×
DOZ.PL Darmowa
aplikacja
DOZ.pl
Zainstaluj

Jak fałszowana jest żywność w dzisiejszych czasach?

Fałszowanie produktów spożywczych to praktyka, która niestety towarzyszy nam od zarania dziejów. Już w starożytności wino było rozwadniane, w średniowieczu rozwadniano również mleko, a do chleba dodawano kredę.  Im bliżej obecnych czasów, tym więcej sposobów na fałszowanie jedzenia, a na sklepowych półkach więcej „oszukanych” produktów.

Miód polski z Azji, konina w pulpetach wołowych

Zgodnie z wymogami prawnymi każdy produkt spożywczy powinien być opatrzony etykietą, która zawiera informacje na temat składników w nim zawartych. Jeden ze sposobów fałszowania żywności związany jest z niezgodnością etykiet i składu faktycznego produktów.  W raportach sporządzanych przez Inspekcję Jakości Handlowej Produktów Rolno Spożywczych (IJHARS) można odnaleźć szereg przykładów: artykuły spożywcze, w których zawartość mięsa była niższa od tej deklarowanej przez producenta; miód polski, w którym dzięki analizie pyłkowej wykryto pyłki roślin pochodzenia azjatyckiego; produkty, w których składzie wymieniano margarynę, podczas gdy faktycznie zastosowano mieszankę tłuszczów zawierających między innymi smalec. Niestety – analizując statystyki dostępne na stronie IJHARS – możemy się przekonać, że tego typu nadużycia z każdym rokiem stanowią coraz większy procent podejmowanych spraw.

Analizując raporty instytucji podobnych do IJHARS można odnaleźć kolejne przykłady, jak oliwa z oliwek extra virgin – teoretycznie z pierwszego tłoczenia, w praktyce wzbogacona oliwą z kolejnych tłoczeń lub produktem uzyskiwanym na skutek ekstrakcji chemicznej z odpadów produkcyjnych.  Głośne sprawy wykrycia mięsa końskiego w pulpetach wołowych czy metanolu w produktach alkoholowych to kolejne przykłady fałszowania produktów spożywczych. W ostatnim przypadku mogące doprowadzić do poważnego uszczerbku na zdrowiu lub śmierci.

Podróbki ze sklepu spożywczego

Często dochodzi do fałszowania produktów opatrzonych specjalnymi certyfikatami, np.

  • chroniona nazwa pochodzenia (ang. protected designation of origin, PDO),
  • chronione oznaczenie geograficzne (ang. protected geographical indication, PGI),
  • gwarantowana tradycyjna specjalność (ang. traditional speciality guaranteed, TSG).

Przykładami tego typu produktów wytwarzanych na terenie Polski są oscypek, kiełbasa lisiecka czy olej rydzowy. Produkty zagraniczne to np. sery (cheddar czy stilton), alkohole (wina australijskie czy Tennessee whiskey), tradycyjny ocet balsamiczny. Metody podrabiania produktów opatrzonych certyfikatami sprowadzają się do nadawania podróbkom kształtu czy zapachu charakterystycznego dla oryginałów, jak również zapewnienia opakowania „identycznego z oryginalnym”.

Jedzenie po tuningu

Innym sposobem fałszowania żywności stosowanym w dzisiejszych czasach jest podkręcanie ich naturalnych cech dodatkami chemicznymi. Taka praktyka powoduje niestety, że nienaturalnie wręcz czerwone pomidory okazują się nie mieć smaku, gdyż za ich kolor odpowiada barwnik azowy stosowany do podlewania roślin jeszcze w trakcie wzrostu, a pięknie pachnące masłem ciasteczka wyprodukowano tak naprawdę przy użyciu tłuszczu palmowego i aromatu identycznego z naturalnym aromatem masła. Barwienie żywności to niestety jeden z najpopularniejszych sposobów na poprawę jego wyglądu – często zepsute mięso „odświeżane” jest przy użyciu barwników, jak to miało miejsce w Hiszpanii, gdzie zatrzymano partię zafałszowanego w ten sposób mięsa tuńczyka. Również oliwki mogą być poddawane kąpieli w roztworze siarczanu (VI) miedzi (II), aby zyskały intensywny zielony kolor, który ucieszy oko konsumenta.

Ile jest mięsa w mięsie?

Sztuczne zwiększanie masy produktów to kolejny sposób na wzrost zysków kosztem oszukanych klientów.

Ostatnimi czasy na potęgę glazuruje się mrożone ryby i owoce morza. Jest to proces powlekania np. filetów rybnych warstwą zamrożonej wody, dzięki czemu mięso jest zabezpieczone przed działaniem czynników zewnętrznych i – na przykład – nie wysycha. Jednak, jak wynika z doniesień IJHARS, zawartość glazury w wielu przypadkach wielokrotnie przewyższa jej deklarowaną ilość.

Inny przykład to nastrzykiwanie mięsa i produktów mięsnych wodą lub roztworami azotanów i azotynów. Często w składzie produktów mięsnych poddanych takim praktykom zawarte są wypełniacze (np. białko sojowe), które dobrze wiążą dodatkową wodę. Również produkty sypkie mogą być fałszowane – przykładowo kawa mielona przez dodatek zmielonej podprażonej marchwi.

Problem wielkiej wagi

Fałszowanie żywności jest problemem globalnym. Szacuje się, że roczny rynek dotyczący handlu tego rodzaju produktami spożywczymi jest wart 50 miliardów dolarów. Istnieje wiele instytucji o zasięgu lokalnym oraz globalnym, które przeciwdziałają wprowadzaniu zafałszowanych produktów na rynek. W Polsce jest to Inspekcja Jakości Handlowej Produktów Rolno Spożywczych, w Wielkiej Brytanii – Food Standards Agency, w Stanach Zjednoczonych – The Public Health and Safety Organization. Międzynarodowe działania prowadzą organy zrzeszające policjantów – Europol i INTERPOL. Ich wspólna inicjatywa o kryptonimie „Operacja OPSON” ma na celu wykrywanie żywności zafałszowanej oraz takiej o obniżonej jakości. Od grudnia 2016 do marca 2017 roku w jej ramach dokonano 50 000 kontroli oraz zabezpieczono sfałszowane produkty spożywcze warte 230 milionów euro.

Podwójna jakość produktów spożywczych to kolejny problem, który można zaobserwować np. na rynku europejskim. Produkty tych samych producentów przeznaczone na rynki Europy wschodniej charakteryzują się obniżoną jakością względem tych dedykowanych rynkom Europy zachodniej. Badania prowadzone w Joint Research Center mają na celu wykryć i zapobiegać tego typu podwójnym standardom stosowanym przez nieuczciwe przedsiębiorstwa.

Istnieje szereg wymogów i standardów definiujących to, jak żywność powinna być produkowana. Przykładem takiego dokumentu jest Codex Alimantarius (z łac. Kodeks Żywności), czyli zbiór przyjętych w skali międzynarodowej norm żywności, zaleceń i wytycznych wykorzystywanych przez urzędowe służby kontroli, przemysł rolno-spożywczy oraz środowiska naukowe. Niestety jako konsumenci nie jesteśmy w stanie samodzielnie zbadać tego, czy żywność, którą spożywamy jest zgodna ze standardami oraz czy nie została sfałszowana. Jednak na straży naszego zdrowia i bezpieczeństwa czuwają liczne organizacje, które z coraz lepszym skutkiem piętnują nieuczciwych producentów i zapobiegają dostarczaniu wątpliwej jakości produktów do naszych domów.


Podziel się: