Sposób na Tadka, czyli dieta niejadka

Dziecko, które do tej pory „jadło normalnie” zaczyna grymasić przy stole? Psycholog radzi jak nakłonić niejadka do jedzenia, a także wskazuje, które metody pracy z dzieckiem są nieskuteczne.

Rodzice próbują różnych sposobów zachęcenia dziecka do jedzenia od błagań, prób przekupstwa, odwrócenia uwagi dziecka po krzyk. Żadna z nich nie zdaje jednak egzaminu.

Skąd to się bierze?

Warto wiedzieć, że w wieku mniej więcej dwóch lat dziecko zaczyna przechodzić okres buntu, który przejawia się głównie nieposłuszeństwem i namiętnym używaniem słowa „nie”. Przekorne zachowanie, to naturalny etap rozwoju, niezbędny do poznania granic własnej wolności. Dotyczy to różnych sytuacji: ubierania się, zabawy, a także jedzenia. Mądrzy rodzice powinni wyrozumiale podejść do tego momentu rozwoju i nie wdawać się w walkę „czyje na wierzchu”. Dziecko zaczyna postrzegać siebie jako odrębną istotę, która może mieć wpływ na otoczenie, jest więc ciekawe jak daleko może się posunąć w kontaktach z innymi. Dlatego tak istotna jest umiejętność wprowadzenia i przestrzegania zasad, wyznaczania nieprzekraczalnych granic.

Dobrym sposobem na przekonanie dziecka do spełnienia naszych próśb jest ograniczenie możliwości wyboru. Należy przy tym tak sformułować pytanie, by utrudnić dziecku udzielenie na nie negatywnej odpowiedzi.

Zamiast mówić: „Zjesz kanapkę?”  Lepiej jest spytać: „Wolisz zjeść banana czy kanapkę?”. W ten sposób pozwolimy dziecku na zaakcentowanie własnej odrębności (to ono podejmuje decyzję), a jednocześnie uda nam się zrealizować nasz cel (zje śniadanie).

Co jednak zrobić gdy dziecko odmawia nie tylko zjedzenia ale nawet spróbowania potrawy?

Czego unikać?

Po pierwsze nie zmuszaj dziecka do jedzenia – jest to naczelna zasada, która powinna przyświecać każdemu rodzicowi. Obawiasz się, że twoje dziecko zrobi sobie krzywdę „głodząc się”? To mało prawdopodobne. Przede wszystkim zacznij od zmierzenia malucha– spisz jego wagę i wzrost. Następnie skorzystaj z siatek centylowych  (znajdziesz je m.in. w Internecie), są to specjalne wykresy, które pozwalają stwierdzić, czy rozwój dziecka przebiega harmonijnie. Dzięki nim dowiesz się w jakim przedziale wagowym, w porównaniu z rówieśnikami, znajduje się twoja pociecha.

Jeśli waga naszego dziecka mieści się w normie, jest wesołe i energiczne – odpuśćmy namawianie go do jedzenia.

W przypadku lekkiej niedowagi, jeśli mimo dostarczania niewielkiej ilości kalorii dziecko funkcjonuje prawidłowo, a stan jego zdrowia nie budzi większych zastrzeżeń lekarza – możesz przestać się martwić. Należy zaakceptować fakt, że część ludzi jest szczupła i drobna, a część nie.

Po drugie, nie wpadnij w pułapkę spełniania absurdalnych zachcianek dziecka, dotyczących miejsca i czasu jedzenia – dziecko nie wyobraża sobie śniadania w innym miejscu niż jadący samochód, przy obiedzie musi oglądać „Piotrusia Pana”, a kolację je wyłącznie w środku nocy? Przedstawiciele psychologii behawioralnej zachęcają do ignorowania takich kaprysów. Pamiętajmy, że każde wzmacniane zachowanie zostaje utrwalone. Problem występuje wtedy, gdy dziecko w ogóle odmawia jedzenia. Maluch, który żąda spełnienia określonych warunków, który je ale w nietypowych okolicznościach, manipuluje rodzicami. Kilkulatek, skupiony jest na badaniu swojego wpływu na otoczenie, więc z pewnością wykorzysta uległość rodziców. Brak reakcji zarówno pozytywnej, jak i negatywnej sprawi, że prezentowane zachowanie wygaśnie.

Co warto zrobić?

Gdy dieta dziecka jest bardzo mało zróżnicowana (np. dziecko je wyłącznie bułki, naleśniki, dania o określonej konsystencji, np. zupy-kremy) – nie panikuj. Pozwól mu jeść to, na co ma ochotę, dzień w dzień, do momentu, gdy się mu to znudzi (to może potrwać kilka tygodni) i samo sięgnie po coś innego. Spośród akceptowanych przez dziecko produktów wybierz te najzdrowsze i pełnowartościowe (parówki, frytki, itp. wyklucz z diety). Jeśli obawiasz się o zdrowie malucha postaraj się przemycać wartościowe składniki do tolerowanych przez nie pokarmów, np. jeśli dziecko uwielbia placki ziemniaczane – dodaj do nich na przykład zmiksowaną pietruszkę, jeśli dziecko nie chce żadnych grudek w zupie – zmiksuj ugotowane uprzednio mięso). Ważne jest to, by jedzenie nie kojarzyło się dziecku ze stresem. Pozwól mu więc poczuć przyjemność z jedzenia rzeczy, które lubi. Będzie to stanowiło dla ciebie bazę, na której będziesz pracować.

Metoda małych kroczków

Twoim pierwszym celem powinno być  oswojenie dziecka z jedzeniem. Zabierz malucha na zakupy do sklepu, na pobliski rynek, by pomógł Ci w wyborze produktów. Dzięki temu zrozumie, że ma wpływ na to, co będziecie jeść. Zachęć go również do pomocy przy przygotowywaniu posiłków, niech wycina foremką ciasteczka, lepi pierogi, ozdabia kanapki. Jeśli dziecko odmówi, wytłumacz mu, że szykujecie jedzenie dla innych i jeśli nie ma ochoty, nie musi go jeść. Po skończonych przygotowaniach pochwal malucha przy innych, niech członkowie rodziny potwierdzą, że jest wyśmienitym kucharzem (nikt na świecie nie potrafi robić tak pięknych i smacznych kanapek).

Kolejnym sposobem jest wprowadzenie odrobiny magii do kuchni. Spora grupa dzieci nie jedząca warzyw, przekonała się do nich po obejrzeniu „marynarza Papaya” – kreskówki o marynarzu, którego źródłem ogromnej siły był szpinak. Stworzenie ciekawych historii podczas przygotowywania posiłku może zachęcić dziecko do ich jedzenia, tj. marchewka, która zapewnia czarodziejską moc, miodek Kubusia Puchatka czy galaktyczny ser (starty ser wielu dzieciom smakuje o wiele bardziej niż ten w plastrach).

Jak zachęcić dziecko do próbowania potraw

Tu również warto uzbroić się w cierpliwość. Jeśli dziecko odmawia jedzenia owoców, możesz poprosić je, by nakarmiło nim drugą osobę (która daje do zrozumienia, że owoc jest pyszny) czy dotknęło owoc czubkiem języka. Jeśli to uczyni , pochwal je i pogratuluj tego, że się przełamało. Innym razem zachęć dziecko do ugryzienia owocu, powiedz, że jeśli mu nie zasmakuje – może go wypluć. Kolejnym razem namów go do wzięcia najmniejszego kęsa z możliwych. Chwal dziecko za postępy, nawet niewielkie. Stopniowo podnoś poprzeczkę coraz wyżej.

Garść przydatnych rad

  • Zwróć uwagę na to, czy nie masz zapędów do przekarmiania dziecka. Porcja jedzenia nie powinna być większa niż zaciśnięta piąstka dziecka, takiej mniej więcej wielkości jest jego żołądek.
  • Warto dziecku podawać nowości gdy jest już naprawdę głodne. Dajmy mu wówczas możliwość wyboru zamiast zmuszać do jednej potrawy.
  • Chcąc wprowadzić dziecku różne smaki można zakryć mu oczy chustą i bawić się w zgadywanie – jaki zapach czuje, czym jest rzecz, którą trzyma w rękach, co właśnie spróbowało.
  • Wprowadzaj nawyki. Jedzcie posiłki o stałej porze. Najlepiej mało, a często. Pracujący żołądek zacznie wytwarzać soki żołądkowe i „obudzi układ pokarmowy” .
  • Jednym z najprostszych sposobów na zmobilizowanie dziecka do jedzenia jest pozostawienie go w towarzystwie dzieci w podobnym wieku, które mają spory apetyt. Dziecko chętniej zje, w towarzystwie innych jedzących dzieci.
  • Jeśli dziecko uwielbia słodycze, warto z nim ustalić zasady ich dawania, np. „możesz zjeść cukierka, pod warunkiem, że wcześniej zjesz mandarynkę”.
  • Niektóre dzieci zaczynają grymasić przy stole w momencie, gdy na świat przychodzi ich rodzeństwo. Maluchy, które do tej pory były oczkiem w głowie rodziców, muszą dzielić się ich uwagą z nowym członkiem rodziny. Zdarza się, że matka i ojciec za bardzo koncentrują się na niemowlęciu i odsuwają na boczny tor kilkulatka, bo „jest już duży i sam potrafi się sobą zająć”. Czas spędzany przy stole jest czasami jedynym, który rodzice poświęcają dziecku w ciągu dnia. Odmawiając jedzenia, maluch stara się wówczas skupić na sobie ich uwagę.

Przedstawione powyżej zalecenia skierowane są do rodziców zdrowych dzieci. Istnieją również  inne przyczyny niejedzenia przez dziecko. Należą do nich między innymi alergie pokarmowe, refluks żołądkowy, uporczywe zaparcia czy zaburzenia integracji sensorycznej (np. nadwrażliwość dotykowa). Jeśli stan dziecka nas niepokoi, zawsze warto zgłosić się po poradę do lekarza pediatry.

Na pocieszenie warto dodać, że wiele dzieci „wyrasta” z bycia niejadkami. Zaczynają szybciej rosnąć, zwiększa się więc ich zapotrzebowanie na kalorie, zatem zaczynają więcej jeść. Nie skupiajmy się wobec tego jedynie wokół jedzenia. Pamiętajmy, że życie rodzinne toczy się także wokół innych rzeczy.
 


Podziel się:

Wasze komentarze


Informacje / opinie publikowane w komentarzach stanowią subiektywną ocenę użytkownika i nie mogą być traktowane jako porada dotycząca leczenia / stosowania leków . W przypadku wątpliwości prosimy o konsultacje z Farmaceutą Dbam o Zdrowie.

komentarze wspierane przez Disqus