Urzędnicy mogą zmusić rodziców do szczepienia dzieci

Zgodnie z wyrokiem Naczelnego Sądu Administracyjnego, rodzice nie mogą zwlekać z obowiązkiem poddania dzieci szczepieniom ochronnym, co daje inspekcji sanitarnej prawo przymuszenia ich do tego obowiązku. Urzędnicy powinni zacząć szybko egzekwować swoje prawa, ponieważ liczba odmów szczepień jeszcze nigdy nie była tak wysoka, jak obecnie.

Dane Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego – Polskiego Zakładu Higieny cytowane przez „Rzeczpospolitą” pokazują ogromną skalę wzrostu odmów na przestrzeni kilku ostatnich lat. W 2017 roku szczepienia dzieci odmówiło ponad 30 tysięcy rodziców, czyli o 25 proc. więcej niż w roku 2016 i o połowę więcej niż w 2015 roku. 

Związane ręce urzędników

Do tej pory pracownicy inspekcji sanitarnej mogli co najwyżej przekonywać rodziców do poddania się obowiązkowi szczepień, ponieważ ich narzędzia nacisku lub perswazji były słabe. Urzędnik może wprawdzie nałożyć grzywnę na rodzica (od 100 zł do nawet 5 tys. zł) uporczywie uchylającego się od obowiązku szczepienia, ale w praktyce takie sytuacja zdarzają się niezwykle rzadko. Trudno także zdefiniować „uporczywość” uchylania się. Wystarczy, że rodzic nie odmówi szczepienia jednoznacznie, tylko słowami „zastanowię się” i wówczas nie można zarzucić mu celowego działania. Do sądów trafia promil takich spraw – z informacji „Rzeczpospolitej” wynika, że w 2016 roku zaledwie 8 z ponad 4 tys. upomnień wysłanych przez inspektorów zakończyło się grzywną lub skierowaniem sprawy do sądu. 

Marginalna skala problemu

Głównym powodem odmów szczepienia jest obawa przed wystąpieniem Niepożądanych Odczynów Poszczepiennych, tzw. NOP, które mogą pojawić się wskutek powikłań. Mowa o powiązaniu przyjęcia szczepionki z ciężkim uszczerbkiem na zdrowiu, co jednak zdarza się niezwykle rzadko, nie przekraczając liczby 10 osób rocznie. Przeciwnicy szczepień, reprezentowani przez Ogólnopolskie Stowarzyszenie Wiedzy o Szczepieniach STOP NOP, mówią o nawet tysiącu takich przypadków rocznie. 

Na fali obaw przed skutkami szczepień, rządzący chcą wyjść naprzeciw rodzicom mającym obawy poprzez stworzenie Funduszu Kompensacyjnego Narodowego Programu Szczepień Ochronnych. Z jego zasobów wypłacane będą odszkodowania za zdarzenia niepożądane związane ze szczepieniami.

Nawet 70 tys. zł odszkodowania za NOP

Fundusz ma być finansowany z wpłat dokonywanych przez firmy farmaceutyczne odpowiedzialne za dostarczenie szczepionek do wykonywania obowiązkowych szczepień ochronnych. Wpłata ma stanowić maksymalnie 2 proc. brutto danej umowy, a pieniądze złożone w funduszu będą przysługiwać opiekunowi dziecka u którego odnotowano poważne powikłania poszczepienne. Poważne, a więc skutkujące objawami chorobowymi wymagającymi leczenia szpitalnego na okres nie krótszy niż 14 dni.

O wypłacie świadczenia decydować będzie minister zdrowia na podstawie opinii lekarza wchodzącego w skład 5-osobowego zespołu opiniodawczego Funduszu Kompensacyjnego Narodowego Programu Szczepień Ochronnych. 

Eksperci szacują, że liczba takich przypadku nie przekroczy kilkudziesięciu w ciągu roku, natomiast środki mają być wypłacane w 30 dni od złożenia wniosku. Maksymalna kwota świadczenia przyznawana jako zadośćuczynienie za powikłania poszczepienne wynosić ma 70 tys. złotych, przy czym za każdy dzień hospitalizacji w ciągu 14 dni przysługiwać będzie świadczenie wynoszące około 500 złotych. 

Źródło: Rzeczpospolita, PAP


Podziel się: