Sukces po raz czwarty: kolejny udany krzyżowy przeszczep nerek

Równocześnie we Wrocławiu i Bydgoszczy przeprowadzono czwarty w Polsce krzyżowy przeszczep nerek od żywych dawców niespokrewnionych. Tym razem udało się uniknąć konieczności transportu narządów, ponieważ dawcy i biorcy znaleźli się w tych samych szpitalach.

Operacje wykonano równolegle w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym we Wrocławiu oraz Szpitalu Uniwersyteckim nr 1 im. A. Jurasza w Bydgoszczy. Przeszczepy tego typu są wykonywanie między parami małżeńskimi i do tej pory wykonywano je tak, by każda para mogła przebywać w szpitalu razem. W takiej sytuacji organ pobrany od każdego z dawców musiał być transportowany do innego szpitala w ekspresowym tempie, żeby operacja mogła się udać. Tym razem udało się jednak doprowadzić do sytuacji, gdy dawca z jednej i biorca z drugiej pary przebywali razem w jednym miejscu. 

Udany i nieinwazyjny przeszczep

Transplantację przeprowadzono 12 czerwca i był to czwarty zabieg tego typu w Polsce. W krzyżowym przeszczepie uczestniczyły dwie pary, w USK we Wrocławiu przeszczepu dokonano przy udziale dwóch mężczyzn, natomiast kobiety przebywały w Ośrodku w Bydgoszczy. By taka operacja mogła dojść do skutku konieczna jest zgodność grup krwi i zgodność immunologiczna między uczestnikami przeszczepu. Ponieważ polskie prawo oficjalnie zakazuje przekazywania organów osobom niespokrewnionym, zgodę na taką transplantację każdorazowo musi wydać sąd. W tym wypadku udało się ją uzyskać bardzo szybko, bo po zaledwie trzech miesiącach. 

Uniwersytecki Szpital Kliniczny we Wrocławiu jest liderem w dziedzinie pobrań nerek metodą laparoskopową, a więc nieinwazyjną. W ciągu ostatnich trzech lat w ten sposób wykonano 24 takie operacje, z czego 9 w 2017 roku. 

Krzyżowe przeszczepy są coraz częstsze

Krzyżowe transplantacje nerek od żywych dawców niespokrewnionych zaczęto wykonywać w Polsce dopiero w 2015 roku. Operacja polegająca na przeszczepie organów między trzema parami, które wymieniły się nerkami między sobą, zakończyła się pomyślnie, przy czym wszystkie osoby w nią zaangażowane znajdowały się w jednym szpitalu. Jej przeprowadzenia, jako pierwsi w Polsce, podjęli się specjaliści z kliniki chirurgii ogólnej i transplantacyjnej Szpitala Klinicznego Dzieciątka Jezus w Warszawie.

Z kolei w marcu tego roku doszło do pierwszego w Polsce międzymiastowego przeszczepu nerek, podczas którego dawcy i biorcy znajdowali się w szpitalach oddalonych o kilkaset kilometrów. Do pionierskiej w skali Polski operacji doszło 7 marca, równolegle w Instytucie Transplantologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego oraz w Katedrze i Klinice Chirurgii Ogólnej i Transplantacyjnej Szpitala Klinicznego Dzieciątka Jezus w Szczecinie. Kluczowe dla powodzenia operacji było możliwie jak najszybsze i sprawne przetransportowanie organów między miastami. W tym celu zaangażowano linie lotnicze LOT, które z pomocą swoich samolotów rejsowych i bez opłat przewiozły organy transportowane przez upoważnione do tego celu osoby. Gdyby, na przykład ze względu na złe warunki pogodowe, transport drogą powietrzną nie był możliwy, w pogotowiu czekały karetki. Samochody miały spotkać się w połowie drogi między Warszawą a Szczecinem i wymienić się nerkami. Dla powodzenia operacji kluczowe było, żeby transport organów nie trwał dłużej niż sześć godzin.

Potrzebujemy więcej dawców nerek

Zdaniem prof. Artura Kwiatkowskiego, który uczestniczył we wspomnianym, międzymiastowym przeszczepie, w bazie Instytutu Transplantologii obecnie znajduje się około 30 par chętnych do wzięcia udziału w przeszczepie krzyżowym ze względu na niezgodność immunologiczną. Na liście osób czekających na nerkę znajduję się jednak aż 2 tysiące pacjentów, którzy zazwyczaj otrzymują nerki pobrane od osób zmarłych. Dr Tomasz Śluzar z wojewódzkiego Szpital Zespolonego w Szczecinie wylicza, że w 20 polskich ośrodkach wykonujących operacje tego typu przeszczepia się około 1000 narządów rocznie pochodzących ze zwłok. Przeszczepy od żywych dawców są rzadkością i stanowią niewielki procent ogółu, podczas gdy w krajach rozwiniętych odsetek takich dawców sięga 50 proc. wszystkich operacji.

Źródło: Onet.pl, PAP, Rynek zdrowia


Podziel się: