Natalia Tajerle – Trening, trening i jeszcze raz trening

Natalia Tajerle gra na pozycji niskiej skrzydłowej brzeskiego klubu Odra. Opowiada o swojej pasji do koszykówki.

Jesteś dość wysoką zawodniczką, mierzysz 182 cm. Czy twój wzrost miał wpływ na wybór dyscypliny sportu?
Oczywiście, miało to znaczenie, jednak zdecydowanie większy wpływ miała na mnie moja mama, która w młodości również uprawiała koszykówkę.


Od jak dawna trenujesz?

Moja przygoda z koszykówką rozpoczęła się w wieku 9 lat w MOSie Wrocław, pod okiem trenera Tadeusza Tajcherta. Na zawodowstwo przeszłam dopiero w tym sezonie.


Jakie jest twoje najmilsze wspomnienie związane z koszykówką?

Myślę, że powołanie do Kadry Polski do Szczyrku. Byłam wówczas jeszcze kadetką.
Na wyjeździe panowała wspaniała atmosfera , nietypowe podejście do zawodnika, pełne zaangażowanie kadry szkoleniowej oraz zawodników. Trudno jest opisać klimat jaki tam panował… Do tej pory mile to wspominam .


Jak pracujesz nad kondycją?

W czasie sezonu - trening, trening i jeszcze raz trening.... W pełni angażuję się w przygotowanie formy.  Poza sezonem prowadzę aktywny tryb życia - dużo spacerów, pływanie i wycieczki wysokogórskie.


W jaki sposób przygotowujesz się do meczy?

Hmm… przed samym meczem, razem z całą drużyną, skupiam się na dobrej rozgrzewce. Poza tym staram się skoncentrować i wyciszyć, by skupić się na tym, co trzeba zrobić, żeby wygrać dany mecz.

Każdy z nas ma czasem gorszy dzień. W jaki sposób mobilizujesz się do wysiłku w chwilach „kryzysu”?
Wielkie porządki w domu , mycie samochodu i duża tabliczka czekolady ;)


Skoro o czekoladzie mowa… Przestrzegasz jakiejś diety? Czy waga zawodniczki jest istotna w koszykówce?

Waga jest bardzo ważna w uprawianiu tej dyscypliny sportu, a ja, na szczęście, zaliczam się do osób, które nie muszą przestrzegać żadnej diety.  Wręcz przeciwnie, lubię zjeść małe „co nieco”  przed meczem.

Koszykówka to sport zespołowy. Czy zdarzają się konflikty na boisku?

Koszykówka to gra zespołowa, dlatego na boisku jesteśmy jedną drużyną, której celem jest wygranie meczu. Nie ma tutaj mowy o żadnych konfliktach. Wydaje mi się, że dziewczyny z mojej drużyny też mają podobne zdanie w tej kwestii.


Jakie są twoje plany na przyszłość? Jak widzisz siebie za 10 lat?

Tak daleko jeszcze nie wybiegałam w przyszłość . Jak na razie mam w planach obronę pracy licencjackiej. Jeśli chodzi o koszykówkę, moim największym marzeniem z nią związanym są gra w WNBA oraz reprezentacji Polski.  


Co chciałaby Pani przekazać młodym koszykarzom rozpoczynającym przygodę z koszykówką?

Żeby nigdy się nie poddawali , dążyli do realizacji swoich celów związanych z koszykówka oraz traktowali to wszystko jaka dobra zabawę ;)
 


Podziel się:

Wasze komentarze


Informacje / opinie publikowane w komentarzach stanowią subiektywną ocenę użytkownika i nie mogą być traktowane jako porada dotycząca leczenia / stosowania leków . W przypadku wątpliwości prosimy o konsultacje z Farmaceutą Dbam o Zdrowie.

komentarze wspierane przez Disqus