Mróz zbiera żniwo: ponad 100 ofiar od początku sezonu

Ponad 100 zmarło w wyniku zatrucia tlenkiem węgla lub wymrożenia od początku sezonu grzewczego, czyli października 2017 roku. Tylko we wtorek 27 lutego, uznawany za jeden z najbardziej mroźnych dni tej zimy, zgon w wyniku zatrucia poniosły trzy osoby, w tym 14-letnia dziewczynka.

Dokładnie 51 osób zmarło w wyniku zatrucia tlenkiem węgla od początku sezonu grzewczego, czyli października 2017 roku. Tylko we wtorek 27 lutego, uznawany za jeden z najbardziej mroźnych dni tej zimy, zgon w wyniku zatrucia poniosły trzy osoby, w tym 14-letnia dziewczynka.

Do zgonu dziewczynki doszło w Nysie w województwie opolskim. Do kolejnych dwóch śmierci doszło we Franciszkowie na Mazowszu, gdzie czadem zatruli się 41-letnia kobieta i 61-letni mężczyzna. Na dzień dzisiejszy bilans zgonów spowodowanych tlenkiem węgla to 51 osób. W poprzednim sezonie grzewczym do chwili jego zakończenia śmierć poniosło 61 osób. 

Jak zabija czad?

Tlenek węgla, potocznie nazywany czadem, to „cichy zabójca”. Gaz jest bezbarwny i bezwonny, a pierwszym objawem zaczadzenia jest ból głowy. Gdy tlenek węgla dociera do organizmu utrudnia transport tlenu do płuc, co prowadzi do niedotlenienia organizmu, mogącego skutkować nawet śmiercią. 

Poza wspomnianym bólem głowy, pierwszymi objawami zatrucia czadem mogą być nudności i senność. Przez wzgląd na jego specyfikę, czadu nie można rozpoznać samodzielnie, dlatego w mieszkaniach, w których znajdują się kuchenki gazowe, zaleca się instalację czujników tlenku węgla. 

Pierwsza pomoc w razie wymrożenia

Ostatnie, wyjątkowo mroźne dni przyniosły również szereg zgonów z wyziębienia – od listopada 2017 roku do chwili obecnie śmierć w jego wyniku poniosły 53 osoby. W dniach z wyjątkowo niską temperaturą konieczna jest jak najszybsza reakcja w razie napotkania osób, które mogą być zagrożone, takie jak seniorzy bądź bezdomni. W tej sytuacji można powiadomić dowolne służby ratunkowe, w tym policję i straż pożarną.

Gdy natrafimy na osobę potencjalnie zagrożoną, która nie okazuje oznak życia, powinniśmy najpierw sprawdzić jej przytomność, a następnie wezwać pogotowie. Jeśli to możliwe, powinniśmy także przenieść taką osobę w miejsce, w którym mogłaby się ogrzać, a jeśli jej ubranie jest mokre – zdjąć je. Osobę wyziębioną należy okryć kocem lub folią izotermiczną nałożoną złotą stroną do góry. 

Jeżeli wyziębiony jest przytomny, trzeba podać mu ciepły napój z dużą zawartością cukru – koniecznie bezalkoholowy, ponieważ alkohol potęguje wyziębienie organizmu. Jeśli poszkodowany ma uszkodzenia skóry, należy zabezpieczyć je suchym opatrunkiem. Do czasu przyjazdu pogotowia powinniśmy pozostać przy nim i monitorować jego oddech. 

Jak na własną rękę chronić się przed mrozem? 

Przede wszystkim ubierając się ciepło, w stroje zakrywające całe ciało – nawet odsłonięte kostki czy kolana są narażone na bolesne odmrożenia. Odkrywanie ciała w czasie mrozów przyspiesza jego wychłodzenia, w konsekwencji obniżając naszą odporność i zwiększając podatność na infekcje. Przemarzniecie może spowodować zapalenie oskrzeli i płuc, a gdy dotyczy dolnych partii ciała, skutkować zapaleniem nerek i pęcherza moczowego. Szczególnie narażona na mróz jest także twarz, którą przed wyjściem powinniśmy zabezpieczać tłustym kremem. Kosmetyki zawierające dużo wody będą potęgować potęgować poczucie zimna. Dobrym kosmetykiem na mroźne dni jest wazelina, którą warto zabezpieczyć zwłaszcza usta. 

Źródło: Polskie Radio, PAP


Podziel się: