunikacyjne.

Odpuść sobie perfekcjonizm

Perfekcjonizm to przypadłość trudno uleczalna i dość uciążliwa. Daje o sobie znać również w okresie świątecznym. Objawia się chęcią dopięcia wszystkiego na ostatni guzik i zorganizowania Wigilii jak z obrazka – z choinką do nieba, górą prezentów i suto zastawionym stołem. Pogoń za formą sprawia, że czasem zapominamy o sednie sprawy. O tym, że święta służą relaksowi, zgodnej atmosferze, spokojnej rozmowie, refleksji. Wspólnemu spędzaniu czasu, którego w ciągu roku często brakuje na kontakty z bliskimi. Być może z listy zadań warto skreślić kilka pozycji, które przyprawiają nas o stres, a nawet mogą zepsuć nastrój w gronie domowników. W końcu wigilijnej uroczystości nie zaprzepaści brak karpia, makowca czy barszczu z uszkami, ani nawet odrobina kurzu w salonie. W niektórych sytuacjach sprawdzają się też bardziej „odważne” pomysły, jak wspólny wyjazd za miasto, w góry, a nawet za granicę. Nie chodzi w końcu o to, by katować się obowiązkami, ale cieszyć wspólnie spędzonymi chwilami.


Podziel się: