HTZ - przywrócić wiarę w skuteczność
Agata Domańska

HTZ - przywrócić wiarę w skuteczność

Pod hasłem "Pozostań Sobą" rozpoczęła się kampania społeczna Polskiego Towarzystwa Menopauzy i Andropauzy na rzecz prawidłowego stosowania hormonalnej terapii zastępczej (HTZ).

Menopauza to stan, który wyróżnia kobiety z całego świata przyrody: jesteśmy jedynym gatunkiem, w którym osobniki płci żeńskiej tracą płodność na długo przed śmiercią. Dlatego, zamiast traktować przekwitanie jako coś wstydliwego, powinnyśmy zdawać sobie sprawę, jak wyjątkowym jest zjawiskiem. Dla naszych babć przekwitanie było czymś, co trzeba przeżyć - ze wszystkimi jego objawami. Matkom lekarze obiecywali: jeśli będziecie brać hormony, zachowacie młodość i przejdziecie przez menopauzę bezboleśnie. Nasze pokolenie natomiast stanęło na menopauzalnym rozdrożu: nie bardzo wiemy, czy brać hormony, czy lepiej ich unikać. Dlaczego? Bo przeprowadzone kilka lat temu badania nie potwierdziły dobroczynnego wpływu HTZ na zdrowie. W czym tkwił błąd? Co Polki wiedzą o menopauzie? Obecnie wiek menopauzalny (40-60 lat) osiągnęła co trzecia Polka. Na menopauzę przypada teraz ok. jedna trzecia naszego życia. Większość pań, zapytana o klimakterium, odpowiada: to normalna rzecz. Brawo! AleÉ Tak naprawdę lęk na myśl o przekwitaniu jest obcy tylko młodym kobietom. Kiedy przekraczamy czterdziestkę, aż 58 proc. pań zaczyna z niepokojem myśleć o zbliżającej się menopauzie. Z jej objawów kobiety wyliczają głównie zewnętrzne, zauważane przez otoczenie: uderzenia gorąca (95 proc.), nerwowość (82-85 proc.), zmiany nastroju (83-87 proc.), gorsza pamięć (48 proc.), mniejsza elastyczność skóry (63 proc). Nasza akceptacja przekwitania jest tylko pozorna - co trzecia kobieta postrzega ją jako utratę kobiecości i atrakcyjności. Czy Polki szukają metod łagodzenia objawów wypadowych? Owszem: połowa pań stosuje HTZ, jedna trzecia zażywa fitoestrogeny, prawie połowa niweluje skutki klimakterium, stosując takie metody, jak wypoczynek i unikanie stresu. - Jednak ogólna wiedza na temat HTZ jest w naszym kraju mizerna: 32 proc. kobiet wiadomości o niej czerpie z prasy kobiecej, 28 proc. od znajomych, a tylko 30 proc. z najwłaściwszego źródła - czyli od lekarza. A przecież wizyta u lekarza w sprawie menopauzy może się okazać wizytą, ratującą życie - twierdzi prof. dr hab. n. med. z Kliniki Położnictwa i Ginekologii CMKP w Warszawie, prezes Polskiego Towarzystwa Menopauzy i Andropauzy, Romuald Dębski. - Dzięki HTZ do jednej piątej spada ryzyko śmierci na raka szyjki macicy. Nie ze względu na działania hormonów, ale ze względu na wymuszone przez HTZ regularne badania i związaną z nimi wczesną wykrywalność. Niepokojące jest to, że zaledwie połowa kobiet po pięćdziesiątce konsultowała się z lekarzem w sprawie przekwitania. Dla Polek klimakterium wciąż jest po prostu oczekiwaniem na zbliżającą się starość. A przecież, dzięki hormonom, miało być innym stopniem kobiecościÉ

Hormonalne trzęsienie ziemi

W Stanach Zjednoczonych zawierające hormony leki od trzech lat mają specjalne oznaczenia - czarne etykiety, aby podkreślić ich ewentualną szkodliwość. Takie etykiety otrzymały także środki, które stosują kobiety dla złagodzenia objawów menopauzy. Wszystko od czasu przeprowadzonych przez amerykańskich lekarzy dwóch badań: tzw. badania WHI i badania The Million Women Study. Ich wyniki, opublikowane w roku 2002, jednoznacznie wykazywały szkodliwość stosowania HTZ. Badanie WHI udowadniało, że suplementacja hormonów nie tylko nie zapobiega chorobom serca i naczyń oraz nowotworom, ale wręcz przeciwnie - może te choroby przyspieszać. U kobiet z badanej grupy kontrolnej (wszystkie brały HTZ) zanotowano większą liczbę wylewów, raków sutka, przypadków choroby zatorowo-zakrzepowej oraz chorób serca i naczyń. Badanie The Million Women Study z kolei wykazało, że stosowanie dwuskładnikowej estrogenowo-progestagennej pigułki w HTZ jest bardziej obciążające dla piersi: powodowały one zwiększone ryzyko zachorowania na raka sutka. Wyniki tych badań spowodowały prawdziwe trzęsienie ziemi zarówno wśród kobiet, jak i wśród lekarzy. - Nazywam oba te badania zjawiskiem tsunami w medycynie menopauzalnej; tak wielkie wywarły wrażenie i tak ogromnych dokonały zniszczeń - mówi Tomasz Paszkowski, prof. dr hab. n. med. z III Katedry i Kliniki Ginekologii i Położnictwa Akademii Medycznej w Lublinie, wiceprezes Polskiego Towarzystwa Menopauzy i Andropauzy. - To wielka krzywda dla kobiet, ponieważ odebrana im została wiara w hormonalną terapię zastępczą, która, jeśli dobrze dobrana, ma więcej plusów, niż minusów. Jak to możliwe? Okazuje się, że jest bardzo wiele zastrzeżeń do obu badań. Po pierwsze - wzięły w nich udział kobiety w wieku 50-79 lat. Większość była teoretycznie zdrowa, aleÉ przecież trudno jest znaleźć rzeczywiście zdrową kobietę po siedemdziesiątce. Po drugie - u wszystkich kobiet stosowano ten sam preparat hormonalny, tą samą drogą i w tej samej dawce - a wiadomo, że ten sam rodzaj i ta sama dawka hormonów nie są odpowiednie dla każdego. Po trzecie - hormony zapobiegają tworzeniu się blaszek miażdżycowych, ale nie cofają zmian już zaistniałych - więc jeśli przystępująca do badania kobieta była osobą starszą, która już miała miażdżycę, nie można oskarżyć hormonów, że jej nie pomogły. Jednak wiele kobiet przestraszyło się hormonów i przestało je brać. - Według oficjalnych obliczeń ok. 12 proc. kobiet w Polsce (15 proc. w Stanach) odstawiło hormony ze strachu, sprowokowanego wynikami badań - twierdzi prof. Paszowski. - Ale podejrzewam, że liczba ta sięgnęła i 40 proc. Większość kobiet zrobiła to bez konsultacji z lekarzem i to dopiero mogło spowodować prawdziwe szkody zdrowotne. Przy okazji wyszło na jaw kolejne nieporozumienie - prawie połowa pacjentek prof. Paszkowskiego była przekonana, że badanie WHI dotyczyło wszystkich środków hormonalnych, a nie tylko jednego. Strach ma wielkie oczy.

Cała prawda o hormonach

- Strach przed hormonami płynie z dawnych, złych doświadczeń - uważa prof. Dębski. - Dawne leki rzeczywiście mogły dawać efekty uboczne. Ale idziemy do przodu, także w dziedzinie medycyny menopauzalnej. Poza tym badanie WHI wykazało szkodliwość odnogi estrogenowo-progesteronowej, która została od razu wstrzymana. Ale miało też tzw. odnogę estrogenową, która była mniej nagłośniona, a szkodaÉ Wykazała ona bowiem, że hormony mogą mieć jednak dobroczynne działanie na zdrowie. Wyniki odnogi estrogenowej ukazały się w zeszłym roku. Okazuje się, że jeśli do HTZ wykorzysta się głównie estradiol, bez progesteronu lub z niewielką jego ilością, hormony mają jednak ochronne działanie na zdrowie: u kobiet w wieku 50-59 lat prawie o połowę maleje ryzyko choroby wieńcowej; obniża się ryzyko zachorowania na raka piersi (choć być może odsetek zgonów był w tej grupie mniejszy ze względu na częste badania i szybszą wykrywalność); maleje ryzyko zgonu. - Tajemnica polega na tym, by zacząć HTZ odpowiednio wcześnie, kiedy kobieta jest jeszcze młoda, piękna i zdrowa, kiedy nie cierpi na chorobę wieńcową - uważa prof. Dębski. - Wtedy stosowanie hormonów ma sens, bo dają one szansę zapobiegać chorobom. Jeśli zaczynamy HTZ po sześćdziesiątce, może nie zadziałać. Świat medyczny wyciągnął wnioski z amerykańskich badań. Teraz przepisywana kobietom HTZ jest rzeczywiście "na miarę". Przede wszystkim zaczyna się wcześnie. Kobiecie dobiera się też najbardziej odpowiedni preparat (np. oparty głównie na estrogenach, z dodatkiem progesteronu tylko raz na kwartał, by spowodował złuszczenie się endometrium). Priorytetem jest bezpieczeństwo kobiety, głównym wskazaniem - silnie wyrażone objawy wypadowe. Zadaniem HTZ jest poprawa jakości życia kobiety. Nie stosuje się hormonów do końca życia. - Często nie ma potrzeby podawania hormonów dłużej niż 3-4 lata - uważa prof. Paszowski. - Do trzech lat terapia nie jest obarczona żadnym ryzykiem. Po upływie tego czasu trzeba z pacjentką usiąść i wszystko dokładnie przemyśleć. Bo to już jest inna kobieta - biologicznie, duchowo, psychicznie. Co jakiś czas można też odstawić hormony i sprawdzić, jak kobieta się z tym czuje. Być może ich podawanie nie jest już potrzebne.

Kampania z gwiazdą

Około 20 proc. kobiet, wchodząc w klimakterium, nie ma żadnych objawów wypadowych. Niektóre mają objawy, które można niwelować bez podawania hormonów - przeciw depresji, osteoporozie czy bólom głowy dostępne są skuteczne leki niehormonalne. Ale większość kobiet podczas menopauzy naprawdę cierpi. Nie muszą. Mogą być szczęśliwsze dzięki HTZ. - Dobrze zakwalifikowana pacjentka po 3-4 miesiącach HTZ jest zupełnie inną kobietą - uważa prof. Paszowski. - Dlatego 25-50 proc. kobiet, które po badaniu WHI odeszło od HTZ, teraz z własnej woli chce wrócić lub wróciło do suplementacji hormonów. Po prostu po kilku miesiącach poczuły, że jest coś za coś: zalety HTZ widać najlepiej, kiedy się hormony odstawi. Polskie Towarzystwo Menopauzy i Andropauzy pragnie, by wszystkie kobiety miały naprawdę solidną wiedzę na temat HTZ, aby mogły podjąć świadomą decyzję i korzystać z jej dobrodziejstw. Pod jego egidą zorganizowana została specjalna kampania o pięknej nazwie "Pozostań Sobą". W ramach kampanii wydane zostaną specjalne poradniki o HTZ i menopauzie, które będą dostępne bezpłatnie w gabinetach ginekologicznych. W mediach będzie można znaleźć wiele informacji na temat suplementacji hormonów. W Warszawie, Wrocławiu, Gdańsku i Krakowie pod opieką psychologów z warszawskiego ośrodka Drabina zostaną zorganizowane jednodniowe warsztaty dla kobiet w wieku menopauzalnym. Powstaje specjalny portal internetowy z informacjami dla pacjentek i lekarzy. Organizatorzy kampanii zadbali o dodatkowe atrakcje - rzecznikiem kobiet i jednocześnie twarzą kampanii "Pozostań Sobą" będzie Grażyna Szapołowska. Gwiazda nigdy nie ukrywała swojego wieku - ma obecnie 52 lata i jest dokładnie w wieku kobiet, których kampania najbardziej dotyczy. Dlaczego zgodziła się wziąć udział? Ponieważ uważa, że kobiety zasługują na wiedzę o sobie. Chce rozbudzić w nich ciekawość, dotyczącą ich samych. Kobiety nie powinny traktować klimakterium jako czegoś wstydliwego. Zdaniem gwiazdy, powinny być z niego wręcz dumne. Sama Grażyna Szapołowska z pewnością ma powody do dumy: wygląda, jak na prawdziwą gwiazdę przystało. Pomimo przekroczenia tej magicznej linii, jaka wytycza przekwitanie, zdecydowanie pozostała sobą.

Twoje sugestie

Dokładamy wszelkich starań, aby podane zdjęcie i opis oferowanych produktów były aktualne, w pełni prawidłowe oraz kompletne. Jeśli widzisz błąd, poinformuj nas o tym.

Zgłoś uwagi

Polecane artykuły

  • Wpływ pogody na samopoczucie

    W szare, pochmurne dni w aptekach coraz częściej spotykać można pacjentów uskarżającymi się na złe samopoczucie, wynikające ze złej pogody, niskiego ciśnienia czy braku słońca. Meteorotropizm, zwany także meteoropatią, czyli wrażliwość organizmu na bodźce pogodowe, potrafi naprawdę uprzykrzyć życie. Dlatego nie traktujmy meteoropatów jak hipochondryków, którym przeszkadza taka drobnostka jak gorsza pogoda.

  • Gdy emocje spać nie dają

    Napięcie emocjonalne jest jednym z częstszych powodów bezsenności. Kiedy rozpamiętujemy w łóżku trudy minionego dnia albo myślimy intensywnie o czekających nas wydarzeniach, próżno czekamy na sen. Nic dziwnego, fizjologicznie bowiem wzmożona praca układu nerwowego powoduje jego pobudliwość, a to może przestrajać organizm na funkcję czuwania.

  • Groźne toksyny

    Codziennie nasz organizm ma kontakt z setkami różnych substancji. Niektóre są nam niezbędne do funkcjonowania, inne – wręcz przeciwnie – są dla nas toksyczne. Wszystko jest w porządku, dopóki ustrój radzi sobie z usuwaniem toksyn. Ale zdarza się, że ich ilość zaczyna przekraczać naszą zdolność do oczyszczania się.

  • Polacy ślepną z powodu jaskry

    Jaskrę uważa się już za chorobę cywilizacyjną. Jest najczęstszą przyczyną ślepoty. W Polsce na tę dolegliwość cierpi ponad 800 tysięcy osób. Pół miliona spośród chorych nawet nie wie, że powoli ślepnie.

  • Lekarstwo na niepogodę

    Zdarza się, i to coraz częściej, że przy okienku aptecznym staje pacjent skarżący się na pogodowe dolegliwości. Meteorotropizm, zwany także meteoropatią, czyli wrażliwość żywych organizmów na bodźce pogodowe, może uprzykrzyć życie.

  • Dobroczynna mgiełka

    Pediatrzy coraz częściej zalecają nebulizację jako metodę leczniczą. Nic dziwnego – ma same zalety.

Porozmawiaj z farmaceutą
Infolinia: 800 110 110

Zadzwoń do nas jeśli potrzebujesz porady farmaceuty.
Jesteśmy dla Ciebie czynni całą dobę, 7 dni w tygodniu, bezpłatnie.

Pobierz aplikację mobilną Doz.pl

Zdarza Ci się ominąć dawkę leku?

Zainstaluj aplikację. Stwórz apteczkę. Przypomnimy Ci kiedy wziąć lek.

Dostępna w
Dlaczego DOZ.pl
Niższe koszta leczenia

Darmowa dostawa do Apteki
Bezpłatna Infolinia dla Pacjentów.

Bezpieczeństwo

Weryfikacja interakcji leków.
Encyklopedia leków i ziół

Wsparcie w leczeniu

Porady na czacie z Farmaceutą.
E-wizyta z lekarzem specjalistą.

Newsletter

Bądź na bieżąco z DOZ.pl

Ważne: Użytkowanie Witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Szczegółowe informacje w Regulaminie.

Zamnij