Leki dla pacjentów po przeszczepach znów zdrożeją

2,5 tys. złotych za opakowanie – tyle od września kosztować mają leki niezbędne dla dzieci po przeszczepach. Chorzy mieli nadzieję, że windowanie cen zakończy się na wiosennych podwyżkach, jednak resort zdrowia ponownie je podniósł i ma w planach kolejne wzrosty.

2017 rok jest szczególnie trudny finansowo dla chorych po przeszczepach, ponieważ wiosną ceny leków poszybowały z symbolicznych kilku złotych do blisko 2 tysięcy. Tak było w przypadku leku Valcyte, często zażywanego przez dzieci, który obecnie kosztuje 1916 złotych. Od września, w związku ze zmianami na liście refundacyjnej, jego cena wzrośnie do 2427 złotych. Chorzy i ich rodzice są postawieni pod ścianą – przyjmowanie wspomnianych leków jest niezbędne, by przeszczep się przyjął. Zamiana na tańszy generyk nie gwarantuje tego samego efektu terapeutycznego i może skutkować działaniami niepożądanymi. 

Było 3,20, jest 2 tysiące złotych

Dyskusja o podwyżkach cen leków trwa od dłuższego czasu. Po zmianach na liście refundacyjnej sprzed kilku miesięcy zawiesina Valcyte, wcześniej kosztująca 3,20 zł, była dostępna za prawie 560 zł, a dziś kosztuje ponad trzykrotnie więcej. Sześcioletnia dziewczynka po przeszczepie wątroby, o której pisze „Rzeczpospolita” musi przyjmować dwa opakowania wspomnianego leku miesięcznie. Podobna podwyżka dotyczy leku Valcyte oferowanego w tabletkach. 

Zarówno rodzice chorych dzieci, jak i przedstawiciele posłów i senatorów apelowali do resortu zdrowia o wstrzymanie podwyżek. Ministerstwo przekonuje jednak, że ma związane ręce, ponieważ wynikają one ze zmiany ceny leku będącego podstawą limitu finansowania. W zamian resort proponuje pacjentom leki generyczne, a więc tańsze odpowiedniki oryginałów, co z kolei budzi sprzeciw środowiska medycznego. 

Generyk nie jest rozwiązaniem

Cytowani przez „Rzeczpospolitą” eksperci zwracają uwagę, że nawet drobne odstępstwo od oryginału przy produkcji zamiennika lekowego może wpłynąć na jego zły odbiór przez organizm. W skrajnych wypadkach zamiana leków prowadzi nawet do odrzucenia przeszczepu. W części z nich zamiana leku oryginalnego na generyk wiąże się z także z modyfikacją formy podania. Taka sytuacja występuje właśnie w przypadku Valcyte będącego zawiesiną. Jej generyk ma postać tabletki, którą często trudno zaaplikować zwłaszcza małym dzieciom. Producent Valcyte stwierdził wprawdzie, że dzieci mogą otrzymywać lek za dramo będąc w szpitalu, ale dla tych, które wzmocniły się na tyle, by móc przebywać w domu, powrót do szpitala będącego wylęgarnią infekcji jest potencjalnie niebezpieczny dla zdrowia.

Zdaniem lekarzy wszystkie leki dla dzieci po przeszczepach powinny być refundowane w całości, zwłaszcza że liczba takich zabiegów wynosi zaledwie 150 rocznie. 

Wielu spekuluje, że podwyższanie cen leków ma skłaniać pacjentów do wycofywania się z listy oczekujących. Polska transplantologia kilka lat temu przeżyła zapaść w związku z zarzutami korupcji postawionymi uznanemu ekspertowi w tej dziedzinie, a od tego czasu nie wprowadzono rozwiązań ułatwiających wykonywanie takich operacji. Wprowadzenie dawstwa altruistycznego jest w planach, ale brak konkretnych informacji o tym, kiedy stosowne zasady mogłyby wejść w życie. Z kolei w samych szpitalach transplantacje organów bywają traktowane jako duża niedogodność ze względu na niską wycenę. Niezależnie od rodzaju organu, każdy przeszczep z punktu widzenia NFZ kosztuje około 10 tys. złotych. Nie ma znaczenia to, czy mowa o pobraniu kawałka wątroby od żywego dawcy czy przeszczepu serca, co wymaga zebrania się konsylium specjalistów orzekającego o śmierci mózgu. 

Źródło: Rzeczpospolita


Podziel się: