Leki bez recepty nie znikną ze sklepów, ale będzie ich znacznie mniej

Wczoraj zakończyły się konsultacje związane ze zmianami w pozaaptecznej sprzedaży leków. Zgodnie z ustawą, poza aptekami ma pozostać zaledwie ułamek preparatów dostępnych dotychczas, a one same mają być dostępne w niewielkich opakowaniach przeznaczonych do jednorazowego użytku.

Maksymalnie 2 do 4 tabletek na opakowanie, do tego wyłącznie w przypadku leków jednoskładnikowych – tak w opinii resortu zdrowia powinien wyglądać pozaapteczny handel lekami. 

Producenci: leki poza apteką to margines

Przeciwko tak radykalnym zmianom występuje między innymi Polski Związek Producentów Leków Bez Recepty (PASMI), którego przedstawiciele wypowiadali się podczas poniedziałkowej konferencji poświęconej zmianom w przepisach o obrocie lekami. W opinii przedstawicieli organizacji, leki sprzedawane poza aptekami stanowią bardzo niewielką część wszystkich kupowanych przez Polaków. Zgodnie z danymi PASMI, ten rynek generuje około 380 mln złotych rocznie, czyli zaledwie 3 proc. z 11 mld złotych, które Polacy ogółem wydają na leki OTC kupowane także w aptekach. Choć skala sprzedaży jest niewielka, przypada przede wszystkim na małe sklepy, co oznacza duży dyskomfort dla kupujących, zwłaszcza, że wejście w życie zmian oznacza wycofanie niemal 90 proc. dotychczas dostępnych preparatów. 

Większość leków zniknie ze sklepów

Po zmianach w sklepach pozostaną głównie leki przeciwbólowe, i to zaledwie 10 proc. z obecnej oferty, ponieważ projekt zakazuje sprzedaży preparatów wieloskładnikowych poza aptekami, Przez wzgląd na tę zasadę z obiegu poza aptecznego wypadnie także niemal 80 proc. leków na ból gardła oraz wszystkie stosowane na zgagę, nadkwaśność oraz przeziębienie. Wszystko to, zdaniem PASMI, sprawia, że  na zmianach ucierpią przede wszystkim potencjalni pacjenci, choć nowe regulacje w założeniu miały ich chronić przed przedawkowywaniem leków i ich niewłaściwym stosowaniem. Preparaty lecznicze sprzedawane poza aptekami w założeniu mają pomagać w nagłej potrzebie, gdy nie ma możliwości konsultacji z lekarzem lub farmaceutą, dlatego ograniczanie ich dostępności może zagrażać kupującym – przekonują przedstawiciele PASMI. 

Aptekarze chcą jeszcze większych zmian

W kontrze do obiekcji producentów stoi Naczelna Rada Aptekarska. W opinii jej przedstawicieli zmiany w przepisach idą w dobrą stronę, ponieważ z jednej strony pozwolą ograniczyć spożycie substancji i ich dawki, a z drugiej nie pozbawią pacjentów dostępu do leków w sytuacjach awaryjnych. Można wiec powiedzieć, że w myśl regulacji i wilk będzie syty, i owca cała – leki nie znikną  ze sklepów, ale ich sprzedaż zostanie ograniczona. Przedstawiciele NRA twierdzą jednak, że wykaz leków dopuszczonych do obrotu poza aptekami powinien ulec zmianie, ponieważ wciąż zawiera substancje, które stosowane bez nadzoru mogą szkodzić zdrowiu. Mowa przede wszystkim o lekach stosowanych przy chorobach przewodu pokarmowego oraz w razie uczulenia, mogących powodować zaburzenia czynności życiowych. 

Jak kwestię sprzedaży poza aptecznej rozwiązują inne kraje?

Regulacje planowane w Polsce przybliżają nas do przepisów obowiązujących w innych krajach europejskich. W Niemczech poza aptekami sprzedawane są wyłącznie preparaty witaminowe i środki przeciwbólowe o słabym działaniu, a w Wielkiej Brytanii podstawowe preparaty na ból czy przeziębienie są dostępne w obrocie poza aptecznym w mniejszych opakowaniach i w wersjach posiadających mniej substancji aktywnych. Z kolei we Francji i na Słowacji w ogóle nie kupimy leków poza aptekami, a w Czechach obrót nimi poza placówkami aptecznymi nadzoruje urząd kontroli leków. 

Źródło: Rynek zdrowia/PAP
 


Podziel się: