Czy dzieci mogą się bezpiecznie opalać?

Temat opalenizny i opalania się jest kontrowersyjny. Korzyści z kąpieli słonecznych, ale też i zagrożenia z nich płynące opisywane są szeroko, a zwolennicy i przeciwnicy opalania prześcigają się w argumentach. Jak w wielu podobnych kwestiach niezbędny do zachowania jest umiar i rozsądek. Możemy wtedy uzyskać maksimum korzyści oraz zminimalizować niewątpliwe zagrożenia.

Co jeśli opalanie dotyczy naszego dziecka?

Słońce to naturalny agresor. Promieniowanie słoneczne uszkadza komórki skóry, podrażnia melanocyty, niszczy włókna kolagenu i elastyny. W żadnej mierze nie polecamy opalania skóry małego dziecka i zdecydowanie chronimy je przed słońcem.

Tylko jak to osiągnąć, kiedy przez kilka miesięcy w roku słońce operuje wyjątkowo aktywnie, nie pytając nas o opinię w tej sprawie?

Ochrona to podstawa

Do zabezpieczania wrażliwej skóry dziecka przed słoneczną agresją przeznaczone są specjalne linie kosmetyków słonecznych. To kosmetyki zaopiniowane przez pediatrów i farmaceutów, o składzie przystosowanym do potrzeb cienkiej, delikatnej i wrażliwej skóry dziecka, zapewniające jednocześnie bezpieczeństwo stosowania i ochronę.

Pierwszym wyznacznikiem przy wyborze kosmetyków do opalania dla dzieci jest wysokość filtra UV. Filtry muszą być równe bądź powyżej SPF 50, oraz chronić skórę zarówno przed promieniami UVA jak i UVB.

Przed każdym wyjściem z domu w okresie wzmożonego operowania słońca, bez względu na to, czy idziemy z dzieckiem na spacer, plac zabaw czy na krótkie zakupy, zabezpieczamy skórę dziecka preparatem zawierającym filtry UV. Zazwyczaj wystarczy nałożenie preparatu na odkryte partie skóry dziecka, a bezwzględnie na skórę twarzy. Pamiętajmy również zawsze o nakryciu głowy, okularkach przeciwsłonecznych z profesjonalnym filtrem, a przynajmniej daszku chroniącym przed słońcem. Bezwzględnie pamiętajmy o uzupełnianiu płynów – butelkę wody niegazowanej miejmy zawsze przy sobie.

To oczywiście w temacie codziennej ochrony. A jak chronimy skórę naszego dziecka w trakcie wakacyjnych wyjazdów, pobytów na pływalni i innych dłuższych plenerach?

Ochrona ochronie nie równa…

Plaża, morze, babki z piasku, zamki i fosy, kolorowe latawce… i tak można godzinami! Jak tu ograniczać taką radość naszemu dziecku?
Pamiętajmy, aby maksymalnie ograniczać zabawy w słońcu w momentach jego najwyższej aktywności, tj. pomiędzy godziną 11 a 14. Wtedy zdecydowanie wybierzmy na odpoczynek miejsca zacienione. Po 14 również polecamy bezpieczne plażowanie, gdyż delikatna skóra naszego dziecka nie posiada właściwych mechanizmów obronnych.

Bezwzględnie zabezpieczamy całe ciało dziecka preparatami z filtrem ochronnym min. SPF 50, nawet te partie, które schowane są pod ubrankiem. Pamiętajmy, że filtry utleniają się z czasem, dlatego należy powtarzać aplikację minimum co dwie godziny, a bezwzględnie po każdym kontakcie z wodą. Nawet jeśli nie korzystamy z wodnych kąpieli, wybierajmy kosmetyki wodoodporne, gdyż są one również bardziej odporne na ścieranie i pot.

Zdecydowanie lepiej, by dziecko plażowało w bawełnianej koszulce niż bez niej, a absolutnie w każdym momencie w odpowiednim nakryciu głowy. Dobrze, aby czapeczka była zabezpieczona daszkiem, aby ochronić również wzrok naszego dziecka.

W trakcie kąpieli słonecznych podawajmy dziecku regularnie płyny (wcześniej przygotowaną herbatkę albo wodę mineralną, a nie słodzone soki) i świeże owoce, żeby nie dopuścić do odwodnienia.

Po każdym dniu słonecznej aktywności, pamiętajmy również o zabezpieczeniu wrażliwej skóry dziecka. Do kąpieli użyjmy delikatnych płynów emolientowych, a do pielęgnacji kremów zawierających witaminę E, alantoinę i D-panthenol.


Podziel się: