Prezes PiS popiera plany zaostrzenia ustawy antyaborcyjnej

Kilka miesięcy temu rząd ugiął się pod presją społeczną i wycofał projekt zaostrzenia prawa antyaborcyjnego, co nie oznacza, że plany radykalizacji prawa zostały zarzucone. Przypomniał o tym Jarosław Kaczyński, który w wywiadzie dla Gościa Niedzielnego zadeklarował plany zakazania aborcji ze względu na ciężką chorobę dziecka.

W opinii prezesa PiS taka zmiana jest możliwa do wprowadzenia „w niedługim czasie”, ale w sposób, który nie spowoduje ostrych, społecznych protestów, podobnych do tych nagłośnionych jesienią 2016 roku. Mówiąc o tych planach prezes PiS przypomniał również o wprowadzonym niedawno programie „za życiem”, który gwarantuje każdej matce decydującej się urodzić ciężko chore dziecko 4 tys. złotych jednorazowej zapomogi. W rozmowie Jarosław Kaczyński mówił także, że „należy zmienić stosunek ludzi do osób z zespołem Downa, ponieważ z powodu tej choroby przeprowadza się 95 proc. aborcji w Polsce”. W opinii prezesa PiS zdanie posłów jego partii na temat zmiany przepisów jest zróżnicowane, ale on sam ma zamiar dążyć do tego, by zostały zmodyfikowane w sposób mający chronić ciężko chore dzieci. 

Protesty zatrzymały całkowity zakaz aborcji

Przypomnijmy, protesty, o których mówił Jarosław Kaczyński odbyły się jesienią pod hasłem „Czarny Protest”, jako reakcja na dopuszczenie do obrad sejmowych projektu przewidującego całkowity zakaz aborcji oraz kary więzienia dla poddających się im matek i przeprowadzających takie zabiegi lekarzy. 

Ponieważ projekt został odrzucony, w mocy pozostają postanowienia obecnego kompromisu aborcyjnego, dopuszczającego przerwanie ciąży tylko w trzech przypadkach: w razie zagrożenia życia lub zdrowia kobiety, w przypadku wysokiego prawdopodobieństwa ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu bądź choroby zagrażającej jego życiu oraz w sytuacji, gdy ciąża jest następstwem czynu zabronionego.

Ella one ponownie na receptę

W dniu ukazania się wywiadu obradowała sejmowa komisja zdrowia, na której szef resortu zdrowia Konstanty Radziwiłł przedstawił między innymi plany związane z dostępem do antykoncepcji awaryjnej. Mowa o pigułce ellaOne, będącej środkiem zapobiegającym zagnieżdżeniu się zarodka w macicy. Obecny szef resortu od początku sprawowania funkcji zapowiadał wyłącznie pigułki z wolnego obiegu. W zaprezentowanym dziś projekcie przewiduje, że ellaOne, podobnie jak wszystkie inne środki antykoncepcyjne stosowane wewnętrznie, będą dostępne tylko i wyłącznie na receptę. 

ellaOne to lek antykoncepcji awaryjnej (postkoitalnej), który zapobiega wystąpieniu owulacji lub hamuje jej przebieg, uniemożliwiając zagnieżdżenie się zapłodnionej komórki jajowej w macicy. Jako taki nie ma więc nic wspólnego z pigułką wczesnoporonną. Można go przyjąć do pięciu dni po stosunku, jednak zastosowany w ciągu 24 godzin od współżycia daje niemal całkowitą pewność zapobieżenia ciąży.

By ułatwić kobietom dostęp do leku, w styczniu 2015 roku Komisja Europejska dopuściła sprzedaż ellaOne bez recepty na terenie całej Unii Europejskiej, jednak z zaznaczeniem, że zastosowanie się do zalecenia pozostaje w gestii każdego z krajów członkowskich. 

Ówczesny minister zdrowia Bartosz Arłukowicz podpisał zmianę rozporządzenia, która dopuściła do zakupu pigułki ellaOne bez recepty, jednak z ograniczeniem wiekowym wynoszącym 15 lat. Jak ustalono, w świetle wiedzy medycznej ellaOne jest przeznaczona dla kobiet w wieku rozrodczym, które zakończyły proces dojrzewania, więc osoby młodsze, które wciąż się rozwijają, nie powinny stosować preparatu bez nadzoru. Odgórnie ustalony wiek wynika z zapisów polskiego prawa. Zgodnie z art. 200 Kk współżycie z osobą poniżej 15 lat jest karalne.

Źrodło: PAP i Gazeta Wyborcza


Podziel się: