Pasożyty pomocne przy stwardnieniu rozsianym

Wyniki badań dr Katarzyny Donskow-Łysoniewskiej z Uniwersytetu Warszawskiego przedstawiają się korzystnie dla osób zmagających się ze stwardnieniem rozsianym. Wskazują bowiem, że pomocne w terapii dla chorych mogą być... pasożyty. Odkrycie może stać się przełomem dla leczenia chorób autoimmunologicznych.

Badania mają na celu sprawdzenie jak zachowuje się układ odpornościowy zwierząt w czasie zakażenia nicieniami. Reakcją organizmu jest atak na pasożyty, a mimo tego nicienie radzą sobie dobrze. To wynik zmian w układzie odpornościowym, które wymuszają właśnie nicienie jelitowe. Pasożyty bowiem hamują reakcje obronne, a poskramianie nadmiernego pobudzenia jest szczególnie korzystne u pacjentów cierpiących na stwardnienie rozsiane lub inną chorobę autoimmunologiczną. 

Dlaczego pasożyty?

Pomysł wykorzystania pasożytów do badania ich wpływu na organizm ludzki jest wynikiem wcześniejszych obserwacji. Zauważono, że zakażenie wybranymi pasożytami łagodzi objawy niektórych schorzeń, jak np. łuszczycy, astmy, alergii, choroby Leśniowskiego-Crohna czy zapalenia stawów. Dr Donskow-Łysoniewska, zajmująca się tym tematem zaznacza, że pasożyty mają ponadprzeciętną zdolność hamowania odpowiedzi immunologicznej żywiciela, co sprawia, że mogą zasiedlać organizm przez długi czas bez wywoływania reakcji zapalnej. Eksperyment przeprowadzono na myszach, u których wystarczyły dwa-trzy dni, aby terapia zaczęła działać. Uczona wskazuje, że mechanizm może zadziałać przy innych chorobach autoimmunologicznych, dlatego wkrótce zapowiada rozpoczęcie badań na myszach z chorobą Alzheimera.

Tajniki choroby

Stwardnienie rozsiane jest przewlekłą chorobą układu nerwowego, której istota leży w wadliwym przekazywaniu impulsów nerwowych. Nazwa związana jest z "rozsianiem" nieprawidłowości w różnych miejscach układu. W Polsce cierpi na nią około 40 tysięcy chorych, schorzenie dotyczy głównie osób w wieku 20-30 lat, rzadziej obserwuje się przypadki stwardnienia rozsianego u osób poniżej 18 i powyżej 50 roku życia. Choroba dwukrotnie częściej dotyka kobiety niż mężczyzn. Za powstanie schorzenia obarcza się czynnik autoimmunologiczny, genetyczny oraz środowiskowy, ale dokładne przyczyny zachorowania nie są znane. Przed stwierdzeniem choroby charakterystyczne dla pacjentów jest permanentne uczucie zmęczenia, niezwiązane z aktywnością fizyczną. W pierwszym stadium schorzenia najczęściej obserwowanymi objawami są zaburzenia widzenia, czucia, równowagi i koordynacji ruchów oraz niedowład kończyn. Następnie dołączają do nich zawroty głowy, napięcie mięśniowe, niestabilność emocjonalna, zaburzenia zwieraczy oraz częste upadki. Leczenie choroby opiera się na zapobieganiu oraz leczeniu objawów. Podczas tzw. rzutu stwardnienia rozsianego pacjentowi podaje się leki steroidowe, których celem jest zmniejszenie nasilenia reakcji zapalnej prowadzącej do ustąpienia objawów. W przypadku wzmożonego napięcia mięśni oraz zaburzeń zwieraczy stosuje się farmakologiczne leczenie objawowe, a także zabiegi rehabilitacyjne. Wskazuje się jednak, że duży wpływ na przebieg choroby ma odpowiedni tryb życia, a więc prawidłowa waga, unikanie przemęczenia oraz stanów zapalnych.  

Źródła: Wyborcza, Medonet, RP, Polskie Radio 
 


Podziel się: