Zespół suchego oka, jaki preparat wybrać?

"Okulista stwierdził u mnie zespół suchego oka. Pracuję przy komputerze, w klimatyzowanym pomieszczeniu, przez 8 godzin dziennie. Paradoksalnie, winowajcą są więc te zdobycze cywilizacyjne, które mają poprawiać komfort mojej pracy. Poza tym stosuję doustne preparaty przeciwalergiczne, które, jak stwierdził lekarz, dodatkowo sprzyjają tej dolegliwości. Okulista zalecił mi między innymi stosowanie nawilżających kropli. W aptekach jest jednak tak duży wybór, że nie wiem na który preparat się zdecydować. Co wziąć pod uwagę?"

Autor tego zapytania nie jest wcale odosobnionym przypadkiem. "Suche oko", a więc zbyt mała ilość produkowanych łez lub ich zła jakość (nieodpowiedni skład filmu łzowego), jest bowiem jedną z najczęstszych, okulistycznych dolegliwości. Doskonale wiemy, że łzy nie są tylko namacalnym dowodem naszej wrażliwości emocjonalnej, ale przede wszystkim istotnym elementem prawidłowego funkcjonowania narządu wzroku. Dlatego tak ważnym składnikiem w terapii „suchego oka” jest substytucyjne podawanie, dostępnych bez recepty, preparatów imitujących płyn łzowy – tzw. sztucznych łez.

Czym są "sztuczne łzy?"

Istnieje obecnie cała gama tego typu substytutów prawdziwych łez. Preparaty te składają się głównie z wody oraz środków zatrzymujących ją na powierzchni oka – polimerów. Nie musimy znać na pamięć ich wszystkich trudnych nazw. Warto jednak wiedzieć, że rodzaju polimeru decyduje jak długo dany preparat działa (jak często trzeba go zakraplać) oraz czy dobrze nawilża oko.

Najdłuższym czasem działania charakteryzują się preparaty zawierające kwas poliakrylowy lub kwas hialuronowy. Szczególną uwagę warto zwrócić na ten ostatni, który jest fizjologicznym składnikiem struktury oka.

Tu nasuwa się jednak pytanie: „A czy zamiast tych drogich preparatów nie można stosować zwykłej soli fizjologicznej?”. Owszem to najprostszy, najtańszy, ale niestety w tym przypadku mało skuteczny preparat. Fizjologiczny roztwór soli (0,9% NaCl) nie zapewnia długotrwałego efektu nawilżenia. Odpływa z naszych oczu wraz ze łzami, ponieważ nie ma żadnej przyczepności do powierzchni oka. Natomiast może on doskonale służyć do higieny oczu oraz wypłukiwania z ich powierzchni pyłu czy alergenów.

Co lepsze - krople czy żel?

Większość preparatów ma postać kropli, o które pytał autor cytowanego na wstępie zapytania. Można jeszcze wyróżnić krople tworzące żel dopiero po ich zakropleniu do worka spojówkowego (tzw. krople tworzące żel).

Gdy skarżymy się na częste dolegliwości związane z wysychaniem oczu, warto stosować środki o dużej lepkości, a w związku z tym  - długim czasem utrzymywania się na powierzchni oka. Takie właściwości mają preparaty o konsystencji żelu. Nie wymagają one tak częstej aplikacji. Jednak zastosowanie żelu może przez krótką chwilę po zakropleniu zaburzać ostrość widzenia. Powinni o tym pamiętać kierowcy lub osoby obsługujące urządzenia mechaniczne.

Co lepsze: minimsy czy opakowania wielodawkowe?

Wiemy już, że w aptekach dostępnych jest wiele preparatów z grupy sztucznych łez. W tym miejscu warto zaznaczyć, że są one dostępne w opakowaniach wielokrotnego użytku oraz w tzw. minimsach. Minimsy to jednorazowe, oddzielne pojemniczki. Są niewątpliwie wygodne. Można je mieć zawsze przy sobie i stosować, gdy tylko odczuwamy dyskomfort. Ich wadą jest wyższa cena. Poza tym krople w takich pojemnikach nie są w żaden sposób zabezpieczone przed zainfekowaniem, dlatego po otwarciu i zakropleniu należy je bezwzględnie wyrzucić, bez względu na to czy zawartość została zużyta do końca, czy nie. Jest to więc dobre rozwiązanie dla osób, które używają kropli bardzo rzadko.

Są też tradycyjne, większe opakowania – wielodawkowe. Po pierwszym otwarciu taka butelka z kroplami powinna być zużyta w ciągu ściśle określonego czasu (taka informacja jest wyraźnie zaznaczona w ulotce). Czas ten jest różny i wynosi od 4 tygodni do kilku miesięcy. Moment pierwszego otwarcia należy zanotować i bezwzględnie go przestrzegać. Krople mogą zmieniać swoje właściwości. Po tym czasie w kroplach mogą rozwinąć się również organizmy chorobotwórcze, które wprowadzone do oka mogą stać się przyczyną jego zakażenia. Tu należy wspomnieć o związanym z tym aspekcie – konserwantach, których podstawową funkcją jest utrzymanie jałowości preparatów okulistycznych.

Jak wiadomo konserwanty są niejako wpisane już w naszą codzienność. Postarajmy się ich jednak oszczędzić przynajmniej naszym oczom. Zawsze, kiedy tylko można, powinno się stosować preparaty bez konserwantów.

Obecne w kroplach okulistycznych konserwanty mogą powodować pieczenie, podrażnienie, działają również niekorzystnie na nasze łzy (mogą wręcz nasilać objawy „suchego oka”). Na rynku są dostępne również krople z tzw. zanikającym konserwantem. Należy je traktować z dużą dozą ostrożności. Konserwant taki szybko ulega rozkładowi na powierzchni oka, ale przez ten czas wywiera utleniające, również szkodliwe działanie. Nie ufajmy więc bezgranicznie deklaracjom typu „wolny od konserwantów”.

Nie zawsze znajdziemy bowiem wyjaśnienie, że dotyczy to jedynie stanu po pewnym czasie od zakropienia na powierzchnię oka. Jakie preparaty nie zawierają zatem faktycznie konserwantów? Dłuższe utrzymanie sterylności kropli po otwarciu bez konieczności dodawania konserwantów umożliwiły specjalnie skonstruowane opakowania.

Preparaty bez konserwantów to (wspomniane już) preparaty w minimsach lub w systemach wielodawkowych – takich jak ABAK (system, w którym kropla w momencie aplikacji jest tłoczona przez złożony filtr wyjaławiający) czy COMOD. Jak je odnaleźć? Otóż w kroplach z tymi systemami dozującymi są to również końcowe fragmenty ich nazwy.

 

A co w przypadku kiedy nosimy soczewki kontaktowe?

 

Osoby, które noszą soczewki kontaktowe również mogą stosować sztuczne łzy. Wiadomo, że soczewki są lepiej tolerowane, kiedy "pływają" w wystarczającej ilości łez. Warto jednak pamiętać, że zakraplanie preparatów z  konserwantami może doprowadzić do uszkodzenia delikatnego materiału soczewek. Właściwie prawie wszystkie preparaty sprzedawane w pojedynczych dawkach (minimsy), ze względu na brak konserwantów, można stosować z soczewkami. W przypadku kropli w większych opakowaniach konieczne jest dokładne zapoznanie się z ulotką i sprawdzanie składu. Na przykład konserwant kropli ocznych o nazwie „chlorek benzalkoniowy” (BAC) może uszkadzać soczewki kontaktowe powodując ich odbarwienie.       

Na koniec warto podkreślić, że poza doraźnymi przypadkami, pacjent przed zastosowaniem sztucznych łez, powinien skonsultować się z okulistą. Przyczyn zespołu suchego oka jest wiele. Preparaty sztucznych łez używane na własną rękę – bez wykluczenia innych patologii – mogą czasem opóźniać prawidłowe leczenie. Nie próbujmy sami stawiać sobie diagnoz. Dolegliwości zespołu suchego oka są mało typowe (podobne objawy mogą towarzyszyć np. zapaleniu spojówek). Potwierdzeniem istnienia zespołu suchego oka, oprócz tradycyjnego badania okulistycznego, są zazwyczaj specjalne testy oceniające ilość wydzielanych łez i stabilność płynu łzowego (np. test Schirmera).

Na koniec praktyczne uwagi. Ten rodzaj preparatów powinien być zakraplany zawsze jako ostatni, np. leki na jaskrę należy zakraplać do worka spojówkowego na około 15 minut przed zastosowaniem sztucznych łez. Należy też przestrzegać techniki podawania kropli - unikać dotykania zakraplaczem do oka, powiek czy innych powierzchni, a butelka kropli może być używana tylko przez jedną osobę. Nie bombardujmy też naszego oka deszczem sztucznych łez. W naszym worku spojówkowym mieści się tylko jedna kropla. Jeśli nawet zakroplimy do oka większą ilość preparatu, jego nadmiar wyleje się przez brzeg powieki i nie utrzyma na oku.


Podziel się:

Wasze komentarze


Informacje / opinie publikowane w komentarzach stanowią subiektywną ocenę użytkownika i nie mogą być traktowane jako porada dotycząca leczenia / stosowania leków . W przypadku wątpliwości prosimy o konsultacje z Farmaceutą Dbam o Zdrowie.

komentarze wspierane przez Disqus