Celiakia może być powodowana przez pozornie niegroźny wirus

Naukowcy z University of Chicago sugerują, że rozwój celiakii może być powodowany przez zakażenie pozornie niegroźnym wirusem. Wedle ich badań przeprowadzonych eksperymentalnie na myszach, za nietolerancję glutenu odpowiadać może reowirus typu T1L. Lepsze poznanie choroby daje nadzieję na poprawę jakości życia pacjentów i zmniejszenie liczby zachorowań.

Celiakia jest jedną z częstszych chorób przewodu pokarmowego obserwowaną wśród Europejczyków. Ma ona podłoże autoimmunologiczne, a o jej występowaniu w większości decydują predyspozycje genetyczne – chorzy zazwyczaj posiadają jeden z dwóch typów genu HLA-DQ – HLA-DQ2 lub też HLA-DQ8. O tym, czy infekcje wirusowe nie mają znaczenia w zachorowaniach mówiono już wcześniej, podejrzewając adenowirusy odpowiedzialne za objawy przeziębienia, rotawirusy wywołujące biegunki czy nawet wirusy zapalenia wątroby typu C (HCV). Amerykańscy naukowcy udowodnili, że zarażenie organizmu niegroźnym reowirusem typu T sprawia, że zaczyna on dotychczas tolerowany gluten traktować jako składnik wywołujący reakcję zapalną. Zdaniem profesor Bana Jabri, głównej autorki badania, wyniki moga tłumaczyć dlaczego na celiakię choruje ok. 3% Amerykanów, a predyspozycje genetyczne obserwuje się u około 40% mieszkańców – większość z nich po prostu nie zetknęła się z wirusem. 

Dieta bezglutenowa dobra nie dla wszystkich

Doniesienia na temat uwarunkowań powstania celiakii przypominają kwestię profilaktycznego stosowania diety bezglutenowej. To natomiast, wedle najnowszych doniesień specjalistów, nie jest zalecane. Moda na dietę bezglutenową rozpoczęła się po tym, gdy w 2011 roku australijski gastroenterolog profesor Peter Gibson przekonywał, że gluten może być szkodliwy prawie dla każdego człowieka, powodując poważne dysfunkcje układu pokarmowego. Równolegle pojawiły się doniesienia, że dieta bezglutenowa ma wpływ na przyspieszenie odchudzania. W sklepach, nie tylko ze zdrową żywnością, ale i w marketach, dostępna jest szeroka gama produktów bezglutenowych. Od mąki pozbawionej glutenu, przez proszek do pieczenia, chleb, ciasta, po gotowe makarony, a nawet słodycze. Część osób stosujących dietę bezglutenową twierdzi, że dzięki temu ma lepsze samopoczucie, a specjaliści od żywienia dowodzą, że wykluczenie ze schematu żywieniowego glutenu pomoże rozwiązać część problemów pokarmowych czy też obniżyć poziom cholesterolu. W kontrze stoją jednak głosy dietetyków przestrzegających przed wyborem na stałe diety bezglutenowej ze względu na mniejszą zawartość białka, błonnika i kwasu foliowego przez produkty pozbawione glutenu. Ze swych wcześniejszych tez wycofał się też niejako inicjator całej mody, profesor Peter Gibson. 

Przełom w leczeniu celiakii?

Choć celiakia wciąż uznawana jest za rzadkie schorzenie, nastręcza pacjentom wielu przykrych dolegliwości. Warunkiem dobrego samopoczucia i uniknięcia objawów ze strony układu pokarmowego jest ścisłe stosowanie diety bezglutenowej. Prócz eksperymentu na gryzoniach, naukowcy przyjrzeli się też badaniom osób cierpiących na celiakię stwierdzając, że charakteryzują się one wyższym poziomem przeciwciał przeciw reowirusom niż obserwuje się u osób zdrowych. Odkrycie amerykańskich naukowców może więc wspomóc profilaktykę – jeśli teza potwierdzi się w kolejnych badaniach, będzie można rozważyć szczepienie dzieci o wyższym ryzyku rozwoju celiakii przed groźnym wirusem. Badacze rozpoczęli już prace nad opracowaniem szczepionki przeciwko celiakii.

Źródło: Medexpress. TVN


Podziel się: