Nowy lek pomoże ratować życie matek

Średnio 70 tys. kobiet rocznie ginie w wyniku krwotoku poporodowego. Nowy, odporny na ekstremalne warunki przechowywania lek ma szansę zapobiec tym tragediom, które dotykają zwłaszcza matki pochodzące z krajów o niskim poziomie rozwoju związanym z trudnym dostępem do opieki medycznej.

Wspomniany lek to karbetocyna, preparat zachowujący stabilność również w warunkach wysokiej temperatury i wilgotności, który podobnie jak zastrzyk z oksytocyny pomaga ograniczyć krwawienie w przypadku porodu siłami natury. W krajach, w których opieka medyczna znajduje się na niskim poziomie, dostęp do oksytocyny jest jednak utrudniony. Wspomniany lek od chwili wytworzenia do momentu podania musi być przechowywany w temperaturze od 2 do 8 stopni Celsjusza – w przeciwnym razie nie zadziała. Oznacza to, że w wielu partiach świata, zwłaszcza charakteryzujących się wysoką temperaturą połączoną z niskim poziomem opieki zdrowotnej, potencjalnie ratująca życie oksytocyna nie może być stosowana. Karbetocyna jest w stanie zachować swoje właściwości nawet w 30 stopniach Celsjusza i w warunkach 75-procentowej wilgotności przez maksymalny okres 36 miesięcy. 

Dwa leki, identyczne działanie

Działanie tej odpornej na temperaturę i wilgotność alternatywy dla oksytocyny przetestowano na prawie 30 tysiącach kobiet pochodzących z 10 krajów. Mowa o państwach, gdzie warunki ekonomiczne lub klimatyczne mogłyby utrudniać stosowanie oksytocyny, takich jak między innymi Egipt, Indie, Kenia, Nigeria, Tajlandia i Uganda, jak również, w ramach alternatywy, Wielka Brytania. Matkom pochodzącym z tej grupy w sposób losowy podawano zastrzyki z oksytocyny i karbetocyny by sprawdzić, czy efekty ich podania będą się różnić. Efekty prób zostały opublikowane w piśmie New England Journal of Medicine i pokazały, że w większości przypadków działanie obu leków jest identyczne, a tym samym równie skuteczne. 

Zdaniem ekspertów ze Światowej Organizacji Zdrowia, która współorganizowała wspomniane badanie, odkrycie nowego leku może pomóc w zapobiegnięciu śmierci okołoporodowej milionów kobiet na całym świecie. Zgodnie z szacunkami, nowy lek może znaleźć zastosowanie w 90 krajach, zwłaszcza afrykańskich, gdzie problem ten jest szczególnie rozpowszechniony. 

Krwotok poporodowy to ogromny problem

Krwotoków poporodowych, rozumianych jako utrata przynajmniej 500 ml krwi w wyniku urodzenia dziecka siłami natury, doświadcza 14 milionów kobiet rocznie, a dla 70 tysięcy z nich ta sytuacja kończy się śmiercią.

W latach 2003 i 2009 odnotowano ponad 660 tysięcy zgonów matek z tego tytułu, a większość z nich nastąpiła w okresie 24 godzin od porodu. W krajach rozwiniętych przypadków śmierci w wyniku krwotoku poporodowego w zasadzie się nie spotyka, ale w częściach świata, gdzie dostęp do opieki medycznej jest utrudniony, stanowią one przyczynę śmierci nawet 60 proc. matek. 

Jak w przypadku każdego nowego leku, kwestią sporną pozostaje dostępność i cena. Eksperci z WHO zapowiadają, że w niektórych krajach może on być możliwy do zastosowania w przyszłym roku, jednak nie wiadomo, jakie koszty wygeneruje stosowanie karbetocyny. Jej produkcja jest znacznie droższa od wytwarzania oksyctocyny, co budzi uzasadnione obawy o dostępność leku tam, gdzie będzie najbardziej potrzebny. 

Wielodzietność szkodzi zdrowiu

Krwotoki porodowe to największe, lecz nie jedyne zagrożenie dla kobiet w ciąży z rozwijających się części świata. Dla matek z tych rejonów charakterystyczna jest także wielodzietność, która zgodnie z najnowszym badaniem prowadzonym przez przez naukowców z Uniwersytetu w Cambridge i Karoliny Północnej wskazuje na bardzo konkretne zagrożenia w kontekście serca. 

Swoje wnioski oparli o analizę danych pochodzących z 30-letniej obserwacji zdrowia ponad 8,5 tys. kobiet w wieku od 45 do 67 lat. Jak się okazało, kobiety, które rodziły pięć lub więcej razy miały o 38 proc. wyższe ryzyko wystąpienia ataku serca w porównaniu do matek, które donosiły tylko jedną lub dwie ciąże. W przypadku udaru prawdopodobieństwo wystąpienia go zwiększa się o 25 procent, a niewydolności serca o 17 procent. U kobiet posiadających trójkę lub czwórkę dzieci ryzyko wystąpienia wspomnianych schorzeń serca również było większe, ale w niewielkim stopniu w stosunku do matek jednego lub dwójki dzieci. 

Poronienie kontra zdrowie serca

Wpływ na zdrowie serca ma nie tylko liczba ciąż donoszonych, ale także tych, które zakończyły się poronieniem. W obu wypadkach mowa o pewnym fizycznym i zdrowotnym obciążeniu, ale w przypadku poronień, zwłaszcza wielokrotnych, dodatkowym czynnikiem sprzyjającym wystąpieniu chorób serca staje się silny stres. Jak pokazało badanie, kobiety, które doświadczyły wielu poronień, były aż o 60 procent bardziej narażone na wystąpienie chorób serca oraz 45 proc. na pojawienie się niewydolności serca w porównaniu z kobietami, które szczęśliwie urodziły jedno lub dwoje dzieci. 

Badacze sugerują również, że czynnik stresu może mieć znaczenie także dla matek wielu dzieci, ponieważ wiąże się z większą presją wychowawczą połączoną z niemożnością właściwego zadbania o własne zdrowie wynikającą z braku czasu. Podobnych problemów mogą doświadczać wszyscy rodzice, niezależnie od liczby dzieci, zwłaszcza gdy chcą lub są zmuszeni łączyć wychowywanie dzieci z intensywną aktywnością zawodową. 

Źródło: BBC News, CNN, The New England Journal of Medicine. IFLscience.com


Podziel się: