Czy smartfony w szkołach powinny być zakazane?

Utrudniają nawiązywanie relacji, sprzyjają wadom postawy i mogą poważnie wpływać na psychikę – te argumenty podnoszą zwolennicy zakazu korzystania ze smartfonów przez uczniów w szkole. Taki plan ma francuski minister edukacji, a jego zapowiedzi wywołały dyskusję ekspertów.

Francuski minister edukacji Jean-Michel Blanquer zapowiada wprowadzenie zakazu korzystania z telefonów komórkowych w szkołach. Już teraz dzieci nie mogą używać ich podczas lekcji, natomiast od września 2018 roku zakazane będzie wnoszenie ich na teren szkoły. Zakaz ma obowiązywać w szkołach podstawowych i gimnazjalnych, a argumentem za wprowadzaniem go jest szeroko pojęte „zdrowie publiczne”, związane z zapobieganiem alienacji oraz cyber-prześladowania dzieci. 

Brak komórki to lepsze wyniki w nauce

Czy takie obostrzenie ma sens? Eksperci są podzieleni. Zgodnie z badaniami przeprowadzonymi przez London School of Economics, uczniowie szkół, w których obowiązuje zakaz korzystania z telefonów komórkowych, osiągają lepsze wyniki w nauce od tych uczęszczających do placówek, gdzie zakazu nie ma. Mowa jednak o zaledwie 6,5 procentowej poprawie. Kolejnym argumentem za zakazem mógłby być negatywny wpływ nadmiernego korzystania ze smartfonów na psychikę dzieci, co może prowadzić do problemów z właściwym postrzeganiem rzeczywistości – przestrzega cytowany przez Polską Agencję Prasową dyrektor Zespołu Szkół STO na Bemowie Jarosław Pytlak. 

Smartfon nie dla maluchów

Zdaniem Małgorzaty Łukowicz, kierownik Kliniki Rehabilitacji z Centrum Zdrowia Dziecka (cytowanej przez „Rzeczpospolitą”) nadużywanie telefonów może wpływać negatywnie zwłaszcza na najmniejsze dzieci. Dźwięki i kolory emitowane przez ekrany są bardziej wyraziste bądź zniekształcone w stosunku do rzeczywistości, co może powodować problemy z właściwą identyfikacją bądź interpretacją pewnych zjawisk. Wszystko to zaburza rozwój sensoryczny dzieci. Z kolei u starszych częste korzystanie z urządzeń elektronicznych może przekładać się na powstawanie wad postawy, Im więcej czasu dzieci spędzają w pozycji siedzącej, co jest standardem przy korzystaniu ze smartfonów, tym bardziej obciążają swoje kręgosłupy i miednice.

O krok od depresji

Nie można zapominać o zjawisku cyber-przemocy, która wiąże się z częstym korzystaniem ze smartfonów. W świecie wirtualnym również młodzież może pozwolić sobie na więcej, co może przekładać się na drastyczne obniżenie samopoczucia osób prześladowanych, ocierające się bądź jasno sugerujące depresję. Z najnowszych badań cytowanych przez „Gazetę Wyborczą” wynika, że około 25 proc. nastolatków jest zagrożonych depresją. Jej objawem mogą być nie tylko smutek czy apatia, z którymi najczęściej kojarzymy tę chorobę, ale także agresja, pobudzenie oraz pogarszanie wyników w nauce. Z danych Narodowego Funduszu Zdrowia wynika, że na depresję w Polsce leczy się niemal 8 tysięcy uczniów. Depresją nazywamy stan długo utrzymującego się przygnębienia, któremu towarzyszy spadek energii, utrata zainteresowania czynnościami, które kiedyś sprawiały nam przyjemność, a także ogólne zobojętnienie emocjonalne. Do objawów depresji zalicza się także zaburzenia snu, problemy z pamięcią i koncentracją, obniżenie samooceny, utratę apetytu, a w skrajnych przypadkach także myśli samobójcze. 

W wielu polskich szkołach zakaz korzystania ze smartfonów już obowiązuje, jednak nauczyciele zwracają uwagę na paradoks tej sytuacji. Z jednej strony bowiem dąży się do wprowadzania jak najnowocześniejszych metod i narzędzi nauki, takich jak laptopy czy elektroniczne tablice, z drugiej natomiast odmawia uczniom prawa do korzystania z telefonów. 

Źródło: PAP, Gazeta Wyborcza


Podziel się: