Dziecięce oparzenie słoneczne może skończyć się czerniakiem

Słoneczne i wyjątkowo ciepłe dni maja były świetna okazją, żeby zażywać aktywności na świeżym powietrzu razem z dziećmi. Nie brakowało osób, które korzystając z dobrodziejstw pogody, poświęciły ten czas na plażowanie. Nadmiar słońca może jedna być groźny dla najmłodszych, o czym przypominają eksperci podczas VII Tygodnia Świadomości Czerniaka.

Tegoroczna kampania profilaktyczna dotycząca czerniaka koncentruje się na dostarczaniu informacji mogących pomóc zapobiec rozwojowi choroby i zauważyć jej pierwsze objawy. Choć czerniaka najczęściej kojarzy się z osobami dorosłymi, choroba ta jest potencjalnie groźna także dla dzieci, które przebywają na słońcu bez właściwej ochrony.

Jak dowodzą badania, osoby, które przynajmniej raz doznały oparzenia słonecznego przed 15. rokiem życia, są aż pięć razy bardziej narażone na wystąpienie czerniaka w wieku dorosłym. 

Ostrożność przede wszystkim

By temu zapobiec, powinniśmy przede wszystkim ograniczać ekspozycję delikatnej skóry dzieci na promieniowanie UV. Zdaniem ekspert z zakresu dermatologii dr hab. Grażyny Kamińskiej-Wiciorek, dzieci do 6. miesiąca życia w ogóle nie powinny przebywać w pełny słońcu, a do 3. roku życia mogą to robić w ograniczonym zakresie, przy zachowaniu koniecznych środków ostrożności. Mowa o stosowaniu kremów z wysokim filtrem (do 2. roku życia wyłącznie z filtrami fizycznymi, później również z chemicznymi), ubiorze zakrywającym skórę i nakryciach głowy. W gorące dni powinniśmy także unikać przebywania z dziećmi na otwartym słońcu, zwłaszcza między godziną 10:00 a 16:00, gdy świeci ono najmocniej. Trzeba też pamiętać, że skuteczność preparatów przeciwsłonecznych zależy od ich regularnej aplikacji. Powinny znaleźć się na skórze jeszcze przed ekspozycją na słońce i być uzupełniane co 3-4 godziny lub po każdym wyjściu z wody (nawet jeśli są to preparaty wodoodporne). 

Czynnikami zwiększającymi ryzyko wystąpienia czerniaka są jasna karnacja i oczy (zielone i niebieskie), a także włosy w kolorze blond lub rudym. U dzieci przebywających na słońcu powinniśmy szczególnie zwracać uwagę, czy na ich skórze pojawiają się nowe znamiona i pieprzyki bądź czy już istniejące zmieniają kolor, rozmiar lub fakturę. 

Szybka reakcja to pewność wyleczenia

Czerniak wykryty wcześnie daje niemal stuprocentową gwarancję wyleczenia, dlatego eksperci zalecają regularne badania skóry. Zagrożeni czerniakiem powinni pamiętać, że schorzenie może rozwijać się także w błonach śluzowych i gałce ocznej.

Jeśli zmiana sięga nie głębiej niż 1 mm w głąb skóry, podstawą leczenia jest stosunkowo proste wycięcie zmiany. Jeśli jednak jest ona głębsza, leczenie jest bardziej skomplikowane, a szansa wyleczenia maleje. Większość Polaków zjawia się u lekarza w chwili, gdy zmiana ma średnio 1,7 mm głębokości, przez co na ten nowotwór wciąż umiera co trzeci chory. 

Solaria nie dla dzieci

Ryzyko zapadnięcia na czerniaka znacząco zwiększa również opalanie się w solarium, które do niedawna dotyczyło również nastolatków. 15 września 2017 roku Sejm uchwalił prawo zakazujące korzystania z nich przez osoby poniżej 18. roku życia. Dodatkowo, w gabinetach solaryjnych muszą znajdować się ostrzeżenia informujące o szkodliwości korzystania z lamp.

Zakaz jest podyktowany dbałością o zdrowie dzieci i młodzieży w kontekście szkodliwości korzystania z solariów. Zakazy tego typu, włącznie z ograniczeniem dostępu do solariów dla młodzieży szkolnej niezależnie od wieku, zaleca także Światowa Organizacja Zdrowia, która postuluje też o ogólne ograniczenie ekspozycji na szkodliwe promieniowanie UV niezależnie od wieku. 

Jak przekonują eksperci, korzystanie z solarium przed 18 rokiem życia zwiększa ryzyko zapadnięcia na raka nawet o 75 procent. Solaria dostarczają ciału zintensyfikowaną dawkę promieniowania. Zbyt częste i długie korzystanie z łóżek solaryjnych jest bardzo niebezpieczne. 

Promieniowanie ultrafioletowe, które oddziałuje na skórę w solarium, jest nawet o 15 razy silniejsze niż naturalne światło słoneczne, co wiąże się ze znacznie wyższym ryzykiem zachorowania na raka skóry. W Polsce na to niebezpieczeństwo najbardziej narażeni są właśnie młodzi ludzie, ponieważ zgodnie z informacjami Polskiego Radia, średnia wieku Polek korzystających z solariów wynosi 17 lat.

Opalenizna bez słońca? To możliwe

Żeby nasza skóra nabrała brązowego odcienia konieczna jest melanina, która powstaje pod wpływem słońca. By ten proces był możliwie najmniejsza szkodliwy, konieczne jest stosowanie kremów z filtrem ściśle trzymając się zaleceń, mówiących między innymi o aplikowaniu ich jeszcze przed wyjściem na słońce i nakładaniu kilkakrotnie w trakcie opalania. Wiele osób wspomnianych wytycznych nie zna lub w ogóle ich nie stosuje, narażając się na wystąpienie czerniaka. 

W związku z licznymi zagrożeniami, jakie niesie za sobą nadmierna ekspozycja na słońce, naukowcy pracują nad metodami opalania, które nie wymagają kontaktu ze szkodliwym promieniowaniem. Badacze z Massachusets General Hospital, poszukując substancji wspomagającej profilaktykę raka skóry, wynaleźli związek o potencjalnie przełomowym charakterze dla lubiących słoneczne kąpiele. Inhibitor SIK pobudza skórę do wytwarzania melaniny bez konieczności wystawiania jej na szkodliwe promieniowanie UV. Mówiąc prościej zapewnia naturalną opaleniznę bez opalania. Pierwsze próby prowadzone na myszach i próbkach skóry pokazały, że jest on skuteczny nawet w przypadku bardzo jasnej karnacji, podatnej na oparzenia i znamiona. Podejrzewa się również, że inhibitor SIK może spowalniać procesy starzenia się skóry, jednak taka teza potrzebuje dodatkowego potwierdzenia. 

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna, Polska Agencja Prasowa, BBC News


Podziel się: