Jak hartować dziecko?

Twój maluch często się przeziębia i łapie infekcje? Zbliża się jesień, a z nią deszczowa i wietrzna pogoda. To najlepszy czas na zwiększenie odporności malucha. Jeszcze teraz, korzystając z pogodnych weekendów, można dalej hartować nasze dzieci, by utrwalić efekty wakacji.

Na płuca dzieci bardzo dobrze wpływa zmiana klimatu. Układ odpornościowy dziecka najbardziej stymuluje ostry klimat górski, panujący w terenach położonych powyżej 1000 m n.p.m. Jest on szczególnie wskazany dla alergików uczulonych na pyłki roślin i roztocza. W ostrym górskim powietrzu po prostu ich nie ma.

Jeśli nasza pociecha brodziła w morskiej wodzie czy z gorącego piasku wbiegała do zimnej wody, to spowodowało, że jej naczynia krwionośne przystosowały się do gwałtownych zmian temperatur, co może okazać się nieocenione w okresie jesienno-zimowym, kiedy narażeni jesteśmy na częste zmiany temperatury otoczenia.

Hartujący spacer po lesie

Nie muszą to być dalekie wyprawy, wystarczy wycieczka do lasu, np. na grzybobranie. Przebywanie w lesie, gdzie panuje szczególny mikroklimat, jest wskazane dla wszystkich dzieci, które często zapadają na infekcje układu oddechowego.

Olejki eteryczne wydzielane przez sosny, świerki czy modrzewie mają zbawienny wpływ na zdrowie maluchów. Podrażnione przez składniki olejków drogi oddechowe lepiej się oczyszczają, a przez to wymiana gazowa w pęcherzykach płucnych jest pełniejsza.

Jeżeli nie mamy możliwości, aby udać się do lasu, to zawsze, gdy pogoda jest sprzyjająca, starajmy się jak najwięcej czasu spędzać z dziećmi wśród zieleni, w miejskich parkach.

Maszeruj z maluchem 

Jeżeli roczne dziecko właśnie zaczęło chodzić, należy pozwolić mu spacerować na dworze, choćby prowadząc je za rączkę.

Z samodzielnego marszu na powietrzu odniesie więcej korzyści niż gdyby nadal było wożone w wózku. W czasie ruchu, spaceru, biegu, jazdy na rowerze wzrasta tętno.

Krew szybciej krąży, a dziecko nabiera sprawności i siły. Te siły będą mu potrzebne do przetrwania okresu jesieni i zimy, gdy dni są coraz krótsze i wszyscy cierpią z powodu niedostatku światła. A wiele się ostatnio mówi o zbawiennym wpływie światła na nasz organizm. W pogodny dzień organizm dziecka, jak każdego z nas, jest sprawniejszy, a gdy nie ma słońca, pojawia się apatia.

Niemowlęta, także potrzebują powietrza i słońca. Wywożenie ich w wózku na dwór ma wielkie znaczenie dla dzieci dopiero co urodzonych. Wietrzenie przy oknie lub na balkonie nie zastąpi spaceru, a z niemowlakiem powinniśmy spacerować 2-3 godziny dziennie, niezależnie od tego, czy dzień jest słoneczny czy pochmurny. Przeciwwskazaniem do wyjścia ze zdrowym niemowlęciem na dwór jest jedynie deszcz. Jednak przed pierwszym prawdziwym spacerem noworodka, o tej porze roku, należy go przez 3-7 dni przyzwyczajać do świeżego powietrza i wiatru właśnie przy oknie. Dziecko w czasie tego hartowania ubieramy tak, jak na dwór. A na prawdziwy spacer możemy wyjść już po 10 dniach od powrotu z dzieckiem do domu ze szpitala.

Przedszkolaków nie zabierajmy od razu do domu. Po swoich zajęciach mogą one jeszcze spokojnie przez godzinę pobawić się w przedszkolnym ogródku.

Godzina aktywnego odpoczynku przyczyni się także do poprawy koncentracji ucznia, który po powrocie do domu ma odrobią lekcje. Nie przejmujmy się nadmiernie chmurami, które coraz częściej będą pojawiać się na niebie. Unikać natomiast należy w pochmurne, wilgotne dni wielkich skupisk ludzkich. Małych dzieci, jeśli nie jest to konieczne, lepiej nie wozić zatłoczonymi autobusami czy tramwajami, gdzie są narażone na kontakt z chorymi.

W powietrzu wydychanym przez stłoczonych pasażerów jest na pewno o wiele więcej bakterii i wirusów niż np. na osiedlowym skwerku czy placu zabaw. Jeżeli szkoła lub przedszkole nie są zbyt odlegle, lepiej wyjść wcześniej z domu i drogę przebyć pieszo.

Lepiej też pójść z dzieckiem na placyk czy pobliski skwer niż jechać zatłoczonym autobusem do odległego parku. Zawsze należy kierować się zasadą, aby nasze działania miały jak najlepszy skutek dla naszego dziecka.

Hartowanie w zaciszu domowej łazienki

Do hartowania idealnie nadaje się zimna woda, choć teraz już nie czas na to, aby dziecko kąpało się w baseniku na działce.

Jesienią takie letnie hartowanie możemy kontynuować w warunkach domowych. Jeżeli dziecko dużo biegało latem boso po zroszonej trawie, obecnie można codziennie nacierać mu stopy zimną wodą.

Może to być specjalny rytuał na koniec dnia po kąpieli. Po takim ochłodzeniu stóp należy je dobrze wytrzeć ręcznikiem i nałożyć na nie ciepłe skarpety.

Chroń skórę

Gdy zimno zacznie dawać się we znaki, w jesienne ponure dni, trzeba zacząć chronić skórę twarzy małego dziecka. Nawet, jeżeli temperatura powietrza na dworze przekracza zero stopni, ale wieje wiatr, delikatna skóra też może ulec podrażnieniu.

W takich sytuacjach najlepiej sprawdzają się tłuste ochronne kremy z witaminami dla niemowląt i dzieci, dostosowane do ich wieku. Są one dostępne w każdej aptece. Dobrze jest używać kremu z filtrem powstrzymującym promieniowanie ultrafioletowe.

Skórę na twarzy powinno się dokładnie nasmarować przed wyjściem na spacer. Buzie bardzo małego dziecka można też przed wywiezieniem go w wózku na dwór posmarować po prostu oliwką dla niemowląt.

Stosując używany już wcześniej środek pielęgnacyjny możemy mieć pewność, że taka oliwka nie wywoła uczulenia ani podrażnienia delikatnej skóry twarzy dziecka. Nie można pominąć żadnej z wystających części buzi naszej pociechy, a zatem smarujemy nosek, policzki, brodę i łuki brwiowe.


Podziel się:

Wasze komentarze


Informacje / opinie publikowane w komentarzach stanowią subiektywną ocenę użytkownika i nie mogą być traktowane jako porada dotycząca leczenia / stosowania leków . W przypadku wątpliwości prosimy o konsultacje z Farmaceutą Dbam o Zdrowie.

komentarze wspierane przez Disqus