Ferie zimowe

Wyjazd dziecka na ferie zimowe, zwłaszcza pierwszy, jest zazwyczaj dużym wyzwaniem dla rodziców, którzy pakując bagaż swojej latorośli, nie mogą tylko ograniczać się do odzieży, ale powinni również spakować różne inne rzeczy przydatne na wyjeździe.

Wyposażenie młodego narciarza

Kupując lub wypożyczając buty narciarskie dla dziecka należy mierzyć je na skarpety, w których dziecko będzie jeździć. Buty bowiem nie mogą być zbyt luźne, ponieważ stopy tracą wtedy kontakt z butami. But narciarski ma wymuszać prawidłową postawę narciarza z lekko ugiętymi kolanami i stawami skokowymi. Dobierając dziecku strój narciarski zwracajmy uwagę na to, że powinien być wygodny i ciepły. Może to być kombinezon jednoczęściowy lub kurtka ze spodniami, ale wówczas powinny one mieć podwyższony stan i szelki, co zapobiegnie dostawaniu się śniegu pod ubranie w razie wywrotki na nartach. Ważny jest również obszerny kaptur, który dobrze ochroni głowę przed wiatrem. Młody narciarz zakłada oczywiście pod spód kombinezonu bawełnianą bieliznę, bawełniany golf lub bluzkę z długim rękawem i ewentualnie sweterek. Bardzo dobrym, choć znacznie droższym rozwiązaniem jest ubranie wykonane ze specjalnych „oddychających” tkanin. Na nartach konieczna jest również czapka, rękawice narciarskie i gogle, które chronią oczy przed wiatrem i promieniami słonecznymi.

Dzieci powinny jeździć zawsze na nartach w kasku ochronnym. Pod taki kask wystarczająca jest cienka dzianinowa czapeczka lub specjalna bawełniana kominiarka.

Ochrona skóry twarzy

Pakując dziecko na wyjazd nie zapominajmy o ochronie skóry twarzy i warg przed słońcem oraz wysuszającym wiatrem. Dlatego w torbie musi znaleźć się krem tzw. ochronny z filtrem anty-UV o wysokim faktorze 25-30 i pomadka ochronna do ust również z filtrem anty-UV.

Ale zakup dobrych kosmetyków ochronnych z filtrem anty-UV, to dopiero jest początek ochrony skóry przed słońcem. Bardzo ważne jest to, w jaki sposób używa się tego kosmetyku. Przede wszystkim skóra twarzy musi być dobrze nasmarowana kremem. W ciągu dnia smarowanie twarzy i warg należy powtarzać, ponieważ krem i pomadka z filtrem może ulec ścieraniu przez szalik, czapkę czy dotykanie rękami. Krem rozsmarowany na skórze potrzebuje około piętnastu minut, zanim zacznie spełniać rolę blokera przed promieniami słonecznymi.

Dlatego na dwór można wyjść dopiero po upływie kwadransa od chwili rozsmarowania preparatu na ciele. Przed wyjazdem sprawdźmy termin ważności kremu czy pomadki z filtrem anty-UV. Najczęściej są to dwa do czterech lat, ale pod warunkiem, że opakowanie jest fabrycznie zamknięte. Po otworzeniu i przetrzymywaniu opakowania w domu od czasu letnich wakacji filtry tracą swoją moc i mogą okazać się zupełnie bezwartościowe w sezonie zimowym.

Przebywanie na dworze

Niezależnie od wieku dziecka rodzice lub opiekunowie muszą dopilnować, aby zjadało ono w czasie zimowych ferii regularne i pożywne posiłki, które pokryją zwiększone zapotrzebowanie energetyczne organizmu dziecka na utrzymanie stałej temperatury ciała podczas pobytu na mrozie. Czas przebywania dzieci na dworze zimą uzależniony jest od ich wieku i ruchliwości. Niemowlęta i małe dzieci w wózkach, których aktywność ruchowa jest niewielka mogą zimą wychodzić na krótkie spacery i najlepiej w godzinach południowych.

Starsze dzieci mogą spędzać na dworze do kilku godzin. Ale wymagają wówczas bacznej obserwacji, ponieważ podczas żywiołowych zabaw na śniegu lub uprawiania sportu, mogą przemoczyć garderobę. Ich ręce w mokrych rękawiczkach oraz mokra od śniegu twarz są wówczas podatne na odmrożenia, a przechłodzenie w wilgotnej odzieży może skutkować przeziębieniem.

Po przyjeździe do miejsca zimowego wypoczynku pierwsze 2-3 dni przeznaczamy na aklimatyzację, a wysiłek fizyczny (np. jazdę na nartach lub piesze spacery) zwiększamy stopniowo z dnia na dzień. Spacery należy zaplanować na 1-3 godziny znanymi i uczęszczanymi trasami, zawsze zostawiając wiadomość dokąd się idzie. Zdecydowanie niebezpieczne są zimowe piesze wędrówki z dziećmi w wyższe partie gór, ponieważ: szlaki są tam nieprzetarte, może dojść do gwałtownego załamania pogody, a znaczny wysiłek fizyczny związany z marszem może spowodować nadmierną utratę sił. Jak taka eskapada może się zakończyć nietrudno sobie wyobrazić.

W czasie jazdy z dziećmi na sankach czy na nartach wskazane są przerwy co 1-2 godziny na krótki odpoczynek w pobliskim barze lub schronisku połączony z małym regeneracyjnym posiłkiem jakim mogą być kanapki, herbatniki albo czekolada. Do picia najlepsza jest ciepła herbata.

Tak przygotowane dziecko do zimowego wyjazdu, będzie się na dworze czuć dobrze, a o korzyściach zdrowotnych z aktywności na świeżym powietrzu nie trzeba nikogo przekonywać.


Podziel się:

Wasze komentarze


Informacje / opinie publikowane w komentarzach stanowią subiektywną ocenę użytkownika i nie mogą być traktowane jako porada dotycząca leczenia / stosowania leków . W przypadku wątpliwości prosimy o konsultacje z Farmaceutą Dbam o Zdrowie.

komentarze wspierane przez Disqus