Nerkowce mogą pomóc w leczeniu raka trzustki

Naukowcy z USA odkryli nowy sposób wykorzystania kwasu anakardowego, który znajduje się w owocach i nasionach drzewa nerkowców. Twierdzą, że może on zostać wykorzystany w terapii raka trzustki hamując wzrost komórek nowotworowych.

Badanie zostało przeprowadzone przez naukowców z Uniwersytetu w Pikeville, a jego wyniki opublikowano na łamach pisma „BMC Complementary and Alternative Medicine”.

Naukowcy badali wpływ wspomnianego kwasu na linie komórek zarażonych nowotworem trzustki. Był on stosowany zarówno w formie czystej, jak i w połączeniu z dodatkowymi substancjami o działaniu przeciwnowotworowym. Komórki poddano w sumie trzem rodzajom terapii, a następnie zbadano ich efekty pod kątem cytotoksyczności, synergii między kwasem anakardowym i innymi substancjami oraz aktywności molekuł odpowiedzialnych za efekt przeciwnowotworowy.

Jak się okazało – skuteczność kwasu z nerkowców była zależna od podanej dawki. Zastosowany razem z gemcitabiną i 5-fluorouracylem, czyli lekami stosowanymi w terapii raka trzustki wzmacniał ich działanie. Kwas działał przeciwnowotworowo poprzez aktywację trzech molekuł sygnałowych i w opinii naukowców może on potencjalnie stać się ważnym składnikiem terapii przeciwko rakowi trzustki. Ta teza wymaga jednak dalszego potwierdzenia w badaniach klinicznych.

Rak trzustki – podstępny nowotwór

W przypadku raka trzustki problemem jest nie tylko leczenie nowotworu, ale również diagnostyka choroby. W Europie odsetek pięcioletnich przeżyć po jego wykryciu wynosi zaledwie 5 procent. Przyczyną takiego stanu rzeczy jest fakt, że nowotwór trzustki bardzo długo nie zdradza żadnych objawów, dlatego zazwyczaj jest wykrywany dopiero w chwili pojawienia się przerzutów, kiedy szanse na wyleczenie są niewielkie.

Ten stan rzeczy może zmienić odkrycie brytyjskich i hiszpańskich naukowców, którzy opracowali metodę diagnostyki raka trzustki na podstawie badania moczu. Przełom przyniosło wyodrębnienie trzech białek: LYVE1, REG1A i TFF1. Ich podwyższone stężenie w moczu wskazuje na raka trzustki. Badania w tym kierunku prowadzili m.in. naukowcy z Queen Mary University w Londynie. Zdaniem twórców metody diagnostyka na podstawie badania moczu mogłaby zwiększyć odsetek przeżyć nawet do 60 procent.

Ryzyko zapadnięcia na raka trzustki zwiększa przede wszystkim otyłość połączona z brakiem aktywności fizycznej i paleniem tytoniu, ale również obciążenie genetyczne. Zazwyczaj nowotwór wykrywa się u osób starszych, choć zdarza się także u ludzi młodych, co dodatkowo utrudnia diagnozę i szybką reakcję. Objawy raka trzustki są niespecyficzne, ale szczególnie niepokojąca powinna być nagła utrata masy ciała, bóle w nadbrzuszu, żółtaczka i tłuszczowa biegunka.

W badaniu fizykalnym lekarz może wykryć guza w powłokach brzusznych lub zastoinowy pęcherzyk żółciowy. Leczenie raka trzustki odbywa się przede wszystkim operacyjnie, choć całkowite usunięcie guza jest trudne. Wśród szczególnie skutecznych sposobów usuwania guzów trzustkowych wskazuje się metodę Nano-Knife – z wykorzystaniem aparatury umożliwiającej zniszczenie komórek nowotworowych za pomocą prądu o wysokim napięciu. Aparatura oddziałuje na nie za pomocą impulsów elektrycznych, co umożliwia zastosowanie bardzo precyzyjnego leczenia. Jest ona uważana za szczególnie skuteczną, zwłaszcza w leczeniu nowotworu trzustki i prostaty na etapie uznawanym za nieoperacyjny. Efektem działania Nano-Knife jest zmniejszenie guza do stanu, w którym możliwe będzie wycięcie go na drodze standardowej operacji, co niesie za sobą minimalne ryzyko powikłań.

Polski trop w leczeniu raka trzustki

Badania nad lekiem na raka trzustki są prowadzone przez badaczy na całym świecie, w tym przez Polaków. W 2017 roku naukowcy z Zakładu Biostatyki i Medycyny Translacyjnej Uniwersytetu Medycznego w Łodzi oraz Dana-Farber Cancer Institute przy Harvard Medical School w Bostonie wpadli na pomysł, by wypróbować działanie zupełnie nowej terapii, bazującej na dwóch już stosowanych lekach, których nigdy wcześniej nie łączono. Nazwy leków nie zostały ujawnione, jednak badacze zdradzili, że oba są stosowane w praktyce lub badaniach klinicznych i dobrze znane lekarzom. Oznacza to, że w razie powodzenia pomysłu stosowanie nowej terapii nie powinno sprawić trudności ani odwlec się w czasie.

Celem obu zespołów było znalezienie leku, który zablokuje mechanizm chemoodporności komórek nowotworu trzustki, odpowiadający za nieskuteczność terapii stanowiącej ogromny problem w przypadku raka tego typu.

Nowotwór trzustki w zasadzie nie reaguje na chemio- czy radioterapię, przez co w razie niemożności usunięcia guza (taką szansę ma tylko jeden na pięciu chorych) ponad 75 procent pacjentów umiera w ciągu roku od postawienia diagnozy.

Badacze z Uniwersytetu Medycznego w Łodzi w swoich poszukiwaniach postanowili wykorzystać wiedzę o białkach zawartych w komórce nowotworu, wykorzystując dane na ich temat gromadzone przez Broad Institute w Bostonie. Dzięki temu byli w stanie określić, jaki farmaceutyk oddziałuje na białka nowotworu w najbardziej pożądany sposób, blokując wytwarzanie odporności komórek i determinując nieskuteczność terapii. Badacze z Bostonu poszli nieco inną drogą, szukając leku, który zahamuje procesy metaboliczne zachodzące w komórce nabierającej odporności. W wyniku tego działania również możliwe jest zwiększenie jej reakcji na terapię.
Testy wspomnianych leków pod kątem terapii przeciwnowotworowej przeprowadził zespół z Harvard Medical School w Bostonie pod kierownictwem dr Josepha Manciasa. Wykonano je na myszach oraz liniach komórkowych, uzyskując dobre rezultaty. Łącząc oba leki rzeczywiście udawało się zahamować wzrost komórek raka trzustki. Wyniki badania ukazały się na łamach czasopisma „Nature Communications”.

Źródło: Herb News, Medical News Today


Podziel się: