Blue Monday. Wygraj z obniżonym nastrojem

Większość ludzi nie lubi poniedziałków. To pierwszy dzień zwykłego, pięciodniowego tygodnia pracy. Po weekendzie, kiedy można swobodnie odpoczywać, trzeba znów wrócić do codziennych obowiązków. Istnieje wzór matematyczny, który pozwala obliczyć, kiedy w danym roku przypada najbardziej depresyjny dzień. 15 stycznia, czyli tzw. niebieski poniedziałek, będzie według wzoru brytyjskiego uczonego Cliffa Arnalla, najsmutniejszym dniem całego roku 2018.

Jego obliczenia w świecie nauki są oceniane z przymrużeniem oka, ale wzór ten uwzględnia poważne czynniki wpływające na nastrój, takie jak wynagrodzenie i długi, czynniki meteorologiczne (krótki dzień, niskie nasłonecznienie), psychologiczne (w tym świadomość niedotrzymania postanowień noworocznych) i ekonomiczne (uwzględnia czas, w którym zwykle kończą się terminy płatności kredytów związanych z zakupami świątecznymi). Jak nie dać się zwariować i przetrwać ten trudny dzień z uśmiechem?

To co czujesz, zależy od Ciebie

Na początek warto uświadomić sobie, że to co myślimy, będzie wpływało na to co odczuwamy. Jeśli wstajemy z myślą „jaki piękny dzień” – na pewno o wiele łatwiej będzie nam poradzić sobie z trudami poranka, niż jeśli sobie pomyślimy „jak mi się nie chce dzisiaj wstawać”. Jeśli kogoś nie lubimy, będziemy szukali w nim tylko negatywnych cech pomimo faktu, że osoba ta będzie miała wiele zalet. Z drugiej strony będziemy usprawiedliwiać osobę, którą lubimy, nawet jeśli spóźnia się o 30 minut na spotkanie, kiedy normalnie nie tolerujemy spóźnialstwa. Przykładów takich można mnożyć w nieskończoność. 

„Znajdź” swoje ulubione spodnie 

Bardzo dobrze widać to na przykładzie szukania ulubionych spodni. Dopóki nie możemy ich znaleźć, denerwujemy się. Obwiniamy innych domowników, że nam je schowali. Do momentu, w którym przypomnimy sobie, że leżą w pralce i sami je tam włożyliśmy poprzedniego dnia. Wystarczy, że zaśmiejemy się ze swojego zapominalstwa i od razu humor się poprawia. Pomimo tego, że sytuacja się nie zmieniła i wciąż nie mamy naszych ulubionych spodni, ocena tej sytuacji oraz nasze emocje są radykalnie inne.

To, co czujemy, zależy od tego, co myślimy. Ciekawym jest fakt, że to jak myślimy, może zmienić wiele. Od tego jak będziemy się czuli, po to jak będziemy się zachowywali.

Wyjdź ze swojej strefy komfortu

Żeby przetrwać Niebieski Poniedziałek, warto znaleźć choćby jedną rzecz, która nas cieszy i daje przyjemność. Dodatkowo, jeśli będzie wiązała się ona ze sportem lub kontaktami z innymi ludźmi, na pewno poprawi to naszą kondycję emocjonalną. Brak energii, apatia, niechęć do wykonywania różnych czynności to podłoże depresji. Aby do niej nie dopuścić, warto się przełamać i po prostu coś zrobić pomimo braku chęci. Trzeba pamiętać, że to choroba, która rozwija się powoli. Jeśli będziemy czekać, aż nam się „zachce”, to raczej się nie doczekamy. Motywacja przychodzi razem z aktywnością. Warto zaangażować w nią również innych ludzi. Kontakt z ludźmi zachęca do aktywności, pozwala na dostrzeżenie odmiennych perspektyw oraz daje możliwość uzyskania wsparcia i zainteresowania, które są bardzo potrzebne.

Małymi krokami do lepszego dnia

Staraj się wykonywać to, co zwykle sprawiało Ci radość i przyjemność. Warto zjeść ulubiony smakołyk, zagrać w ulubioną grę planszową, odwiedzić nowe miejsce w swoim mieście. Aktywności warto zacząć realizować drobnymi kroczkami, od czynności łatwych do bardziej skomplikowanych. Motywacja i radość przychodzi stopniowo.

„Emocjonalna” choroba

Emocje sterują również tym co się dzieje w naszym ciele, gdy myślimy o chorobie i leczeniu. Najczęstsze podejścia pacjentów są dwa. Optymistyczne i pesymistyczne. Zwykle jeśli dotyka nas choroba, nie pozostajemy neutralni. W przypadku podejścia pesymistycznego, dotykają nas czarne myśli. Myślimy co może pójść nie tak. Zamartwiamy się i zastanawiamy się na temat działań niepożądanych terapii. W przypadku podejścia optymistycznego, przekonujemy się, że wszystko będzie dobrze. Pojawia się nadzieja.

Badania pokazują, że o wiele lepsze wyniki przebiegu terapii pojawiają się u pacjentów optymistycznie nastawionych do leczenia. Zmiana sposobu myślenia może więc wpłynąć na to jak szybko wyzdrowiejemy.

Trzeba pamiętać, że pojęcie „Niebieski Poniedziałek” uznawane jest za pseudonaukę. Dean Burnett, neurobiolog pracujący na wydziale psychologii Cardiff University w Wielkiej Brytanii, opisał algorytm wyznaczający Blue Monday, jako bujdę zawierającą „bezsensowne pomiary”. Tadeusz Chmielewski, reżyser filmu „Nie lubię poniedziałku” podchodzi jednak do tematu z większym dystansem i tego typu postawę zalecamy. W końcu śmiech to zdrowie. Nie ma lepszego i jednocześnie tańszego lekarstwa na wszystkie smutki.


Podziel się: